wtorek, 14 kwietnia 2015

Biczykiem w apaszkę


Zapomniało się o Skarpecie? Apaszki nadal zalegają w szafie? Nic straconego, zdążycie. A jeśli nie, mam na Was biczyk:

To ostrzeżenie chyba wystarczy. Jeśli nie, dołożę kajdanki.
Mówiąc serio, chciałybyśmy otworzyć Skarpetę w najbliższy weekend i tak się stanie, o ile życie nie wymyśli czegoś innego. Ideą przewodnią są szale i apaszki, których mamy tysiące i nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamienić je na inne tysiące ku chwale Skarpety i naszej radości. Liczymy na kilometry jedwabiu, tiulu, bawełny i koronek. Jednakże nie muszą to być wyłącznie szale i apaszki. Bardzo mile widziane są przedmioty, którymi zechcecie się podzielić - jak w poprzedniej edycji. Rękodzieło, biżutki, durnostojki, mądrostojki, co tam komu w duszy gra. Zasady znacie, ale przypomnę je w stosownym momencie.
I jeszcze ogromna prośba Gosianki i moja. Ślijcie, proszę, zdjęcia, a nie paczuszki. Fizycznie nie damy sobie rady, zwłaszcza, że Gosianka za chwilę wyjeżdża na cały miesiąc, będę więc rządzić samodzielnie i niepodzielnie, za pomocą dekretów (jak Maduro w Wenezueli. Grażyna, dokształciłam się!). Pierwszy dekret jest taki: to, co już jest fizycznie u Gosianki i wymaga pakowania, pójdzie do trzeciej Skarpety. To, co jest już u mnie, a jest, będę słać sukcesywnie i w miarę możliwości na bieżąco - a jest to kilkadziesiąt przedmiotów, więcej nie przerobię! Nie zrozumcie mnie źle, nie skarżę się, wręcz przeciwnie. Jednak nie chciałabym dać ciała, mierzę więc siły na zamiary, czy jakoś tak odwrotnie (nigdy nie rozumiałam do końca tych zaleceń Wieszcza).
Nie musicie się aż tak spieszyć, Skarpeta trochę pohula. Zdążycie dosłać mi fotki w trakcie.
No, to do szaf, żelazek i aparatów!

231 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. I nie gadasz do obrazu!

      Usuń
    2. do obrazu, tylko ze innego - jesli sie rozchodzi o pas, to on sie nie omskiwa a lezy tam, gdzie czesto bywa talia ;)

      Usuń
  2. a sumienie mam czyste niczem pierd aniola!
    szaliczki spisane, sfoto i opisy wyslane do Prezesowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha! takiego określenia nie znałam, ale ja się ciongle uczę od Szanownej Opakowanej ;P

      Usuń
    2. Potwierdzam, Opakowana jest czysta jak złza.

      Usuń
    3. Sonic, Opakowana ma tyle różnych malowniczości w zanadrzu, że nie nadonżysz...

      Usuń
    4. Zaczelam sobie wyobrazac pierd aniola:)

      Usuń
    5. Kasia, biały jest i puchaty jak chmurka!

      Usuń
    6. chorera, ile razy mozna pisac komentarz - widzi mi sie przejrzyscie, przezroczyscie i krystalicznie oraz puchato.

      Usuń
    7. Znaczy się chmurki to so pierdy aniołowe?

      Usuń
    8. no chyba tak, ale te takie wielgie, szare, granatowe i sine to nie wiem czyje....

      Usuń
    9. diabelskiego pomiotu.

      Usuń
  3. Popieram dekretowe rzadzenie i to bez prawa reklamacji...tak trzymaj...tylko tak dochodzi sie do dobrobytow szalowochusteczkowoapaszkowych...niech zyje ley habilitante antyimperialista!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, niech żyjeeeee!!! Uczę się od najlepszych:)

      Usuń
  4. Porzondek musi być ! Prezesowo, wyglądasz, Mości Ekscelencyjo, wielce prowokacyjnie, seksownie oraz dostojnie! Nie wiem tylko, czy na to zdjecie ups autoprtret mogę patrzeć przed 23-ciom???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic, nie pacz i uważaj na dziecko.

      Usuń
    2. ok! zakrywam oczy jak na to paczę :)

      Usuń
    3. No nie?? Co za perwersja!

      Usuń
    4. I te podwiązki czerwone!!!

      Usuń
    5. Mika, muszo takie być. Inne się nie liczo.

      Usuń
  5. Łomatko Haaaana ta kura wymiata , no cudo panie dziejku cudo :)))
    Ale Tyyyyyy na nas z czymś takim ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marijo, ja się boję! Aż na fotelu się poprawiłam, wyprostowałam, obejrzałam w prawo, potem w lewo ufff nie ma Jej koło mnie:)
      Ale ta pierś wypięta dumnie, ten hardy wzrok, ten krok dostojny.. ten pas pod taliom... takiej Jej nie znałam i chyba się boję poznać :P

      Usuń
    2. Wiesz sonic ,powiem Ci na ucho ,mnie siem wydaje ,że una ta Hana to sobie ino tak fafaroni ;))

      Usuń
    3. Hrehre, Marija, mam dwie twarze!

      Usuń
    4. Już nie chciałam być taka nieskromna:)

      Usuń
    5. fafaroni- tego też nie znałam:) człowiek się wiele w Kurniku naumie ;P

      Usuń
  6. Ale ma torebecke, i ponczoszki siatkowe,podwiazki, tudziez buciczki, pasek , wszystko to w ulubionym kolorze Maduro rewolucjonisty, antyimperialisty, rzadzacego silna reka z uprawnieniami nadzwyczajnymi, ktore mu dal posluszny i unizony narod, wdzieczny za wszelakie dobra i bezgraniczna milosc wodza dla ludu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra zwłaszcza narodu dał!

      Usuń
    2. Moze Wenezuelczyk by chcial ten portret jako inspiracje rewolucyjne? patrzylby sobie i juz nie musialby latac za tymi dwoma kartoflmy. I dwoma jajamy.

      Usuń
    3. Zapewniam Cie, ze wszystko co czerwone bardzo mu sie podoba, calymi dniamy oglada swoj jedynie sluszny kanal TV przez internet, i ile razy zerkne to ekran jest w czerwieni, tlo, ludzie, mundurki, wszystko!!! manifestacje ludu popierajace wodza, dzieci w szkole, wszystko na czerwono...a onze, ten Wenezuelczyk wiedzac,ze nie znosze tego koloru z wiadomych przyczyn, kiedy z jakis przyczyn przynosi mi kwiatki to tez sa czerwone....udaje, ze tego koloru nie dostrzegam...

      Usuń
    4. to może obrzydzić tak ten kolor? Grażynko, podawaj mężowi co dnia barszcz, na kolację buraki, czerwoną kapustę i dużo keczupu i tak aż do obrzydzenia czerwonego koloru ! :)

      Usuń
    5. i bedzie sikal na buraczano....

      Usuń
    6. i pomidory, i paprykę, i rzodkiewki...

      Usuń
    7. sok z czarnej i czerwonej porzeczki, mus truskawkowy....malinowy....rozmarzylam sie....

      Usuń
    8. I te czerwone, twarde czereśnie...

      Usuń
    9. I to wszystko w czerwonej miseczce!

      Usuń
    10. i czerwoną łyżeczką!

      Usuń
    11. ze sokiem z tego zuczka, co czerwona ma skorupke i robia z niego sok do kolorowania wszystkiego...

      Usuń
  7. pees. obrazeczek - istnie cacuszko, w szczegolnosci iz torebusia byc musi!!!

    jestem po dopracowywanym napoju. Jak sie widzialam z Gosianka , to wypilam w jej towarzystwie napoj niezwykly. Tembardziej, ze nie przepadam za napojami zielonymi z salaty i takich tam (tak, jak jednak mus czekuladowy z awokado jest jedna z najobrzydliwzych rzeczy, jaka sprobowalam, a tak sie dobrze zapowiadalo...), sklad wydawal sie napoju w tow. G. bardzo zachecajacy - sok cytrynowy, sok japkowy, woda i natka pietruszkowa. od paru dni robie w roznych proporcjach i jestem coraz bardziej zachwycona. jakby mi sie chcialo mikserka myc apiac, to bym sobie znowu zrobila...do natki mam slabosc od prehistoryczych czasow, jak Mama mi robila kanapki do szkoly. z serem. zoltym (na szynke nie bylo kasy, a metki moja Maman odmawiala kupowania...) to na ten ser kladla posiekana natke. najpierw sie obruszalam, a potem mi zasmakowalo, stad slabosc do natki. ktora teraz pije. ament.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opakowana, to teraz ja Ci odpowiem dłużej
      bardzo lubimy z koleżanką osobistom mojito i se czasem piłyśmy, aż pewnego razu, późnego razu, zabrakło nam mięty, a pić się nadal chciało! Koleżanka ma termomix, w którym mi za każdym razem przygotowywała sok z pietruszki, limonki lub cytryny i lodu i z tym posyłała do domu, bo domownicy bardzo to lubili, a na to ustroistwo kasy nie miałam tzn na ten termomix
      no więc, późna noc, pić się chce, gadać się chce, bacardi jest, cytryny są, miety absolutny brak
      więc kolżanka wpadła na pomysł, że zamiast tej miety, to ten sok pietruszkowy damy i takoż też uczyniła mi była i sobie też
      wyszedł DrinkRoku! wypiłyśmy 0,75 l likieru, kilka litrów soku i trzeźwe jak śfinie byłyśmy nadal, aż w końcu ze zmęczenia i rozsadku padłyśmy nad ranem
      a rano ZERO kaca! Następnym razem piłyśmy już z premedytacjom te pietruszkowe drinki , ze zwykła wódką też- polecam każdemu- zdrowe, smaczne, dużo vit C i zero kaca- czegóż chcieć więcej ? :)

      Usuń
    2. znaczy mamy recepte na zero kaca, bede na jakies tam imprezki chodzic z peczkiem natki w torebusi )

      Usuń
    3. lepiej z butelczyną soku :)

      Usuń
    4. no chyba zaczne to cwiczyc....

      Usuń
    5. No to przechlapane, natki do ust nie wezmę!!! Koperek to nie to samo, co?

      Usuń
    6. Mika, ale w TYM wydaniu nać nie smakuje jak pietruszka, wierz mi!!!

      Usuń
    7. Rozchodzi się chyba o witaminę C, co to w pietruszce zalega, a w koperku nieszczególnie raczej. Gdyż albowiem ankohol owąż witaminę wytranca i jeśli się ją uzupełni, to po kacu!

      Usuń
    8. tak, vit C , ot i cała tajemnica:) ale smak tego soku.. bezcenny, resztę mozna kupić kartą Mastercard ;)

      Usuń
    9. W natce jest cała kopalnia wit. C, dlatego też wczoraj zrobiłam dzieciakom piękny, zielony sok. I sama go musiałam wypić! Smak ma całkiem, całkiem... Nie wiedziałam, że aż tak dobry.

      Usuń
  8. Sonic, niezwyczajna jestem, to i pas mi się omsknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam omsknął, on artystycznie ułozony jest na Twej kibici !

      Usuń
  9. A włożyć tej Kurze koronę na głowę to za orła będzie robić,taka z niej duma bije:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDDD dokładnie tak!!!

      Usuń
    2. PrezesKura spaceruje...dumnie po gumnie :)

      Usuń
    3. I knuje ... znaczy plany snuje ;)

      Usuń
    4. i ćwiczy przed lustrem ten groźny wyraz twarzy :)

      Usuń
    5. o pardonsik- dzioba ~!

      Usuń
    6. Zdziwicie się! Ja MAM groźny wyraz dzioba!

      Usuń
    7. ...no i MA koronę i całe szczęście,że jednak wygląda jak Kura bo oprócz hymnu trza by było jakie godło zrobić:))))))))))))

      Usuń
    8. Hrehre, ciekawa byłam, kto i kiedy zauważy. Orko, wygrałaś jajko na miętko. Nic mi korona majestatu nie przydała:( Kura kurom zostanie:(

      Usuń
    9. ojtam,ojtam,ja tam wolę 10 prawdziwych Kur niż jednego fałszywego"orła"a za jajeczko serdecznie dziękuję:))))

      Usuń
    10. mnie troszku brakuje dlugiego grubego lancucha na szyi, jak mery i inne burmiszcze noszo, z kurom zlotom na tym lancuchu uwieszona, takie oznaki FUNKCJI. razem by sie ladnie skomponowalo...i dodawalo powagi tym podwionskom.

      Usuń
    11. mnie też brakuje tych atrybutów, chociaż te podwiązki.... ;P

      Usuń
    12. Nasza Prezes Kura musi się szanować, a takie łańcuchy zdrowo muszą ważyć. Jeżeli są ze złota to co funkcyjni chyba wiele na siłownię muszą chodzić, aby swojej funkcji móc podołać. Więc niech już ona w podwiązkąch chodzi, Order Podwiązki to w Anglii jest najważniejsze odznaczenie.

      Usuń
  10. Przymierzam się do szafowych porządkow, jak ten przysłowiowy pies do jeża, ale mam trochę nienoszonych apaszek. Kwestia wyjęcia i sfocenia ;)
    Portret kury jest fantastyczny :) Każda z nas powinna tak wyglądać i dumnie paradować :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Haaanuuuś, pooodoooobasz mi się !

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tam już lekcję odrobiłam, niestraszny mi więc biczyk ;) mogę spokojnie popracowań co niniejszym robię, więc bez logowania elaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, więc biczyk nie dla mnie :)

      Usuń
    2. Proszszszsz... bioro przykład?

      Usuń
  13. Hmm, chyba na biczyk zasłużyłam bo jakoś mi się trudno zebrać. Ale postawa PrezesKury wpływa inspirująco, więc już chyba te porządki w apaszkach zrobię.
    Autoportret wysokiej klasy, postawa budzi respekt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, dobrze że ten biczyk przygotowałaś, bo... na mnie też się przyda, hre hre :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Gosia, do roboty, bo wyjmnę kajdanki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Choroba mnię rozłożyła i wszystkie plany mi leżą i kwiczą. :((

      Usuń
    2. Gosianko, jesteś LEKKO usprawiedliwiona.

      Usuń
    3. Gosianko, pochoruj teraz zeby wyzdrowiec na wywczasy i juz miec z glowy.

      Usuń
    4. Opakowana, o to, to! Taki mam plan, tylko on zdaje się tym nie przejmować. :)

      Usuń
  16. a ja się zastanawiam, co ma ma w tej torebusi nasza PrezesKura, czyżby kwity na nas, obsceniczne kompromitacyjne zdjęcia, smsy, mmsy??? jestem przerażona !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic, a cóż by innego? Jasne, że kfity. Oraz dyktafon. Różowe kajdanki. Jedwabne sznury. Lateksowy combinaison.

      Usuń
    2. rozmarzyłam się ;)))

      Usuń
    3. a ja sie przestraszylam z letka....

      Usuń
    4. Opakowana, kfituf, dyktafona, czy mrocznej reszty?

      Usuń
    5. caloksztaltu, ale glownie mrocznej reszty....

      Usuń
    6. I słusznie, bo kryje się tam, oj kryje!

      Usuń
  17. Ten portret to do licytacji trza wystawić w Skarpecie! Rekord pobije! Szczególnie podwiązki mnie urzekły!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram wniosek...jakbym wygrala, to galerie chyba otworze.

      Usuń
    2. Ksera niech sprzedaje. Więcej się zarobi.

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. biczyk rzecz nabyta, podwionski siedza na kuprze jak przylutowane!

      Usuń
    2. znaczy ogolnie w okolicach kupra....

      Usuń
    3. Z naciskiem na okolice.

      Usuń
  19. Biczykiem mnie, biczykiem! Matko, jak mi się nic nie chce...oprócz grzebania w grządkach oczywiście:)
    Gosianko zdrówka życzę, nie choruj, wiosna przecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też biczykiem, bo ja nie umiem się z rzeczmi rostawać ;) wolę kupować :)

      Usuń
  20. A masz! A masz Sonic, a masz! A masz Mnemo, a masz, a masz, a masz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze, jeszcze, o Królowo ! :)))

      Usuń
    2. Mowi masochista do sadysty: bij! Bij!
      a na to sadysta - ....nie!

      Usuń
    3. kurde, Mnemo dostała o jedno a masz więcej!

      Usuń
    4. opakowana, po tym co piszesz, po tym co przeżyłaś obliczam Cię na jakieś 250 lat, ale na to w jaki sposób piszesz na 18 :))) nie żebyś źle pisała, niepoprawnie, ino taka młoda duchem jesteś :)

      Usuń
    5. ja tak wycelowana jestem miedzy te 18 a 250....a mloda duchem, bo ani ambicji ani ochoty nigdy nie mialam, zeby byc normalna badz dorosla na powaznie, jesli nie wymaga tego zycie...dlatego, mimo, kwalifikacji TAK pieknie zdanych, praca w sadzie (nie takim z japkami a takim ze sendziami) mnie nudzi i jakby kto rence zwionzal, za kazdym razem jak w sondzie mam tlumaczyc...o starzeniu juz nie wspomne, lustereczki mi czasem przypominajo, ze ja blizej tych 250 niz 18, hrehrehre. starosc wykorzystuje tylko, jesli mi to na reke badz jako wytlumaczenie fanaberii, ze niby starej babie WSZYSTKO wolno, hrehreher

      Usuń
    6. cała opakowana, szafuje latami jak kce ;}

      Usuń
    7. Opakowana, ja tam cały czas udaję, że mam 36. Na duchu znaczy, bo na paszczy to nie...

      Usuń
    8. Sonic, mogę Cię sponiewierać, jak chcesz, masz, masz, masz, Ty niedobra! A masz! A masz!

      Usuń
    9. Sonic, ja dostałam jeden w promocji:)

      Usuń
    10. I po starszej znajomości.

      Usuń
  21. Do tych czerwonych podwiązek i czarnych pończoch to by mi jeszcze jedna rzecz przypasowała, którą Prezesowa posiadasz na stanie:))
    U mnie z apaszkami problem jest, kupnych właściwie nie posiadam, natomiast własnej produkcji chusty to i owszem.
    Mogę coś w podobie udziergać do Skarpety ale nie wiem czy może być?

    OdpowiedzUsuń
  22. Garde, jak się cieszę, że się odezwałaś! Rozumiem, że absorbowały Cię jaja? Udziergaj mitenki (tego Ci zabrakło, co nie? Ale jak, na skrzydełka?), zobaczysz, jak pójdo. I markijetyng sobie zrobisz za jednym machnięciem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko jaja Hanuś, także inne mniej przyjemne rzeczy też.
      Jak zwykle czytasz mi w myślach, na skrzydełka to nie teges rzeczywiście.
      A do Skarpety pójdzie ażurowy szal w szlachetnej czerni, z koralikami może ,( mam nadzieję że się spodoba) z mitenkowego materiału:))), one same nie, Ty masz jedyne egzemplarze i tak zostanie, bo one Prezesce przysługują.
      A do Ciebie mam interes ale napiszę na @

      Usuń
    2. Zanęciłaś mnie szalem z koralikamy:) Pisz.

      Usuń
    3. A inne mitenki nie pójdą do Skarpety?

      Usuń
    4. No właśnie, Garde, widzisz?

      Usuń
    5. To zależy Mnemo jakie by Cię interesowały:)) Szczegóły poproszę.

      Usuń
  23. Hanuś a te pończochy to zwykłe czy stejupy? Ostatnio nabyłam w Krakowie nude z koronką ecru, mniód. w końcu podwiązki do stejupów nawt lepiej się trzymają.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bacha, nie wiem, o czym do mnie rozmawiasz. Nie mam ani jednej pończoszki, ani nawet rajstopki, gdyż bardziej poważam spodzienki i takowych głównie używam. Zaznaczam, że to nie żaden gender i nic się za tym nie kryje - poza lenistwem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z wrodzonom inteligencjom domyślam się, że stejupy, to są te takie wincy samonośne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero, co dowiedziałam się, co to znaczy nude (w kolorze), sama czasami szukam takich "gołych" rajstop, nie lubię opalonych, ale pończoch to nie lubię, w dupsko jakoś podwiewa. Nęcić podwiązką też już nie zamierzam:)

      Usuń
    2. Hana wyhrehotałam się do łez. Się zgadza samonośne. Ja też jestem spodniowa zwłaszcza w tym klimacie a te w kolorze nude na lato tutejsz nabyłam. Zastanawiałam się tylko czy te siateczkowe na obrazku to się na tych podwionzkach trzymają, czy same, a podwionzki do ozdoby. Oessu, jeszcze się hrehrehrecham!

      Usuń
  26. Bacha, na podwiązkach. A cusz tak Cię rozchichrało?

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja pod spodnie jesienią i zimą rajstopki obowiązkowo i to grube.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam!! Rajstopki pod spodniami? Never. Toż to wszystko swędzi wtedy. Chyba, że mróz minus 30, a trzeba wyjść z chałupy i dmuchać pieszką.

      Usuń
    2. Gender nie gender, rajstopkuf nie znoszę chorobliwie. Za nic nie włożę pod spodnie zwłaszcza, choćby mróz czaskał. Zjeżdża to to z tyłka razem ze spodniami, nie mówiąc o tym, że dusi za szyję i prąd produkuje zupełnie niepotrzebnie.

      Usuń
    3. Ano właśnie Mnemo, to te mrozy dają w kość, jakkolwiek w tym roku obyło sie bez tych niskich temperatur.
      Hana rajstopki rajstopkom nierówne, sportowe tightsy bez stópek i grzejom i dobrze leżom, no ale to już rzecz gustu z tymi rajstopami. W każdym razie pończoszki na rysunku są super.

      Usuń
    4. Jejku Hana to Ty Super wytrzymałą na zimno Kura jesteś. W siarczysty mróz to ja grubaśne rajtuzy pod spodnie narciarskie nakładam, i jeszcze się zastanawiam, czy może mi nie zimno.

      Usuń
    5. Popieram rajstopki, pod spodnie zwlaszcza absolutnie koniecznie zimom, inaczej bym umarla od razu za progiem!!! I do tego jeszcze gacie termiczne z dluga nogaffkom. Mus!

      Usuń
    6. No, mnie zawsze ciepło. Kiedyś było odwrotnie. Zestarzejecie się Dziefczynki, to też będzie Wam ciepło. Najgorzej jest, kiedy jadę autem z Ognio, któren ciągle marznie. Ja umieram z gorąca, on wręcz przeciwnie.

      Usuń
    7. Agniecha, jeśli lezę gdzieś w teren, to tak, wtedy ubieram różne gaciochy. Na gumnie też. Ale jeśli do cywilizacji mus, to nie ma mowy.

      Usuń
    8. w cywilizacji lubia rozhajcowywac w ogrzewaniu i potem ja to sie topie od odwloka, jesioneczke mozna z grzbietu zedrzec, szaliczki, sweterki takze samo, ale welnistej spodnicy, cieplych gaci termicznych i grubych rajstop nie za bardzo.....

      Usuń
  28. Już po północy, czytam to Wasze gdakanie, zaglądam co jakiś czas, żeby sobie poprawić humor, bo muszę sprzątać, a tego nie lubię. Co rusz usiłuję schować cieplejszą kurtkę i zaraz zimno się robi. Chyba już sobie na dzisiaj daruję, bo aura się zmienia i spać mi się chce okrutnie.
    Dobrej nocy Kurkom życzę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ewa2, o północy sprzątasz? Omatkozcórko, czy Ty aby nie robisz tego kompulsywnie??? Chcesz o tym porozmawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O północy!!Ewa, a w dzień? U mnie? Nie masz może ochoty? Bo ja jakoś żadną porą ostatnio nie mam:((

      Usuń
    2. O północy, bo to takie sprzątanie rozmaitych porozkładanych ciulmów. A przy okazji sobie oglądam w tv jakiś program historyczny.
      Mam nóż na gardle bo zaprosiłam miłego blogowego gościa i jakoś odgruzować chałupę muszę.

      Usuń
    3. Porozmawiam chętnie, ale nie o sprzątaniu (właśnie skończyłam), tylko o czymś miłym. Ale chyba wieczorkiem bo padam na nos.

      Usuń
  30. Mnemo, może załóżmy jakiś klub niespszontajoncych. Tylko po co, się zastanawiam. Masz jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klub spszontajoncych inaczej :) Moge sie zapisac do aktywu!

      Usuń
    2. ja mogę gotować, tylko niech mi któś sprzonta. Też w tem niesprzontaniu wybitnie aktywnam !

      Usuń
    3. o nie, ja gotować też nie bendem. Mogę śpiewać.

      Usuń
    4. Bacha się deklarowała, że pospszonta, ale pewności nie mam... Może być z tym trudno:)

      Usuń
    5. Jeżeli gdaczecie o sprzątaniu to niestety,przy mnie wysiadacie w przedbiegach.Kiedy naród szedł z jajami do święcenia to ja szłam z choinką na śmietnik,a i tak kurzów w sypialnianym komandorze nie starłam od BN.Przeca czyściłam kremem przeciw kurzowym to po cooo?:)

      Usuń
    6. Orko, piątkę przybij!

      Usuń
    7. czyli omiatasz te kurze zwrokiem.

      ja gotowac tez moge, ale ma byc proste i szypkie. dzis bedzie ssaucicon grille avec champignons, oignons accompagne par (to sprawdzalam, ale nie wiem czy dobrze uzylam...) pain et en peu de mutard peutetre...czy to nie brzmi dostojnie i smakowicie i elegancko?

      Usuń
  31. Raboty dalej niet, mogę Wam sprzątać.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bacha, u mnie byłabyś bogata...

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobranoc Kureczki Złotopióreczki, miałam pracowity dzień, wbrew pozorom i paduam.

    OdpowiedzUsuń
  34. No Hana, to załatwiam sobie miesiąc na tzw. poszukiwanie pracy za granicą i załatwione. Sprzęt i wszystkie środki myjąco-szorująco-odkurzające zapewnia pracodawca, żywić mnie będzie trzeba. Tynki zewnętrzne też czy świezo położone są?

    OdpowiedzUsuń
  35. Miało być, że żywić mnie nie będzie trzeba, bo ja mam takom spec. dietę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem Bacha, co z Twoją dietą. U nas na wsi może być ciężko...

      Usuń
  36. Dzień dobry Kury, słońce świeci, temperatura jakaś dziwnie sprzyjająca. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  37. dziędobry i ode mnie. czegus bloger mnie nie daje wpisywac innych komentarzy , tylko nowe, a nie pod wpisami. co za zlosliwa maupa.

    dziędobry więc, u ns szaro le chyba niezimno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widac sie czyms narazilas temu bloggeru ...

      Usuń
    2. Cześć Kury, nie wiem jak u nas, bo jeszcze nie byłam na gumnie.

      Usuń
    3. ja sie bloggeru na pewno narazam, bo za duzo pisze...Aniu -czy wybralas juz domek zeby byc mojo somsiadeczko?

      Usuń
  38. Oj szaro szaro, malo swiatla, niedlugo ide stawic czola dentyscie...brrr...Dzien dobry, Opakowana mowisz,ze nie zimno? wiec nie trzeba sie opatulac...jeszcze nie patrzylam na termometr..

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja o dziwo mam mało apaszek itp., bo jakoś tak oddaję lumpy, których nie noszę. Na pewno mam fajne rękawice zimowe jednopalczaste. Może się nadadzą. ;) W weekend postaram się ogarnąć temat :)
    Hana, Ty się nie tłumacz! Ja mam problem z wysyłką kilku paczek, a co dopiero kilkadziesiąt! W takie coś trzeba włożyć naprawdę sporo pracy i czasu, a przecież nie możemy zapomnieć o sobie samych i swoim czasie, co nie? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alucha, nie tłumaczę się, nie! To akcja uświadamiająca jest. Jedna paczuszka z biżutkami i innymi ślicznościami jest ok., ale trzy takie paczuszki to już robi się niebezpiecznie. No i nie wszystko się sprzeda - i wtedy mamy kłopot... A zdjęcia pozwolą podobnych kłopotów uniknąć.

      Usuń
  40. Prezeskuro, piękna jesteś!
    Czekam na chwilę słońca, bo bez tego kolory będą przekłamane; jak tylko się uda, zaraz wyśle zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  41. o 8 rano bylo juz kolo 8 -10 stopni, dalej jest tyle. niby imno ale cieplo, nie wiem jaki jest wichur - znad sachary czy znad Sachalinu....wczoraj slubny rozhajcowal neico w kominku to i cieplo jest, bo ja cichcem polecialam i zdrowo urzadzenie przykrecilam.... ale za to zrobilam moje prasowanie (u nas kazdy sobei robi sam) i czuje sie tak szlachetnie, ze az koszyk na prasowanie postawilam na srodku salonu i patrze nan zachwycona ;))

    co do szaliczkow, to widzi mi sie, ze akcja sie zacznei nieco opozniona...czy sie myle omylkowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to od Sachalinu duje, bo niby ciepło, a wiater lodowatymi igiełkami kłuje! I zanosi się na padanie, bo chmury latajo czarniawe. A ja zaraz mam robote chodzono. I tak bende chodzić po tej wichurze, a jak otworze parasol, to może polece.

      Usuń
    2. Ewa, niczym Mary Poppins :)))

      Usuń
    3. wlasnie zobaczylam jak napisalam...Sahara, rhehrehrerh uwazam, ze pisownia powyzej jest ladniejsza od wlasciwej!

      Usuń
    4. Opakowana, Sachara brzmi bardziej smakowicie - jak torcik Sachera, albo chociaż suchary - w każdym razie kulinarnie.:)
      Mam nadzieję, że zdążę ze Skarpetą na weekend, a jeśli nie do końca, będę dokładać na bieżąco. I już.

      Usuń
    5. Mnie się z sacharyną raczej kojarzy, wolę jednak pisownię oryginalną:) Sahara brzmi groźnie i tak ma być:)

      Usuń
    6. Sahara jest strasznie sucha...a moze suha??? jak mieszkalismy niedaleko, to bylo tak sucho, ze skora byla na czlowieku jak na wielblodzie spekana i jakas taka luskowata. a malym dzieciom od pylu ropialy oczy, w nocy sie zaklejaly na amen...wyobraz sobie malego chlopchyba Thompsonow, co sie budzi i niczego nie widzi...przymoczki z cieplej wody trzeba bylo robic, zbey dziecko oczka otworzylo....wole sachera, od niego oczy sie nie sklejaja, inne czesci tak, ale jak smakowicie!

      Usuń
  42. La vie est belle:)
    Przywital mnie sasiad, ktorego kolega przyjechal, by rozebrac nam podjazd pod garazem. W poszukiwaniu kabli do neta..
    Bo syneczkowi za wolno dziala..
    Zobaczymy , czy takie pieken to zycie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łomatko, będziecie podjazd psuć ? Nie lepiej kawałek nowego kabla puścić pod trawo ?

      Usuń
    2. Ewa, trzeba bylo znalezc wejscie tych kabli, reszta pojdzie pod domem. Ale victoria! Trzeci raz robieralismy i w koncu sie znalazlo.Uff.

      Usuń
    3. Gratulacje Kasia, dobrze, że nie musieliście domu wyburzać:)

      Usuń
    4. tez sie wlasnie zastanaawialam, co by bylo gdybyscie nie znalezli...tresowanego kreta badz wenrza wpuscic w jakis otwor?

      Usuń
  43. Dzień dobry :)
    Wczoraj czoła, a właściwie paszczę stawiłam dentystce, egzekucja została odłożona, bo zajęły nas inne boleści, dzisiaj jeszcze to dłubanie trochę czuję, ale powinno być ok.
    Co do rajstop pod spodniami, to nie cierpię, ale noszę, bo zmarzluch jestem. Staram się kupować takie, żeby za bardzo nie przeszkadzały i jakoś daję radę.
    Takie getry, o których chyba Bacha pisała też najgorsze nie są.
    U nas na razie szaro, buro i ponuro. I dość pracowity dzień czeka. Na początek przypicowanie chałupy, żeby nie wystraszyć tych, którzy dziś przyjdą ;)
    Bonus znowu stresa będzie miał, bo odkurzacz muszę włączyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas piekna wiosna. Sucho, jak diabli, za sucho.
      Lidia, sprzedajecie chalupe, czy cus?

      Usuń
    2. Nie cierpię rajstop pod spodniami... Już bym wolała kalesony...

      Usuń
    3. te rajstopy pod spodniami to strasznosc, na szczescie raz na pierdylion lat az tak drastycznie jest, ze trzeba...nie dosc, ze wszystko sie scala w jednosc i spodnie nie dzialaja same, to jeszcze te cholerstwa mi sie zawsze roluja na brzuchu i zrolowuja ponizej, albo tak je wypiore, ze pomimo krociotkich nurzek, wisi mi krok gdzies kolo kolan, albo trzeci gatunek rajsto, co same opadaja, w spodniach badz luzem....kiedys gdzies poszlam w styczniu w dosc cienkich spodniach i mialam rajstopy pod nimi. potem zapomnialam, zrobilo sie w aurze normalniej i juz zalozylam te spodnie same...jak dojechalam, gdzie mialam dojechac i szlam, to sie okazalo, ze z nogawki mi wylazly rajstopy...razem z jaskraawo bialymi majtkami...zwyczajnie powiesilam na gwozdziu w lazience calosc wieczorem i od razu zapomnialam....te gacie uwiazane do rajstop, z ktorych jedna nogawica tkwila w nogawce spodni, byly spektakularne...

      Usuń
  44. No właśnie, Lidka, tak to zabrzmiało. Aleśmy wścibskie!

    OdpowiedzUsuń
  45. Hana, chleb, masło, jajka i biały ser i jarzyny dostać można? a resztę wożę ze sobą. No pacz, tu mnie też nawet do sprzątania nie chcą , że jakaś taka wydelikacona jestem, a pozory kurna mylą. No żarty żartami, dziś słonecznie to idę na działkę J trochę porządku zrobić. Ogłoszenia o pracy zostawiam na wieczór, szkoda pogody na siedzenie przy kompie, a wit. D brakuje. Miłego dnia Kurencje.

    OdpowiedzUsuń
  46. Bacha, w tej sytuacji damy radę.

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie pogadam, obowiązki wzywają. Ale rysuneczek do uśmiania się:)))
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie Kury... hej, spod samiuśkich Tater:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jużeśmy się wczoraj wieczorem wyściskały, a Tropik wywlókł biedną Arteńkę na spacerek o północy...

      Usuń
  48. Prezesowa jaka jest, każdy widzi. Seksapil, klasa i władczość!

    OdpowiedzUsuń
  49. Pani Prezes prezencja i szyk zachwyca wprost. :) A u nas rozwieszone płachty przeróżne malarskie, remont o matkobosku remont. Całego mieszkania w każdym pokoju i wszędzie. Nie wiem może przeżyję?
    Lora postanowiła zaprzyjaźnić się z panem malarzem. Kotuś siedział obok pana i pędzel w górę kocia główka w górę, pędzel w dół kocia główka w dół. I tak sobie malowali razem łazienkę. Super wyglądali jeden wielkolud i mały tuż przy stopach. :))
    Panu musi wyschnąć na jutro mamy wolne to idę się pobyczyć chwilę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. psy-koty spelniaja swoje obowiazki zawsze bardzo porzadnie, kolnrola jakosci pracy jest niezbedna, a ludzie jakos to zapuszczaja, takie wazne rzeczy....nasz piesek najbardziej lubil, jak przychodzil jakis fachowiec co pelzal po podlodze, a to wykladzina, a to rury jakie a to malarz listew. wtedy piesek przynosil obslinione, zmurszale juz zabweczki i podtykal panu pod sam nos, w szczegolnosci jak pan mial wszystkie rece zajete a cwarz kiele samej podlogi i nie mogl sie bronic.

      remontu nie zazdraszczam, a czeka mnie kawalek remontu po powrocie to Jukeja....27go....o matku bosku....

      Usuń