niedziela, 13 lipca 2014

Ale za to niedziela...

Zainteresowanych informuję, że wcale za mocno się nie ścisłam żadną woalką, ani nic. W ogóle się nie ścisłam! I dobrze, bo mogłabym pęc ze śmiechu, tyle było śmichów-chichów! Niedziela (i sobota) były piękne, chociaż sobotnie ognisko zgasił nam (dosłownie!) bezsensowny, choć tak wyczekiwany deszcz. Spadł był bowiem ni z gruchy w samym środku imprezy, lunęło z nagła i jak z cebra - trzeba było wiać zabierając po drodze poduchy, kocyki i inne niezbędne przy ognisku akcesoria. Jak lunęło, tak przestało, ale zmoczyło na tyle, że nie było do czego wracać. Daliśmy radę i bez łaski. Ale za to niedziela! Piękna, słoneczna i niezbyt upalna. Do tego stopnia, że niektórzy poczuli niespotykany przypływ energii. Zaznaczam, że nie mnie to spotkało. Ja robiłam zdjęcia:
A potem zasłużony odpoczynek na podupadłym gumnie, ale za to w basenie:


Niestety, nie mam plażowej piłki, musiała wystarczyć ta, która należy do Wałka.
Spracowanym kąpiel przywróciła energię, wymyślili więc spacer:

Panterko, Bieszczady to nie są, ale widzisz te górki?
Było pięknie i niech tak zostanie na najbliższy tydzień. Dla szfystkich!

PS. Dziefczęta, u Rucianki pomoc dla kociaków Kasi, tu: http://anislowa.blogspot.com/2014/07/o-kolczykach-dla-kotow.html?showComment=1405341916181#c4654369864924466305 

Ktoś mnie przebije???

148 komentarzy:

  1. Hana, Ty żyjesz! Więc z tą woalką to tylko... niesprawdzone pogłoski. Uff! :)

    Gumno podupadłe, ale jakie wesołe, he, he. Czy kobitka przy tych drewienkach to je rąbała, czy tylko układała? Bo jak rąbała, to ona siostra moja być musi - uwielbiam rąbać drewno! Oczywiście bez przesady, żeby jakieś strasznie wielkie i twarde kloce, ale takie bardziej... kobiece szczapy. Ale i w tę stronę bez przesady. :)
    I potwierdzam, że basenik na gumnie w upał rzecz pierwszorzędna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do najbliższego tygodnia, to i owszem, niech tak będzie, niech raz mam w miarę pogodny urlop, należy mi się. Przez ostatnie lata byłam, kurna, dyskryminowana, prześladowana i odrzucona. A przez to i oburzona.

      A teraz idę pospać, bo się zasadzam, żeby wstać skoro świt, a jak się zaraz kury zbiegno, to już mnie tu całkiem zasyśnie i nici ze skoroświtu. :]

      Usuń
    2. Dobranoc, Kurki, za dużo nie gdaczcie, bo i tak mam jeszcze zaległości. Nno!
      Dobranoc, PrezesKuro!

      :*****

      Usuń
    3. Zaraz, czy to znaczy, że mam całe podium dla siebie? Ożeż! To teraz mogę spokojnie zasnąć i spokojnie wstać - i nikt mi nie podskoczy. :P

      Usuń
    4. Tak, JolkoM, możesz nawet na podium się położyć!

      Usuń
    5. Może nie będzie mi tak całkiem wygodnie, ale jaka satysfakcja! :)

      Usuń
  2. Żyję JolkoM, żyję, a nawet więcej! Z woalką to trochę sprawdzone pogłoski były, ale jednak przesadzone. Kobitka ich nie rąbała, tylko układała pospołu. Strasznie wyrywna była. Ja też lubię se porąbać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, skoro się ujawniłaś, zanim poszłam, to chociaż ze dwa zdania wymieńmy. :) Ale jak tylko się zaczno schodzić kury, to ja zaraz spadywuję. ;)

      Usuń
    2. Śpio szfystkie - oprócz Kalipso zapewne, która zajrzy tak koło drugiej. ;) Widać kurki się nie spodziały, że PrzesKura wpadnie na kontrol. Tak, tak, tylko i wyłoncznie kontrol. ;) A tu PrezesKura wpadła na kontrol, i kogo zastała na posterunku, no, kogo? Mła! Spodziewam się co najmniej orderu-wyróżnienia z wpisaniem do akt oraz do Złotej Księgi (albo Grzędy) Kurnika. Jak takiej jeszcze nie ma, to pora założyć. A teraz zaprawdę powiadam Wam, że spadywuję i spadwuję, bo bredzę. Baj! :)

      Usuń
    3. Złotej Grzędy nie ma, ale są Złote Jaja! I nawet paru laureatów! JolkoM, przyznaję Ci Złote Jajo za nocne gdakanie mimo widma urlopu jutro!

      Usuń
    4. Jolka, nie spadywuj !

      Usuń
  3. Zara, chwila, moment! Skoro urlop, to dlaczego skoro świt? I dlaczego odrzucona i oburzona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo co poszłam na urlop w ostatnich latach, to zaraz się lato kończyło. :( Ale nie że w kalendarzu się kończyło, tylko pogodowo. No klątwa jakaś nade mną zawisła i już. W tym roku póki co jest całkiem, całkiem. :)

      A skoro świt, bo wreszcie chcę mieć dłuuuugi dzień. Tamten tydzień "przebalowałam", nie wiem, kiedy zleciał. :(

      Usuń
    2. JolkoM, kiedy robiłam "na etacie", miałam tak samo. Ja na urlop, pogoda też. Zawsze odwrotnie. Aż się ze mnie naśmiewali w hucie, że jeśli deszcz potrzebny, to trza mnie na urlop pchnąć. Jakby co, przylataj do mnie, tu smaży non stop. A jutro się wyśpij, dzień przedłużaj od fetorku.

      Usuń
    3. Ekhm istnieje możliwość, że tak właśnie będzie, bo za chwilę pierwsza, a ja przecież musiałam doczytać te, co jednak przylazły i nagdakały, żebym nie miała jeszcze większych zaległości. :]

      Usuń
    4. Jolka, nie spinaj się, to co, że pierwsza? Jutro nic nie musisz! Od tego jest urlop!

      Usuń
    5. A ja jak brałam urlop, to zawsze była pogoda. Nawet w robocie mówili, żeby brać urlop, kiedy ja. Ale Jolko mnie wystraszyłaś. Bo jak masz urlop teraz, a do tej pory było tak, że to koniec lata wieszczyło, to Ty może idź do roboty. Bo już wystarczy, że jarzębiny szczerwieniały. Aha, to napewno dlatego, że masz urlop !

      Usuń
  4. Piekne niedzielne zdjecia zrobilas Hana :)
    Dzisiejsza niedziela jest dla mnie historyczna...ze tak powiem ;) Otoz zaczelam pisac mojego bloga, jestem tak wystraszona, ze zaraz pojde poszukac piaskownicy jakiej i wsadze sobie glowe w piach ;)
    I nie moge obserwatorow wmontowac, wogole nie wiem o co chodzi z tym szfystkim.
    Zapraszam do Orszulkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to lecimy do ciebie, frrrrrr!!!

      Usuń
    2. Ojacie Orszulka, zaraz lecę, nie przejmuj się, dwa posty i szfystko opanujesz! A to niespodzianka!

      Usuń
    3. Nic nie bój, okrzepniesz. Założyłam bloga dopiero w tym roku, też wielu rzeczy jeszcze nie umiem, ale jakoś leci.

      Usuń
    4. Orszulko, ale czad:) Zaraz do Ciebie zajrze:)

      Usuń
  5. strasznie podoba mi się ta rusałka w łodzi podwodnej:)
    podwodnej, bo stoi pod, a nie nad wodą :)
    oraz życzę Wszystkim, a głównie Jolce M pięknej pogody i nie muszę się wysilać, bo pogoda będzie murowana, bo mądre ludzie w telewizorni mówili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam przepraszam bardzo, ale czy ta buziunia co wystaje przy piłce to Prezeskury?? No i dobrze, że już jesteś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, GosiAnko, a nie! Ja robiłam za fotografa! A jestem, jużci, a myślom cały czas, nawet jak mnie nie było! A tyle wszędy się dzieje, że nie nadążam!

      Usuń
  7. Viki, bąć ostrożna, telewizja kłamie i łże!
    Pacz, nie wpadłam na to, że mamy uć podwodną:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, źle ze mną. napisałam komentarz i chyba go nie wysłałam, bo nie wiem gdzie się podział.
    Życzyłam dobrej nocy Wszystkim i chwaliłam się fantastycznym weekendem zakończonym o 22.
    Basenik bardzo zachęcający, a okolica piękna.

    OdpowiedzUsuń
  9. No jest przecież Ewo2! I ten i ten wyżej!
    Cieszę się z Twojego weekendu, z mojego też, bo równie udany. Basenik, a właściwie ponton jako basenik sprawdza się, bo jako ponton rzadziej:(((

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten wyżej się wpisał, ten niżej pisałam drugi raz. Padam na twarz i tyłek mnie boli od siedzenia na twardym podłożu (płyta Rynku), muszę chyba udać się w objęcia Morfeusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobranoc Ewo2, śpij na brzuchu:)

      Usuń
  11. Jak ładnie:) I jak wypoczynkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak właśnie było AniuM. Pięknie i wypoczynkowo. Przy gościach nie zasuwam, chyba, że sami chcą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się kiedyś wgościć do Ciebie, muszę :)

      Usuń
  13. AniuM, to takie proste! Kamyk zielony i już!

    OdpowiedzUsuń
  14. I na mnie przyszła kryska. Dobranoc Kury, zasypiam! Dobrze, że to nie samochód:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I weź tu pogadaj. Same śpiochy !

      Usuń
    2. A Ty co taka rześka Ewa, co??? Cydra żłopie?

      Usuń
    3. O, wygrzebala się skoro świt. Nie żłopie. Pracuje ! Na cydr !

      Usuń
  15. Eee, no takie gorki to i my mamy na stanie w okolicy. Zadne tam gorki, ale niech Ci bedzie, ze som!
    Nie mam glosu, zachryplam z kretesem, mialam trzy stany przedzawalowe i w ogole jestem bardzo szczesliwa! Nasze wygraly!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa, wszyscy pięknie grają a Niemcy zawsze wygrywają...

      Usuń
    2. Panterka, to SĄ górki!!! Mika, powiedz! I Kretowata i Mnemo oraz Owieczka poświadczą!

      Usuń
    3. Mowie przecie, ze mam takie same u siebie! :)))

      Usuń
    4. No. Niech będzie:)

      Usuń
  16. Jaki piękny dzień! :) Wstawajcie, kurki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzie znow taki piekny? Bo u mnie pada, ale jest cieplo. :)))

      Usuń
    2. U mnie pół na pół, chmurzasto z przebłyskami.

      Usuń
    3. Wstaliś, wstaliś, tylko ogarnialiś to i owo:)

      Usuń
  17. Oj przyjade-Ci ja w gosci do Was!! Pejzaz przydomowy bardzo mi odpowiada, bo topografie terenu wrescie widze - gdzie chalupa, gdzie guaz, gdzie uaweczka. Basen imponujacy, gimnastyka hydro z pilkom - wlasciwa dla sytuacji. A najbardziej spodobalo mi sie artystyczne ukladanie drew....jakby jeszcze mozna bylo porombac troszku to bym byla w 7. niebie!
    a przy tem deszczyku co Was zrosil, to czekalam, ze napiszesz, ze musialas poduszeczki i kocyki wyrywac z korzeniami z podloza, bo jak tak upalnie-sucho u Was od tak dawna, to w/w przedmiotow nie warto do chalupy wlec kazdego dnia...a dzien u nas piekny, baranki na niebie, chlodek, slonko......w srode jedziemy do Babci (musimy wziac cos na kolacje, pierwotnie mielismy leciec do knajpy, Babcia uznala, ze raczej lepiej nie, bo ona zaczyna hibernowac tak kolo 7 wieczorowom porom, i mowi, ze w domu zjemy - "znalazlam szynke"....znaczy sie LEPIEJ zebysmy cos ze soba z domu wzieli na te kolacje) a zaraz potem do coreczki do London town, co w czwarteczek ma urodzinki. I z nia w piateczek ruszamy obie jeno na harce materialowe - jest taka ulica w London town, na ktorrej wlasciwie sa same sklepy materialowe....potem na jedne targ, gdzie jest to samo...pieniazek odlozony na i-pada przepadnie tam....ale ja nie o przepadaniu a o tem, ze na czwartek-piatek w London town zappowiadaja 29 stopni...juz sie zaopatrzylam w psikawke takom w aerozolu, co rozpyla ZIMNA wode. zawsze zimna. biore tez 3 wachlarze. trzymajcie kciuki. Dziecko pozyczy mi kule, bo ona praktyczna jest. nie bede niom miotac a ino sie podpierac (kolanko) i beda mi ustepowac miejsca i moge ludziom przywalic onom jak mi beda w droge wchodzic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, he - przywalaj i opowiadaj nam jak było :)

      Usuń
    2. Jakby trzeba było, to miotnij, a co se będziesz żałować :) Ajajaj zazdroszczę tych sklepów w Londonie ! No, i córci wszystkiego naj. A na kolanko to se załóż tę woalkę uciskową !

      Usuń
    3. A ja chcę na targ! Kule dobra rzecz! Tylko pamiętaj, żeby kulę trzymać w ręce przeciwległej do bolącej nogi, czyli prawa noga - lewa ręka i na odwrót, nigdy prawa-prawa!

      Usuń
    4. Opakowana, nie odgrażaj się, tylko przylataj! Z poduszkami latamy w tę i nazad, bo padać to nie pada, ale straszy codziennie. Tak jak teraz. Chmurzyska wiszo, ale duchota jest i nic poza tym.
      Ale drewno do porąbanie jest u nas zawsze! I możesz sobie rąbać do upojenia i ekstazy!
      Ja też zazdraszczam wyprawy na London town. Z kulom koniecznie. Przyda się do tego, co rzekłaś, plus będom się przed Tobą rozstępować! To miłe uczucie. Jakbyś ślub brała i nawom szła, a wierni i niewierni się rozstępujo...

      Usuń
    5. bardzo mi sie podoba pomysl wiernych i niewiernych rozstepujacych sie na moj widok...moze beda pryskac jak popatrze specjalnym okiem :P
      troszku mnie kolanko denerwuje w konteksie materialow...tam sa miliony onych w tych sklepach i trzeba straszliwie grzebac. Dziecinka moja ma machine do szycia, podstawy jko tako zna, zmusze ja do kupieni szmt cwiczebnych :)))
      a ja moze dokupie sobie materialu w asynchronizowane plywaczki...

      Mik - o przeciwnosci reki-nogi nie wiedzialam i bym zle szla....
      a dziecko - mimo urodzinek to zykuje dl nas niespodzianki.....w sumie my dla niej tez ))))
      przyjade porombac kiedys, z wielkom przyjemnosciom.
      musze sobie kalendarz poukladac co kiedy i gdzie. w koncu Wielkopolska niedaleko, a zniej hyc do Wroclawia i okolic! ale i tak zawsze jest za malo czasu...w ub. roku, jak przegonilam Gosianke po cmentarzu, to z jednymi przyjaciomi widzialam sie, jak po mnie podjechali pod kolezanke, zawiezli do siebie na obieg ogrodka (piekny) i dojazd pare km dalej do innej kolezanki. I takie widzenie :/

      Ewa - woake uciskowa dzis zalozylam do roboty (dojazd 45km), bo sie balam nowego diclofenacu wziac, wiec jechalam na zywca i niedlugo zaraz jechalam wezykiem bo woalke sciagalam z nogi, jakas krzywda sie zanosila...z samochodu wysiadlam niestety przy ludziach, z woalka zwinieta w nierowne grdule na kostce. a wystapilam na obczasach...wygladalo to jak pol majtek wokol kostki.

      Usuń
    6. Oessssu! Opakowana, bo się zaraz posikam! Pół majtków wokół kostki!!! Ja to sobie zaraz wizualizuję! Zachodzę jednakowoż w głowę, jak woalka zjechała Ci do kostek?? Zwłaszcza uciskowa? Bo że majtki zdejmuje się przez głowę w pewnych okolicznościach to rozumiem, ale że woalka na kostkach?
      Układaj kalendarz, bo zima blisko. Przyda się uciupane na szczapki drewno. A jeśli się spocisz, wykąpasz się w pontonie.
      I jeszcze specjalne oko, ja nie mogie:))) grdule na kostce:))))

      Usuń
    7. Jam ciz podsuwala moj rekawek nakolankowy, co zostal do kupy wziety z woalka uciskowom, cobys do gosci szczuplo wystapila. no uralam sie w te woalke nakolanowom u(s)ciskowom i dlatego pozniej jak pol majtek wygldala. a grdule to juz chyba raz byly tlumaczone, ja sie z tkimi slowami wychowalam. Moja Babcia miala rozne slowa - juz pierdutke i meluna Ci chyba podrzucalam. Babcia chodzila rowniez na spacery utlenic sie....
      zimo ponton moze sluzyc za loze (uorze, nie lorza w operze, ale kto wie kto wie...)

      Usuń
    8. Opakowana, ale za uorze na wolnem powietrzu? U nas jest z górki, to zjedzie samotrzeć i bez trzymanki prosto do uobory. Grdule to ja pojmłam, ale rozśmieszyły mnie do wypęku, szalenie one malownicze - od razu wiadomo o co cho. Tak jak zgruchmaniona spódnica.

      Usuń
    9. Przestańcie, bo mi się uorze skojarzyło z orką na ugorze i nieco zgłupiałam z tego szfystkiego...

      Usuń
    10. do uobory to jednakowoz dziekuje. moze ponton na lancuch uwionzac? I baldachim domontowac?

      Usuń
  18. Gumno wygląda coraz lepiej, więc pewnie dojdzie do siebie :) Poza tym znowu upały są przewidywane, na przemian z deszczami i burzami, zatem pożyjemy, zobaczymy.
    Najważniejsze, że imprezka się Tobie udała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, gumno nic nie lepsze, może tylko tam, gdzie ponton, tfu! basen stoi, bo wodę z niego wylewamy tam właśnie, pod roślinki. Imprezki u nas zawsze fajne, bo ludzie fajni. Ot i recepta.

      Usuń
  19. A mnie się podoba Twój relaks, w pontonie. Pełen luz. Na powietrzu i kac nie straszny. A komary nie dokuczają? Tu nas żrą na zywca. Pokazałam Cię Romciowi, chyba Cie nie zna.
    My spędziliśmy czas po miejsku na spacerze z psem, a potem kebabie, a wieczorem musieliśmy do Wschowy do córki, dowieźć ciuchów, by potem spędzić 40 min w korku przed mostem w Głogowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Kura sie relaksuje? Zaklinala sie, ze to Ona zdjecia robila. ;)

      Usuń
    2. Ach, czyli to nie Kura! Czyli nie mogła robić zdjęć i zarazem pozować.

      Usuń
    3. Co wy, Prezeska jet tajemniczom kobietom i co najwyżej kawałek paznokcia pokaże albo wdzięczną stópkę!

      Usuń
    4. O to, to! W basenie relaksu zażywajom koleżanki. Ja nie, bo nie chciałam zamoczyć woalki.
      Ankoskakanko, czy w Głogowie ZAWSZE jakieś wąskie gardło? Kilka razy przejeżdżałam i zawsze coś tam objeżdżać trzeba było, albo w korku tkwić. Poza tym fajne miasto i fajne stare wille w parku takim so.

      Usuń
    5. Ankoskakanko, byłaś już niedaleko. Do Wschowy rzut beretem!

      Usuń
    6. W jakim parku Ty wille widujesz.
      A o most, należy mieć pretensje do Niemców, że nie zrobili drugiej przeprawy przez Odrę. Ostatnio jakiś zdesperowany znów się rzucał z niego i ruch zamknęli.
      We Wschowie jestem rzadko ale wczoraj mus był, córeczce się nudziło i trza było bmx jej dowieźć, piłkę nożną i trochę ciuchów. Nic to dziecie nie ma po mnie.
      To czekam na Twoja prezentację w basenie.

      Usuń
    7. Złego słowa użyłam. Taka dzielnica ze starymi willami, przecież pamiętam? Byłam tam kiedyś na jakiejś konferencji. Czyżbym pomyliła miasta:))) Wykluczyć takiej możliwości nie można...
      Prezentacja w basenie za jakieś 10 kilo.

      Usuń
  20. Dzień Dobry. Piękną mieliście sobotę i niedzielę. Deszczyk był tak dla relaksu, aby się Wam kości nie zastały od tego relaksu na poduchach i kocykach.
    Poranek panieński z brunch'em połączony był bardzo udany, wieczór też. A wczoraj miałam dzień pod znakiem owiec, albowiem przyjechał pewien Daniel zabrać moje tryki na wakacje w góry. Cały dzień zabawił i do domu dotarł w nocy.
    JolceM życzę pięknej pogody na urlopie, a reszcie rezydentek kurnikowych udanego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owieczko tobie też dobrego tygodnia, może troszkę luźniejszego, co? A dokąd twoje tryki pojechały? Do SPA?

      Usuń
    2. Do Suchej Beskidzkiej, do nowych dziewczyn.
      Nie będzie on luźny, bo ja nie jestem asertywna i znów się wplątałam w różne pomoce i konsultacje.

      Usuń
    3. Owieczko, to tryki intensywne te wakacje mieć będą!? Tobie też wakacji życzę, może nie aż tak intensywnych:)))

      Usuń
    4. O, to w okolice Boni zawitały!!1

      Usuń
    5. tryki moze i beda miec intensywne wakacje, ale chyba wszystkie inne tryki TYM zazdraszczaja. Czy je zaopatrzylas w chlebaki i okurary przeciwsloneczne przed wyjazdem?

      Usuń
    6. I w te, no...eeee... nie powiem!

      Usuń
    7. hrehrhehr...ciekawe, czy zaopatrzyla, rhehrehrhe

      Usuń
  21. Wstały ???
    Dziędobry w ten pienkny poranek !

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj żeby mi tak od siebie ktoś zechciał drzewo poukładać... Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że tam się drewniane igloo buduje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boni, widziałaś, że się twoje odblokowało???

      Usuń
    2. Czołem kury! Dzionek piękny, choć robi się duszny i gęsty taki.
      Boni, to prawie jest drewniane igloo - można wejść do środka, jakby kto chciał...

      Usuń
    3. Widziałam, nareszcie :D ale, doprawdy, blogger to ma refleks...
      Jak się odrobię - nadzoruję taki mały remoncik- to biorę się za jakiegoś posta :)

      Usuń
    4. Boni, okropnie stęskniłam się za Twoimi zwierzakami, kaczorkami, gąskami, psami, kotami i już sama nie wiem... kurki jeszcze!

      Usuń
    5. Koniecznie, koniecznie, musisz zaległości nadrabiać! Kuuuuuuurki!!! (z dedykacją dla nas oczywiście:))))

      Usuń
    6. Kurzy post ma zawsze pierwszeństwo, a jakże ;)

      Usuń
  23. Dzień dobry. Wstałam już dawno, zregenerowana, czas zabrać się za załatwianie zaległości i przegląd zdjęć z weekendu. Pewnie połowa do wyrzucenia bo robione w biegu.
    Miłego poniedziałku, w Krakowie piękna pogoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że już zregenerowana, napiszesz o weekendzie u siebie?

      Usuń
    2. Właśnie? Bom zaintrygowana!

      Usuń
    3. Sie robi. Zaraz siadam i coś wrzucę.

      Usuń
  24. helo kury.mnemo z telefonu gdacze. ja urlop zaczęła od biegania 2 kilosy z przystankami i mega zadycha. a teraz wu szlifuje podłogę będziemy olejowac. pogodę mamy ładną.kocham urlop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia w malowaniu. Mnemo, jakiego oleju użyjecie, bom przed tym samym zadaniem i się zastanawiam - olej, czy wosk?

      Usuń
    2. Potwierdzam, olej łatwiejszy, ale jedno i drugie mus co jakiś czas powtarzać. 3v3 dobry jest, też potwierdzam.

      Usuń
    3. Olej mam na górze, a z dołem to się zdecydować nie mogę, a mam tylko 2 dni, aby wszystko wynieść, wyszlifować, poolejować lub powoskować, pomalować ściany i wszystko na powrót wstawić. No i zrobić to do piątku, a dopiero może w środę po południu mam chwilę. Czy ja jestem normalna?

      Usuń
    4. Pod żadnym względem nie...

      Usuń
    5. Jesteeeeś szalonaaaa Owieeeczko!

      Usuń
    6. Ale dlaczego pragniesz byc normalna????

      Usuń
    7. Ją chyba czasem ta nienormalność męczy...

      Usuń
    8. Normalność jest nuuudna.

      Usuń
    9. Mmmmm, nie zawsze, czasem jest potrzebna:)

      Usuń
    10. Nie dasz chyba rady w dwa dni, zależy ile masz powierzchni i czy to robisz cykliniarką czy tak, jak my szlifierką. Tzn. skrobać dechy, chyba, ze nie skrobiesz dech. Za to olej powinien schnąć min 12 godzin, a najlepiej dobę. Chyba się nie obrobisz.......

      Usuń
  25. jesus ile pyłu...my olej do parkietu naturalny zmieszamy z ciemnym. firma 3v3 jest tańszy. olej chyba latwieszy niż wosk.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzień dobry :)
    Jak Wy się w tym wszystkim orientujecie który ogonek dyskusji się rozwinął od ostatniej wizyty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, to się łapie jak popadnie!

      Usuń
    2. No tak...
      A ja gupia myślałam że macie jakiś system ;)

      Usuń
    3. :)))
      Rucianko, nie martw się, przywykniesz!

      Usuń
  27. Jako obserwatorka prac drzewnych i korzystająca z uroków basenowo-leżakowo- fotelowo- słoneczkowo- spacerowo-zapachowo- widokowo i.... długo by wymieniać POTWIERDZAM , niedziela była przepiękna :-)
    No bo u TAKICH przyjaciół!

    Wrócę szybko:-) :-) tam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A któż by ? no przecie ,że ja ! :-)

      Usuń
    2. Ojtam, tylko się upewniam! Wymyśl sobie jako ksywkę, np. Izunia.

      Usuń
  28. Pozdrawiam z Portugalii...na razie tyle!

    OdpowiedzUsuń
  29. Grażyna, odpozdrawiam stąd! Pięknego pobytu i radości z wnuczki, odzywaj się!

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie trzy dni bardzo intensywne i udane ,nawet bardzo udane :)))) Dzisiaj oklapnięta odreagowuje i odsypiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, nieźle zabalowałaś! Trzy dni wesela?

      Usuń
    2. Niezłą trzydniówkę miałaś! A wiesz, ile masz zaległości????

      Usuń
    3. Zaległości już nadrobiłam :) Piątek był przedweselny ,ale także intensywny . Produkowalam jeszcze element dekoracyjny z 30 balonów i kokard . Wczoraj byly poprawiny ,także na terenie zoo , goście mieli gratisowy dodatek do wesela w formie zwiedzania zoo .

      Usuń
    4. O matulu, Marija, jużem się przestraszyła, że poszli się napić z fokami...

      Usuń
    5. Nieeeeee ,tylko żubry karmili.....ale nie schabowymi ;))))

      Usuń
    6. Albo piwem Żubr...

      Usuń
    7. A tańcowałaś? opowiedz cokolwiek o weselisku! Wszystkie coś po weselach szaleją, i ty, i Kasia, i Opakowana. Pewnie już poszłaś spać i odpoczywać, to poczekam do jutra:))

      Usuń
    8. Marija, a świNiusia zapełniona?

      Usuń
    9. Tańczyłam Mika ,tańczyłam :)) Bawiłam się wspaniale :)))
      świNiusia się zapełniła zadawalająco .
      A jak było . Bez zadęcia właściwego dla tego typu imprezy . Para młodych po uroczystości kościelnej ,zamieniła obuwie wyjściowe na trampelówki ,rolę bukietu panny młodej pełnił koszyczek z kompozycją kwiatową , jak sobie tak stanełi przed salą weselną to wyglądali jak Jaś i Małgosia :) oblubienica miała krótką sukienkę ,oblubieniec pod marynarką czerwone szelki ,jego trampki też były czerwone ,jaj białe .
      Do tańca przygrywał zespół muzyczny i wszyscy tańcowali do upadłego -dosłownie , ja tez balowałam ,ale obyło sie bez upadków ;) żarełko było bardzo smaczne ,na zewnątrz były serwowane potrawy z grila .
      Dodatkowym bonusem była możliwość połażenia sobie po zoo , szczególnie w trakcie poprawin ,które także były na terenie zoo . Podsumowując bardzo udana impreza .
      Jak macie ochotę to mozecie zajrzeć pod ten link https://www.facebook.com/?sk=nf#!/maria.nowicka2/media_set?set=a.762714987104447.1073741827.100000978573644&type=3

      Usuń
    10. Dzięki Marija za relację, bardzo sympatycznie ten opis imprezy wygląda. Jak to fajnie, że można taką rzecz jak ślub zorganizować prosto , miło i bez sadzenia się. A na pewno do zapamiętania! Trampeczki musiały być rozkoszne:))

      Usuń
  31. przypomnialo misie, ze dzis to alonzanfan de la patri le rzur de guluar arriwe!! zaraz sie skonczy ale pospiewac mozna, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  32. Kontr nu dela tiranije, letandar sanglan teleweeeee!!!
    Opakowana, pośpiewać można, tak zaraz się nie skończy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mówta co chceta, to jeden z ładniejszych hymnów:)

      Usuń
  33. A pewnie Mika, nikt nie mówi, że nie! Naszemu też nic nie brakuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie sie na meczach bardzo podoba wloski, jest taaaaki operowy, ze ho ho! jak pilkarze spiewaja to mi tylko brakuje zeby im piora z glowy wystawaly!

      Usuń
    2. A czemu pióra z głowy, bo nie kumam???

      Usuń
    3. znaczy jakies eleganckie uniformy wojskowe chyba maja piora w kapeluszach. i pasuja mi przez to do hymnu.

      Usuń
    4. Opakowana, a z Bawario Ci się nie pofyrtało? Bo w operze to pióra so, ale bardziej na/w tyłkach...

      Usuń
    5. I nie przy wojskowości, a wprost naprzeciwko.

      Usuń
    6. wszystko mozliwe...skojarzylo mi sie pewnie z tym wloskim gostkiem z 'Allo Allo....w sumie nie pamietam SKAD mu te piora wystawaly, ale mam wrazenie , ze z glowy czyli z kapelusza, ooo - znalazlam i ma piora!

      http://goo.gl/bvIOhP

      Usuń
  34. Ledwom zywa alem zywa...trzy wnuczki, i jedna malomiesieczna to na moje nadwyrezone sily podroza troche duzo...w Zurychu spadl na nas deszcz tak tropikalny,ze nawet w tropiku o taki trudno...wybieglismy z samolotu do autobusu, ktory nas dowiozl byl na lotnisko i zmoklismy prawie doszczetnie... czyli zaklinania o deszcz dla Hany poskutkowaly w Szwajcarii...ktos pomylil adresy. Do Porto dotarlismy po pierwszej w nocy a dzisiaj dzielilam sprawiedliwie atencje miedzy trzy wnuczki, dwie z nich liczyly mi kazdy gest, kazde slowo i kiedy bilans wychodzil nierowno..byly obrazone miny..i chyba stad moje zmeczenie, bo rachunki musialy sie zgadzac wiec liczylam i kontrolowalam sie bez przerwy..oj ciezki jest los babci trzech malych kobiet! ide spac by sie zrekuperowac,,,dobrej nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ktoś pomylił adresy, bo nadal nie pada. Moje zwierzaki są jak (za przeproszeniem) Twoje wnuczki. Karesy trza rozdzielać po równo:)

      Usuń
    2. aaale zazdraszczam wnuczek... liczenia mniej ;)

      Usuń
    3. Dzien Dobry!!! alem odpoczeta!!! Hana!! to fakt, ze zwierzakami tez tak jest...znam to!
      A wnuczki jeszcze spiom po wczorajszej walce o karesy. Goronco w Portugalii, ale tera mgla powleka swiat..piknie!!! Beijinhos dla wszystkich kur...

      Usuń
    4. Grażyna, goronco, ale pienknie, Mój roi sobie o Portugalii! Ja bardziej o Ameryce Południowej jednakowoż. Całuj wnusie!

      Usuń
  35. W polowie lotu miedzy Zurychem a Porto kapitam poinformowal o porazce argentyny....prawie wszyscy pasazerowie kibicowali zespolowi latnynoamerykanskiemu wiec nastala grobowa cisza ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się powinnaś sklonować w trzech egzemplarzach dla wnuczek, wtedy każda miałaby swoją babcię i sprawa z głowy... A tak to licz człowieku każdą buźkę i przytulenie...
      Mnie też było Argentyny szkoda, no ale jak się nie trafia w światło bramki to co zrobić?

      Usuń