środa, 15 kwietnia 2015

Skarpeta, Czajnik i papuga

Przypominania o Skarpecie nigdy za wiele, a i nowy wybieg jest potrzebny. Dyskutować można o wszystkim, a zwłaszcza o tym, czy Kasi udało się złapać papugę. Apaszki zostawiam jako memento.
 Biczyka też nie sprzątam, niech nad Wami wisi:

To ostrzeżenie chyba wystarczy. Jeśli nie, dołożę kajdanki.
Mówiąc serio, chciałybyśmy otworzyć Skarpetę w najbliższy weekend i tak się stanie, o ile życie nie wymyśli czegoś innego. Ideą przewodnią są szale i apaszki, których mamy tysiące i nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamienić je na inne tysiące ku chwale Skarpety i naszej radości. Liczymy na kilometry jedwabiu, tiulu, bawełny i koronek. Jednakże nie muszą to być wyłącznie szale i apaszki. Bardzo mile widziane są przedmioty, którymi zechcecie się podzielić - jak w poprzedniej edycji. Rękodzieło, biżutki, durnostojki, mądrostojki, co tam komu w duszy gra. Zasady znacie, ale przypomnę je w stosownym momencie.
I jeszcze ogromna prośba Gosianki i moja. Ślijcie, proszę, zdjęcia, a nie paczuszki. Fizycznie nie damy sobie rady, zwłaszcza, że Gosianka za chwilę wyjeżdża na cały miesiąc, będę więc rządzić samodzielnie i niepodzielnie, za pomocą dekretów (jak Maduro w Wenezueli. Grażyna, dokształciłam się!). Pierwszy dekret jest taki: to, co już jest fizycznie u Gosianki i wymaga pakowania, pójdzie do trzeciej Skarpety. To, co jest już u mnie, a jest, będę słać sukcesywnie i w miarę możliwości na bieżąco - a jest to kilkadziesiąt przedmiotów, więcej nie przerobię! Nie zrozumcie mnie źle, nie skarżę się, wręcz przeciwnie. Jednak nie chciałabym dać ciała, mierzę więc siły na zamiary, czy jakoś tak odwrotnie (nigdy nie rozumiałam do końca tych zaleceń Wieszcza).
Nie musicie się aż tak spieszyć, Skarpeta trochę pohula. Zdążycie dosłać mi fotki w trakcie.
No, to do szaf, żelazek i aparatów!
Czajnik już nad Skarpetą pracuje:

125 komentarzy:

  1. Pewnie, że się coś znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. AniuM., ale do dyskusji, czy do Skarpety? Mniemam, że jedno i drugie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyskusja - owszem, ale dziś - umiarkowanie :)

      Usuń
  3. Czajnik + filiżanka = HERBATKA , czy też kupa skorup?

    OdpowiedzUsuń
  4. Udało się skończyć HERBATKĄ:) W ostatniej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się że skarpeta rusza, muszę się odwdzięczyć za pomoc jaką od niej otrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Luno! Przypomniałaś mi, że post miałam przygotować. O rety!

      Usuń
  6. Co się nie da, jak się da? Chyba...

    OdpowiedzUsuń
  7. Hana ciesz się, że Czajnik daleko, bo mam chęć go złapać i ściskać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza, to jest taki obwieś, że nie masz pojęcia! Bez przerwy coś kombinuje, nic nie ujdzie jego uwadze, nic! Jest natychmiast i wszędzie:)
      Wczoraj wlazł na szafę skąd skoczył na wieszak, taki zwykły, drewniany, stojący. Wiszą na nim różne dziwne kapelusze. Wziął jeden w zęby i wrócił z nim na szafę:))) Nawet komórką nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Na szafie przez chwilę poturlał sobie kapelusz i zlazł.

      Usuń
    2. No coś takiego ! Ale kombinator. Tym mocniej bym go ściskała.

      Usuń
    3. Toteż go ściskam, że uch!!!

      Usuń
    4. Nie ściskaj go mocno, bo to prawdziwy szaman! Wystarczy spojrzeć na pierwsze zdjęcie:) On tylko udaje kota:)

      Usuń
    5. Kalipso, tak też czasem mi się wydaje...

      Usuń
  8. a co to za sliczna filizaneczka, ktorej Cajnicek pilnuje? slicznosci to.
    a i kotek slicznie modeluje, ah!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czajniczek do schrupania, taki słodki. Filiżaneczka śliczna, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czajniczek pilnuje filiżaneczki testowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matku bosku...jak to testowej? Testuje jej wytrzymalosc? przetestuje na szafie? bedzie pic hierbatkie z paluszkiem??

      Usuń
    2. Nie, to ja testuję aparat, tło i resztę.

      Usuń
    3. no to rzeczywiscie jest Ci potrzebny kot do pomocy...az sie dziwie, ze psy nie przylecialy choc pogapic sie...

      Usuń
  11. Wiecie co, poryczlam sie nad ta papuga.. Nie wiem co z nia. Ale moj Wu mi mowil, ze juz byla bez ogona.
    Golebie nawet ja atakowaly...Buuu ! Co za wlasciciele durni, no!
    Wyrywanie jej z kocich lap, nie bylo przyjemne.
    Nie przezyje, zadzioba ja, jak w Malowanym Ptaku.Choc to akurat bardzo kontrowersyjna ksiazka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisałam na poprzednim poście. Zupełnie jestem nieodporna na takie historie.

      Usuń
    2. Zuza, koc czeka w pogotowiu, gdyby nie ta kocica, to bym ja miala. No serce mi peka. Taka ptaszynka piekna.

      Usuń
    3. a da sie jakos zlapac? zebys tylko reszty pior z kupra jej nie wyrwala!!! tez bym poszla szukac, choc zem senna jak diabli, ale bym poszla przecie....

      Usuń
  12. Nie wiem Hanuś jak Ci się udało zrobić kotusiowi takie fotki ale świetne są.
    Na tej pierwszej to Czajnik myśli: w prawo, czy w lewo? Na drugiej to wiadomo:))
    Ja bym też chętnie resztę stadka zobaczyła, ze szczególnym uwzględnieniem kochanego olbrzyma, oni na pewno też chętnie uczestniczą w różnorodnych testach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, zdjęcia robiłam filiżankom, a nie Czajnikowi! On mi bez przerwy właził w kadr! W końcu musiałam go wywalić za drzwi, żeby zrobić zdjęcia:)

      Usuń
    2. No wiesz.....TAKIEGO MODELA???? Za drzwi???
      Jak mogłaś !!!!!!

      Usuń
    3. Ach, jak on pieknie miesza lapka w filizankach:)

      Usuń
    4. Nie tylko w filiżankach miesza.

      Usuń
    5. No ale on jest Glowny Mieszalnik, to czego Ty od niego chcesz???? rhehreher

      Usuń
  13. Kasia, nie puakaj. Może teraz, po ciemku gdzieś siedzi przyczajona i z latarką się ją znajdzie?

    OdpowiedzUsuń
  14. Kokoko:) Kotek kochany:) Pozdrowienia i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś tutaj dzisiaj wyjątkowo spokojnie . Padnięta jestem bo intensywny dzień miałam ,ale Wam jeszcze trochę namieszam hehe. To Wam powiem,że Wam powiem, ale Wam powiem że, nie tylko w Zakopanem spotykają siem blogowianki ,bo ...we Wrocławiu też :))
    Miałam dzisiaj bardzo miłego gościa z blogowego świata :)) Teraz możecie się zabawic w zgadywanie ,a ja ....idem spać ,bo jak pisałam ,padnięta jestem hehehehehehehe .

    OdpowiedzUsuń
  16. Co prawda nie jestem w temacie, ale pewnie dowiem się w stosownym czasie, a jak nie to poszperam wstecz i sie tez dowiem o co chodzi z tą Skarpetą :) brzmi w każdym razie zachęcająco i intrygująco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ułatwię Ci, tutaj: http://dzikakurawpastelowym.blogspot.com/2015/02/uwaga-nadciaga-skarpeta.html
      Historia Skarpety jest długa, zawiła i zaczęła się od kalendarza "Biała Kura". Bardzo Ci przybliżyłam temat, nie? Hrehrehre!
      Krótko mówiąc to fundusz pomocy dla tych, którzy jej potrzebują z różnych przyczyn. Głównie pomagamy zwierzętom i ich personelowi, który znalazł się w kłopotach. Zajrzyj do zakładki "Fundusz Skarpeta" i odwiedź ją w najbliższy weekend, bardziej tak w sobotę po południu.

      Usuń
  17. Marija, nie zrobisz nam tego! Wracaj zaraz! Kto to był? No kto? Bo nie mam podejrzeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe Hana może wdepnie tutaj i sama siem przyzna ,a może jednak ktoś ma jakies podejrzenia ,a może nawet ktoś wie ?

      Usuń
    2. Nie mysle juz zueplnie, za to bardzo sie ciesze;)
      Mario , a dasz sie namowic na kawe we Wroclawiu?

      Usuń
    3. Maria, nie bądź taka!

      Usuń
    4. Ja też się cieszę, ale cieszyłabym się bardziej, gdybym WIEDZIAŁA! Marijaaaaaaaaaaa!!! Podaj chociaż pierwszą literkę...

      Usuń
    5. Ja tak samo jak Prezesowa! Cieszę się, ale czuję niedosyt:)

      Usuń
    6. A Maria naprawdę poszła spać...

      Usuń
    7. Kasia wybierasz się do Wrocławia ? Bardzo chętnie dam się namówić ,tylko nie na kawę ,bo tej nie pijam ,ale herbatę to i owszem :)

      Usuń
    8. Kalipso za chwilę naprawdę idę :)
      Jak podam pierwszą literę to będzie łatwe ,ale proszę :) Pierwsza litera to....B

      Usuń
    9. Bacha i Brujita, reszty nie pamietam, przepraszam. oczy mi sie przymykajo...

      Usuń
    10. Marija - ruch u Ciebie jak na Marszalkowskiej!

      Usuń
    11. Opakowana ta jest , Brujita i Gosia zdaje siem zmierzała w tym samym kierunku :)))
      No to już z czystym sumieniem idę spać ,dobranoc :)

      Usuń
    12. Blanka? Bogusia? Balbina? Berta? Brygida? Bozena?Bozenna?

      ostatnio chcialam powiedziec znajomym o innych moich znajomych, co doczekali sie wnuka. I za cholere nie pamietalam imienia tego malucha, w kolko macieju mowilam Tympanon i Tympanon....a imie bylo...Tymon....dobrze, ze do dziadkow z tym tympanone nie wyskoczylam...ktos tez raz opowiadal (w Hameryce to mialo byc), na jednym portalu, ze spotkala kobite, ktora uznala, z eje rodzice nie lubili i nie chcieli, bo na imie jej dali....Latrina.....

      Usuń
    13. Opakowana tak jakoś ostatnio ruchliwie siem zrobiło :))

      Usuń
    14. Opakowana wizytę u mnie w czerwcu i zabranie reszty materiałów ,a przy okazji coś siem pewnie jeszcze znajdzie :)))

      Usuń
    15. Opakowana, mógł jeszcze być Tampon.

      Usuń
    16. ooooooo a tak to tak! tylko czerwiec jakos licho zaczyna wygladac, bo raptem tylko na niecale 4 tygodnie przyjade.... i juz slubny kupil bilet do Wwy - par avionem znaczy sie. trzeba bedzie znowu pendolinem rozpendolic sie na pare dni.

      nagroda baaardzo dobra :)

      Usuń
    17. A ja jak zwykle spozniona ;-))) dobrze, ze mam Duszki co mi donoszą ze sie o mnie gdaka ;-)))
      Jam Ci to była nalor zrobila na wlości Maryjine ;-)))
      Dajcie mi chwile na ogarniecie sie to Wam wszystko w szczegolach opowiam... ba!! nawet pokaze ;-)))

      Usuń
  18. Marija, bo Cię wydziedziczę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana bojam siem i ten pejcz ..... podałam pierwszą literę

      Usuń
    2. Maria, chyba się za mało bojasz! :)

      Usuń
  19. No. I dobrze. Respekt jest w Kurniku!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wrocław gościnny jest. Pierwsze moje spotkanie blogowe też było tam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Marija, jeśli poszłaś teraz spać, to pióra poleco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehehe Hana ,no tak strasznie siem bojam ,że odpowiedz masz u góry :)))

      Usuń
    2. a mnie sie tak chce spac, ze mi sie nie chce z kanapy wstac...jak zyc????

      Usuń
    3. Opakowana, normalnie. Zostań tam, gdzie jesteś. Na kanapie.

      Usuń
    4. Mnie też się nie chce ruszać i chyba zostanę na krześle:)
      Maria rzeczywiście zbojała się:)
      Dobranoc, Kurki!

      Usuń
    5. tylko, ze z jedny strony mam mokre pranie (dwa ladunki), co czeka na zlitowanie i powieszenie na gorze, a zdrugi strony urzadzenia elektroniczne na kupie szmat, co to je dalej zwezam i skracam (najsamprzod rencyma trzeba, bo potem to w try miga poleci na maszynie. oraz robotka drutowa. dla czlowieka horyzontalnego juz malo miejsca zostalo. poza tym slubny jakiegos horrora oglada glosno...a na kanapie lozkowej w moim pokoiku znowu jest inny stos, wlsciwie dw stosy - jeden na kanapie, drugi u kanapy - w sobote mamy wyprzedaz garazowa we wsi, zamiaruje maly handelek otworzyc tam - wloczki, ciuchy, buty i dziwne pudelka...materialow troszku tez jest. na razie jest zwalone na dwie kupy, musze to zinwentaryzowac, skatalogowac, zwazyc i podpisac. no to jutro juz wiem, co robie....

      Usuń
    6. Zlegnij Opakowana na który kupie i szlus. A drugom się przyokryj.

      Usuń
    7. Takemz uczynila. Ino nieco szelescilam, bo czesc kup jest we woreczkach...

      a tak wogle to Dziędobry Kurniku. Nawet ladnie u nasz, ale z deczka za duzo chmurow.

      Usuń
    8. A u nas chmurów niedużo, bo je wiater jak Mikowy halny goni je po niebie w te i nazad. Słońce świeci, ale mozgi przewiewa na wylot !

      Usuń
    9. Opakowana, ty się znów przemieściłaś do UK? Nie nadążam za tobą, nie nadążam...

      Usuń
    10. Mika - jeszcze sie nie przemiescilam. za tydzien sie przemieszczam...za szybko ZNOWU zlecialo...

      Usuń
  22. A się Kury przytajniaczyły!

    OdpowiedzUsuń
  23. Idę spać Drogie Kury. Jutro mnie nie będzie, ale Wy gdaczcie sobie tutaj do woli. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  24. Krakowska kura idzie spać. Strułam się czymś, pochorowałam i okropnie osłabłam
    Dobranoc, wiosennych snów Kurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojojojoj Ewo2. Zdrowiej nam, chora Kura to smutna Kura, a na to zgody Prezesowa nie wydala.

      Usuń
    2. Ewuś, mam nadzieję, że już dzisiaj lepiej??? Zdrówka życzę!

      Usuń
  25. Słusznie Opakowana. Nie wydala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie, jak masz nie siedziec w jednym mniejscu to moze lepiej konstypacja niz praczka...

      Usuń
  26. ...co tu tak cicho? pomerli wszyscy?
    u nasz pieeekna pogoda, cieplo, slonko i wichur, co co drobniejsze lby urywa....pn w ogrodzie usiluje juz trzeci raz te same liscie ngraabic na plachte....a w oczku wodnym bedziemy miec DZIECI! Nasza zaba bedzie te dzieci miec w pewnym sensie. akurat siedza w kupie w jednym koncu oczka, ktore jest w cieple...to chyba dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  27. Idzie deszcz. No i dobrze!
    Zdrowiejcie chore Kurki.

    Papuzki nie slychac;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu :***

      Dzień dobry Kurom ućiśnionym i Uciścicielce ;)

      Usuń
    2. Kasia, witaj! U mnie też wieje mocno , ale jest dość ciepło.

      Usuń
  28. A dlaczemu jak się kliknie w banerek Skarpety na szpalcie bloga, to się trafia do Kurnika i potyka o wielki napis: "Niestety strona szukana przez Ciebie w tym blogu nie istnieje."?
    Próbowałam od siebie i od Gosianki i też tak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze cos u Ciebie, albo prosimy nie stroic odbiornikow, bo mi dziala....

      Usuń
    2. Damokier, to bedzie działało już wkrótce jak tylko pojawi sie nowa edycja. Nie zmieniaj banerka - bedzie prowadził do właściwej strony. :)

      Usuń
    3. Zmieniać banerka nie zamierzałam (zresztą nie umiem), tylko się dziwiłam. Ale tak sobie myślę, że przecież nie wszystko z pierwszej edycji się sprzedało, to niechby cały czas działało.
      (Już się więcej wymądrzać nie będę)

      Usuń
    4. Kochana, pisałyśmy już o tym, że jednak pilnowanie tego bazarku, wysyłka, doklejanie, korespondencja zajmowała nam dużo czasu. Ja osobiście wysłałam 53 przesyłki! Przerwa musiała być choćby po to, aby odpocząć. Zresztą przecież i osobom kupującym należy się przerwa, nie chcemy przecież abyście poszły z torbami :))

      Usuń
    5. No i tu żem dała dowód na słuszność porzekadła, które mądrością narodu jest wszak, że "dobrymi radami piekło jest wybrukowane". Wcale o Waszym trudzie i znoju nie pomyślałam! Ale tak to jest, że najłatwiej się mądrzyć, jak się samemu nic nie robi...

      Usuń
  29. Kurki witam.
    Już mi przeszło, tylko dietę muszę trzymać.
    Dzisiaj było 22 stopnie, dziwna aura, duszna, chociaż z ciepłym wiatrem. Teraz przyszły chmury i zanosi się na deszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aura duszna od naszego halnego, cieszę się, że już ci lepiej.
      Mnie dla rozrywki w nocy nerwoból w nodze złapał i od trzeciej nie spałam, bo mnie tak dźgało...

      Usuń
    2. Mika ustabilizoawnia pogody życzę wtedy przestaną Cię męczyć nerwobóle :) Oczywiście pogoda ma się ustabilizować na wiośnie :))

      Usuń
    3. nerwobolom mowimy stanowczo NIE! zupelnie jak imperializmowi!

      Usuń
  30. Dzię dobry Kury i dobranoc. Z delegacji nadaję i szfystko widzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bryle na delegaci rozdawajo??

      Usuń
    2. Lornetki? Dzię dobry (powoli przyswajam język :)))))

      Usuń
    3. Ninka, pozwol, ze Cie poprawie - rolnetki jest bardziej prawidlowo ;))))

      Usuń
    4. Dzięki, masz rację :)))

      Usuń
    5. Rozdawajo! Takie z noktowizorem!

      Usuń
  31. Witajcie Kurki dumne na gumnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziędobry. Miało być deszczowo, a lazur nieprzenikniony ! Co prawda, nie chwal dnia ... że tak mondrościo polece :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kury Drogie, zaś lecę szukac, może co znajdę - nic nie zdekupiłam, nie ma mnie w necie, za to realu - jestem wszędzie!!!! już nie mogę, jak nie zwolnię, szlag mnie trafi jak nic!!! Nawet jutro mam robotę, i to w robocie niestety, a termina gonią, a ogródek zarasta, a... ludzie, ludzie - nie nadanżam;) A to się rzadko zdarza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cus musisz, Kreciku, upuscic, bo inaczej sama sie upuscisz....albo kup koze.

      Usuń
    2. Krecie zatrzymaj się i popatrz na wiosnę ,bo ino myk i już jej nie będzie :))

      Usuń
    3. I dobrze, bo będzie wtedy w końcu cieplej może;)

      Usuń
  34. U nas niby jeszcze słońce, ale czarne chmury na horyzoncie widzę... Brać parasol, czy nie brać... Nie lubię chodzić z parasolem. Najwyżej zmoknę, trudno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jest pogoda to pasarol mus brac, wedle tego ludowego powiedzenia, co nie?

      Usuń
    2. Ja gubię wszystkie parasole, bo niech no tylko przestanie padać, to pamiętam tylko o torbie:)

      Usuń
  35. Dzięń dobry kurencje :)) We Wrocławiu kwietniowo ,czyli znaczy sie zmiennie ,akuratnie jest słóńce :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale miałam szczęście; ledwo wróciłam, zaczęło padać. Potem na chwilę wyszło słońce. A teraz GRZMI!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I deszcz ze śniegiem; no, nie :(

      Usuń
    2. ojacie.....zeby tylko do mnienie dolecialo...grzmoty mogo byc , bo lubie burze...ale cala reszta - won!

      Usuń
  37. U mnie znowu zaczęli palić, Mikuś termoforek ponownie w użyciu. Dliabli z takom wiosnom.

    OdpowiedzUsuń
  38. I u nas zimno. Czasem pada, czasem wieje. Taki kwiecień plecień...

    OdpowiedzUsuń
  39. Czołem Kury, wróciłam na gumno i biorę się za Skarpetę. Szykujcie skarbonki i potmanejki.

    OdpowiedzUsuń
  40. Cos mnie bierze, mus lebate z prundem wypic..
    Popadalo nareszcie.
    No to szykuje srodki!

    OdpowiedzUsuń
  41. Witam Zacne Kury i melduję, że apaszki zalegają kanapę a ja czekam na natchnienie do prasowania.
    Jak ja nie lubię żelazka... Może jutro ogarnę to prasowanie, potem fotki . Szykujcie smukłe szyje i portfele.
    Ja czaję się na tę niebieściutką filiżankę, przy której czai się Czajnik. Muszę ją mieć.:)))
    Rozumiem, że ten czarno-biały kubeczek , to w komplecie z Czajnikiem?

    OdpowiedzUsuń
  42. Alu, czekamy niecierpliwie nuszkami przebierając. Bardzo mi przykro, niebieska filiżanka to była filiżanka ćwiczebna - ustawiałam aparat... ale jest tam jeszcze jedna fajna:)
    Kubeczek tak, Czajniczek never!!!
    No i mamy nowy wybieg:) Znaczy stronę nową mamy.

    OdpowiedzUsuń