piątek, 10 października 2014

Fobie nasze powszechne

Fobia to rodzaj zaburzeń nerwicowych, których objawem jest lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Czasem człowiek musi wykonać jakiś gest lub czynność. Zdaje sobie sprawę z bezsensowności takiego postępowania, często się go wstydzi, ale nie może się opanować, ponieważ właśnie lęk zmusza go do wykonania rytuałów.
Charakterystyczne dla nerwicy natręctw są:
Obsesje - zaburzenie związane z nawracającymi, uporczywymi myślami natrętnymi, wyobrażenia, idee, impulsy do działania.
Kompulsje - czynności przymusowe, rytuały, są to wielokrotnie powtarzane zachowania, które mają zapobiegać jakimś mało prawdopodobnym wydarzeniom. Najczęściej wiążą się z niepokojem i lękiem, który nasila się w momencie zaniechania czynności przymusowej.
Z naszymi rzekomo nie wyłączonymi żelazkami, nie zamkniętymi drzwiami itp. załapujemy się raczej na kompulsje - zawsze to jakaś pociecha...
Na wszelki wypadek zwizualizowałam Wasze fobie. Łatwiej ędzie się ich pozbyć, lub wręcz przeciwnie - pokochać i hołubić. Mojej nie znajdziecie, bo jej nie mam, hrehrehre... A nie, jednak mam! Tysiąc razy dziennie wycieram kuchenny blat - nienawidzę kółek, które zostawiają tam szklanki i kubki. Wpadam do kuchni i mój sokoli (oraz wybiórczy) wzrok natychmiast rejestruje te makabryczne KÓŁKA!
No. Wyrzuciłam to z siebie, teraz Wasza kolej. Czy chcecie o tym porozmawiać?

Zbiorowy portret fobii i kompulsji przewijających się codziennie przez Kurnik


239 komentarzy:

  1. Kurde balans..... ale się ciesze, mam swoją fobię i to w moim ulubionym niebieskim kolorze. I jeszcze taka piękna, ma wielkie oczy i taka ogoniasta. Hanuś jestes wielka i stokrotne dzięki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alina, wiadomo, że masz, kużden jeden fobię ma, ale konkretnie co to jest? Żelazko? Pajonki?

      Usuń
    2. Węże Hana, na samą myśl dostaję gęsiej skórki ze strachu. Kiedyś przyjechałam z Włoch a tu jeden taki zaskroniec siedział sobie przed domem. miałam wtedy tydzień urlopu i cały tydzień ze strachu spałam na strychu na dmuchanym materacu, bo tam o by chyba nie wylazł..

      Usuń
    3. Alina, toć zaskroniec najniewinniejszy z niewinnych! Ale może być. Jak się na strychu ze strachu śpi, to już fobia jak byk.:)))

      Usuń
  2. Jakież one piękne, tzn. brzydkie, że aż piękne :))) Ta moja z wywalonym jeznorem :))) Mjodzio. Ja tam jakichś wielkich fobii nie mam, al chętnie pogadam, moze coś odkryję podczas tej sesji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i jestem wzruszona i szczęśliwa, że znalazłam się, tzn. moja fobia w tak doborowym towarzystwie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Lidka, Twoja to ta zielona, z jęzorem to Rucianki:) Niezbyt precyzyjnie to zaznaczyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lidka,mamy jakąś wspólną fobię,ja też w pierwszej chwili myślałam że zielone jest razem z jęzorem.
    Ale ta goła stópka nie pasowała.
    KoleżankaK ma uroczą fobijkę. Taka do przytulenia, słodziak.
    Hana,gdzie torebusie ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczna mała fobijka a imię jej Sklerozka raczej. Chyba że o czymś nie wiem... Moja fobijka przypomina mi Fikandra ;) Koleżanka K.

      Usuń
    2. Koleżanko K., Sklerozka wygląda całkiem inaczej. Przyjdzie czas i na Sklerozki.

      Usuń
  6. Najwyraźniej Rucianko :)) Tylko teraz musimy dojść, jaką :))
    Zielona z okiem tyż pikna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Gardi, niemożliwe. Wiedziałam, wiedziałam, że czyjąś fobię pominę. Zaraz ją tu przyciągnę za szmaty!

      Usuń
    2. No tak wypisałaś mnie z Kurnika buuuuuu

      Usuń
    3. Gardi, przyciungłam! Już masz fobię, jak każdy (-a)!

      Usuń
    4. O Hanuś dzięki, od razu mi lepiej, jak tą zaraze widzę :))

      Usuń
    5. Gardi, teraz jo opisz:))) Ni ma to tamto.

      Usuń
    6. Moja franca powinna mieć biały fartuch i stetoskop.
      Po wejściu do jakiegokolwiek przybytku związanego z medycyna, latają mi łapy, blada jestem jak nieboszczyk, a ciśnienie mam takie, że kwalifikuje się ostry dyżur.

      Usuń
    7. Gardi, to masz już syndrom białego fartucha. Gorzej, niż fobia:)))

      Usuń
    8. Tak Hanuś nawet zdiagnozowany :)))

      Usuń
    9. Oj, biednaś Ty biedna...

      Usuń
  8. Z tą nogą,to Hana dobrze kombinuje.
    Od dzieciństwa patrzę pod nogi żeby nie rozdeptać jakiegoś żyjątka.
    Po deszczu zawsze przenosiłam i przenoszę dżdżownice na trawnik.Oczywiście ślimaki i żaby także.
    Nie jest łatwo na rowerze,ale mój tz jest przyzwyczajony do tego że nagle robię slalom pomiędzy żuczkami gówniaczkami.
    Jak jedziemy samochodem to jak unoszę się na siedzeniu lub wydaję cichy jęk,uspokaja mówiąc-szmata,tektura,stary but.
    Kiedyś jedziemy i sytuacja jak wyżej,ja gotowa do ratowania,on spokojnie informuje-końska kupa jeszcze ciepła, mam reanimować?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hrehrehrehrehrehre, Rucianko, wielbię Twojego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby za bardzo w piórka nie obrósł.
      Na szczęście nie ma pojęcia o Kurniku.

      Usuń
    2. Rucianko, oskubiemy, jakby co:)))
      Półgruszka doleciała?

      Usuń
    3. Jeszcze nie,chyba że wróci za godzinę, razem z oskubanym ;)

      Usuń
    4. Qrcze, powinna być coś 3 dni temu, piruetem pojszła:(

      Usuń
    5. O cieflorek. Wysłałam na Kena, jak chciałaś! Pozostałe już są u Dziewczyn. Poczekajmy do poniedziałku, potem się zobaczy. Dowodu nadania i tak nie mam. Ale nie martw się. Jakby co, narysuję Ci druga połówkę.

      Usuń
  10. O bozszz! moje fobia bardzo mi sie podoba....Hana sprawilas,ze bedziemy entuzjastkami naszych fobiii, moja sliczna jes!. taka mozna holubic...czyzbym ja pierwsza miala przyznac sie do fobii? mam ja, mam! Mam fobie na temat scierek kuchennych i gabek do zmywania naczyn....sciereczka musi wisiec absolutnie symetrycznie, na na haku jakims, tylko na jakims rurce rownoleglej do podlogi, musi wygladac jak ladny kilimek a nie jak jakas scierka, gabki musza byc pochowane w jakis naczynkach estetycznego ksztaltu, bron boze nie moze byc plynu do mycia naczyn na widoku, plyn jest w specjalanym ukrytym dozowniku. Mam fobie na fobie innych a specjalnie na liczne fobie mego meza....czyli nie moge patrzec np, ne detke od samochodu, bo moj maz z detki samochodowej potrafi zrobic wszystko, podwiesza, podwiazuje, uciska rozne rzeczy etc....i wszystko to na widoku , kiedy widze detke samochodowa to natychmiast popadam w depresje...moj maz stare detki przywozi w walizce z Wenezueli, podejrzewam,ze w Polsce detek juz sie nie uzywa. Kiedy wychodze z domu musze zrobic porzadek, by po powrocie nie wpasc w zly humor, zaczynam od tej scierki co to musi byc ladnie rozwieszona i wygladac jak kilimek...ach...czy juz wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa! mam jeszcze fobie na polskie kleszcze odkad zachorowalam na borelioze, ciagle czuje,ze cos po mnie lazi i lece sie rozbierac i sprawdzac czy to kleszcz ...

      Usuń
    2. Omamuniu, Grażyna, nieźle, całkiem nieźle!

      Usuń
    3. Potwierdzam, od dawna u nas opony bezdętkowe;) Chyba, że do rowerków;))

      Usuń
    4. Krecie, te od rowerków to nawet poręczniejsze w transporcie, gdyby Ślubny Grażyny chciał zabrać sobie np. na długą podróż samolotem. Grażyna, co Ty na to?

      Usuń
    5. Grażyna, znaczy kolekcjonujesz kilimkowe ścierki?!

      Usuń
    6. scierki musza byc ladne....przywoze je z Portugalii, gdzie tekstylia sa nadzwyczaj piekne!
      Nie wspominajcie mi o detkach bo dostaje fobijnej trzesawki i dlugo nie moge przysc do siebie....zawsze sobie obiecuje, ze zrobie zdjecia wszystkich detkowych wynalazkow ale jakos nie moge sie przelamac, chyba przez te trzesawke...

      Usuń
    7. Grażyna, zaintrygowały mnie te dętki. Ale one Cię obrzydzajom, czy co? Same w sobie nie są raczej specjalnie obrzydliwe:)

      Usuń
    8. Obrzydliwe jest to co z nich moze powstac np, ostatno powstala podporka do tableta...iles tam kijkow bylejakich powiazanych i umocowanych wieloma guzlami z niedbale pocietej detki i juz mamy podporke na stole w salonie na ten przyklad, albo dwa kije jeden dlugi a drogi krociutki, ten krotki przywiazany i zaguzlowany prostopadle do dlugiego za pomoca owej wenezuelskiej detki w jego koncowej czesci i oparty ten kijaszek o sciane obok firanki sluzy do jej zasuwania ...juz mam trzesawke!

      Usuń
    9. Grażyna, paduam!!! Naprawdę??? I Ślubny targa dętki z Wenezueli, żeb sobie zrobić elegancką podpóreczkę? Nie wierzę!!!

      Usuń
    10. Grażyna, zrób zdjęcie, proooszę!

      Usuń
    11. Hana....jak znajde podporke, to zrobie, okazuje sie,ze przyszla somsiadka, Bulgarka. moja kolezanka i zobaczyla podporke i ona padua po prostu padua, zaczela sie smiac w sposob niekontrolowany , w koncu i ja do choru z nia, i slubny gdzies ja schowal , smiech Bulgarki robi cuda...jednak nie wierze ,ze to ustrojstwo wyrzucil wiec jak znajde to sfotografuje. Wierz mi ,ze byla wielkiej pieknosci...ale nie martw sie bedzie co innego, jest bardZo kreatywny w tym wzgledzie iwec wysle Ci zdjecia.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Mika jedzie!!! ale radosc!

      Usuń
    2. Tropik, szybko koleczko w pyszczek i do bramki :) I ucaluj Mike od Orszulki :)

      Usuń
    3. Tropik, Mika Arte, czekamy na znak. Więcej nie, bo Mika pewnie wykończona.

      Usuń
    4. O jak to dobrze, że już wraca.
      Wreszcie się spokojnie wyśpi, bo przecież nie ma jak własne łóżko i kochany psiurek:)))

      Usuń
    5. No i, Mika, zlecialo, Tropik z kolkiem pewnie dosla hyzia i Ty tez a Artenka pewnie dalej glansowala okna. teraz mozecie sobie osiasc na laurach :)

      Usuń
  12. Hana, a Ty skąd wiedziałaś o tej mojej czarnej fobii?? Zdradziłam się chyba jakoś.
    Tropik daj zać jak dojadą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, nic nie wiem o czarnej fobii, przysięgam! Dawaj ją tu zaraz!

      Usuń
    2. A czyja to taka najpaskudniejsza z jednym okiem?? Chyba dobrze odczytalam, że Bachy. No ja mam fobię jak Orszulka, tylko dodatkowo na punkcie tych "dużych myszy", nazwy się nawet w domu przy mnie nie wypowiada, bo zawał gotowy.

      Usuń
    3. Ja na sam widok słowa mam trzęsiawkę, i naprawdę w domu się tego słowa nie wypowiada.

      Usuń
  13. Chce o tym porozmawiac. Mam fobie na punkcie myszy, juz jak sobie pomysle o tym zwierzatku to trzesawki dostaje, a jak zobacze to histeria gwarantowana.
    Dziekuje pieknie za moja zielona fobie z dlugim uchem ;) I wielkimi oczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulko, to o Tobie jest w takim razie piosenka Czerwonych Gitar? "Bo ty się boisz myszy" ;)

      Usuń
    2. Orszulka, na wsi z tako fobio to ciężko jest. Zwłaszcza zimą. Do nas ciongle przyłażą, ale Czajnik z Grażynką robią porządek.

      Usuń
    3. Moja Babcia ma taka fobię, choc poza tym NICZEGO się nie boi. Więc Księżniczka już prababcię zdiagnozowała i straszy ją umiejętnie pluszowymi, plastikowymi, nakręcanymi myszami;))) A jaki efekt!!!!

      Usuń
    4. Ojacie, Krecie, to może starszej pani zaszkodzić:)

      Usuń
  14. Rucianko z dżdżownicami i ślimakami mam podobnie :))) I też często pod nogi patrzę, żeby czegoś nie rozdeptać, albo w coś nie wdepnąć ;)
    Ja tylko, kiedy wracam do domu, to myję ręce. To mało, zważywszy na genetyczny spadek po nieznanych mi blizej przodkiniach i przodkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio,znaczy Hana dobrze wymalowała.
      Ja też często myję ręce ale dla mnie to zaleta,nie fobia.

      Usuń
    2. Hana to czarownica :)) Coś musiałam podać, jako fobię ;)

      Usuń
  15. E tam, mycie rąk, zwłaszcza po powrocie do domu, się nie liczy! Absolutnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie, Lidka. Dawaj coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pajonków się boję, takich dużych, bo z kosarzami jestem zaprzyjaźniona :))
    A propos ściereczek, to jak są mokre, to muszą być rozwieszone, bo takie zwinięte to mnie do szału doprowadzają ;) Ale co to za fobia ......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w publicznych toaletach drzwi otwieram łokciem, albo przez papiórek hrehrehre ....

      Usuń
    2. Myśl dalej.
      W toaletach publicznych to chyba norma.
      Ściereczki nie rozwieszone zakiszą się i zaśmiardną.
      Pajonki można chyba zaliczyć. Ja je lubię,pajęczyny podziwiam. Lubię zwłaszcza te pająki wagi ciężkiej.
      Wynoszę z domu zanim koty je zamęczą.

      Usuń
    3. Lidka, ja tam nie wchodzę w miarę możliwości:)

      Usuń
  18. Hana, ależ one piękne te fobie. Śliczności, a moja taka, jakby troszkę na pyszczek leciała. Bidulka taka. Musze ją popielęgnować.
    Jakichś strasznych fobii to ja już teraz nie mam, owszem wzdraga mnie na widok pajonka, jakiegos wielkiego, kosmatego, albo z wielką okrągłą dooopą. Kiedyś to był dramat z tymi pajonkami. Na wsi mieszkając, nie sposób, co krok się na nie nie natykać. W pewnym momencie fobia tak była silna, że nie poszłam spać zanim nie obadałam ścian, sufitów, łóżka. Bywało, że budziłam się rano, otwierałam oczy a tam jakaś łajza pejencza siedzi na suficie wprost na mojom głową. Skakałam na równe nogi wtedy z łóżka i w nogi. Potrafiłam też wrzeszczeć, jak przypadkiem zaczepiłam o pajęczynę. Do dziś funkcjonuje zwrot, kiedy np. jesteśmy na wyjeździe i kładziemy się do łóżka. Wu wtedy pyta, śpisz od pająków, czy z brzegu. Niby już tak nie panikuję, ale z reguły wybieram od brzegu. Na potwierdzenie tego, że moja fobia już jest mniejsza, zdradzę, że w domu śpię " z brzegu", a w Kaczorówce "od pająków":)))
    Hanuś, dziękuję za fobijkę. Chyba se ten zbiorczy portret wydrukuję:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ja mam tako fobię, że muszę spać od brzegu, w żadnym razie nie od pająków! Zostało mi, jak do dziecka mus było w nocy wyrywać!

      Usuń
  19. Przed wyjściem i przed snem sprawdzam czy wszystko zamknięte i wyłączone.
    Nie lubię jak coś mi skrzypi albo stuka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. A moja?
      @weselnapiekarko, pewnie my ano....my same jesteśmy wielkimi fobiami ... :) innych. Hrehrehrehre!

      Usuń
  21. Omamuniu, Weselna, spod ziemi ja wyciungnę. Czekaj. Chyba się zmieści:)

    OdpowiedzUsuń
  22. no weselna, dobrze, że się przypomniałaś, artytka przysneła, albo... ma fobię na Twoją fobię!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Jak to satyryk mawiał (?): "Nie narzucaj światu własnego formatu". Do tego "małego". Format można zmienić. Hrehrehre. Na większy. I wtedy sam się narzuci.

      Usuń
    2. Echo, jest i Twoja! Poniżej Gardenii, taka czerwona z trombkom. Może być?

      Usuń
    3. Może. Dzięki wielkie. Kolor też mi odpowiada. :)

      Usuń
    4. Chciałam Ci ją świsnąć.
      Ale tylko w celu zaopiekowania się i odkarmienia.

      Usuń
    5. Hana, jakbyś mogła to dorysuj mojej "trombkowatej fobii" seledynową torebkę-jamniczkę, na smyczy. Co? I podpisz, żeby jakaś "ruciana" jej nie zagarnęła dla siebie.

      Usuń
    6. Rucianko, a to zmienia 'wszystko', świśnij ją sobie na chwilę. A co mi tam. Czekoladą jej tylko nie podkarmiaj. Zgoda?

      Usuń
    7. Dziękuję, trafiłaś bo mam fobię na takie coś pierścieniowate a gdy na dodatek obślizłe to aż mnie trzepie. Dzięki tobie zaprzyjaznię się z nią bo jest piękna w tym weselnym wianku/ fryzurze/ i z ogonkiem

      Usuń
  24. Hana, a ta fobia ponizej Gardenii czyja jest pytam sie grzecznie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bezdomna i taka chudzinka,biedulka.
      Mogę przygarnąć i odkarmić.

      Usuń
  25. Ale mam fajną pazurzastą fobię z rogiem nosorożca albo jednorożca (wolę to drugie). Pająkową fobię mam, za nic do ręki nie wezmę, kowale, mimo że ładne, otrzepują mnie na samą myśl no i okropnie nie lubię się starzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, słabo. Fobii nie masz specjalnie, bo co to za fobia i nie stoczyłaś się...

      Usuń
    2. He, he a codzienne liczenie zmarszczek to nie fobia? Myślałam, że moje malowanie na murze za stoczenie starczy. Ale może uda się stoczyć w ten weekend.

      Usuń
    3. Ewa2, dobra, czekam na relację. Zmarszczki mogo być.

      Usuń
  26. Ale ładne :) Choć moja smutna troszkę ;)
    Mam jedną, ale za to solidną - panicznie boję się narkozy, nawet myśli o niej. Dlatego ciągle nie pozbyłam się kamieni w pęcherzyku żółciowym...
    A moja przyjaciółka boi się motyli - tak bardzo, że mdleje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to trochę kłopotliwa i niebezpieczna Twoja fobia. A motyle, to już w ogóle! Tutaj, na gumnie, już bym nie żyła!

      Usuń
  27. Hanaaa, one som pienkne:)
    Moge sobie wydrukowac??

    No wiadomo, moja fobia zebowa:) Slycznie sie szczerz:))

    OdpowiedzUsuń
  28. Kasia, możesz, pewnie.
    Zębowa się nie liczy. Każdy ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boje sie pajonkow.
      Nie lubie wilgotnych pomieszczen. Nie zasne w takim, bo mi sie wydaje, ze mi robale rozne wlaza tabunami do lozka.
      Moga byc?;)

      Usuń
    2. Kasia, mogo. Bo wiesz - one NAPRAWDĘ włażą:)))

      Usuń
  29. Jaka jest dopuszczalna ilość fobii ? ja mam ich sporo
    - boję się zjadać grzybów innych niż pieczarki
    -woda odczuwam ogromny strach,ale może to wynika z topienia się
    - boję się spać sama, to dopiero głupie
    --ciemność też mi nie służy
    POCZYTAM O INNYCH FOBIACH MOŻE COŚ MI PRZYPASUJE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona, muszę w takim razie dorysować jakąś POTWORNĄ fobię z 7 głowami!

      Usuń
    2. O matulu to potwór już będzie :)

      Usuń
    3. No. Ilona, gdyby zebrać do kupy Twoje drobne fobie, wyjdzie jedna porządna:)

      Usuń
    4. Która codziennie ogląda swoje odbicie w lustrze ....jestem łażącą fobią .....tyle lat na to nie wpadłam ....

      Usuń
    5. Paczaj Ilona, teraz już z górki. Najważniejsza jest diagnoza:)))

      Usuń
  30. Czy ja mogę się upomnieć o fobię dla Annavilmy?
    Wprawdzie ostatnio ma jeszcze mniej czasu i nie zagląda ale jako przyjaciółka muszę dbać żeby też miała coś fajnego :)
    Żeby Jej przykro nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, Rucianka, dobra z Ciebie Przyjaciółka. Chyba mus wziąć arkusz A3, ale nie zmieści mi się do skanera...

      Usuń
    2. Hana zamiast do skanera to zrób zdjęcie .

      Usuń
    3. Wiem Marija, ale aż tak szybko nie rysuję... To znaczy takie fobijki to pikuś, tylko nanoszenie koloru jest pracochłonne. Chyba już poprzestanę na tym składzie. Zrehabilituję się przy innej okazji:)

      Usuń
    4. Z góry dziękuję za przydzielenie straszydła, znaczy fobii. Na pewno jakąś posiadam, ale jakoś nie pamiętam...

      Usuń
    5. Hana, ale chyba jedna fobijka jest bez przydziału - ta czerwona pod Gardenią. to może się nada?

      Usuń
    6. Tempo, tę czerwoną wzięła Echo:( Ale może będą się wymieniały z Annavilmą? Np. Echo mogłaby hołubić od poniedziałku do środy, a Annavilma dalej? Co Wy na to Dziefczynki?

      Usuń
    7. Ja w weekend nie chcem hołubić. To zapisuje się na czwartek i piontek. Potem mogę odstąpić, pewnie jeszcze ktoś się chetny znajdzie.

      Usuń
  31. Hehehehe :)) Mam swoją fobię, ura!!! Ura!! Taka do smoka wawelskiego podobna z bajki o Baltazarze Gąbce. :) Jakaś taka budząca zaufanie, solidna! Tylko czemu fobia Elki robi mojej fobii BUUUU do ucha?! Chyba jej zaraz przyłożę! :P

    Ja nie wiem czy to fobia, i pewnie nikogo nie zaskoczę, ale dla mnie wszystkie zwierzątka są biedne. Każdy kotek na ulicy widziany (bo może głodny), każdy piesek np. za smycz szarpnięty (bo pewnie mu przykro), każdy ptaszek co pije z kałuży (spragniony, buuu), każda muszka co wleciała do domu (bo ją koty upolują), każdy ślimaczek (bo go rozdepczą), itp., itd. Generalnie to fatalnie się z tym żyje, z taką wypaczoną do sześcianu empatią. Na wyjazdach (np. w Japonii) odwracam głowę, aby nie widzieć np kotów, bo to dla mnie stres generalnie, że zobaczę, że to zwierze jest "biedne" i potem będę pamiętać o tym bez końca...

    Dziękuję za przyjęcie mnie do grona fobniętych kur! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo.Od zawsze.
      To bardzo męcząca fobia.

      Usuń
    2. Rucianko, piąteczka! To okropnie stresująca fobia!
      Chętnie bym się zmieniła na ściereczki czy inne mycie rąk. :)

      Usuń
    3. Oesssu, Dziefczynki, mnie to nawet w snach prześladuje. A ile razy odławiałam pieski (bo bezdomne), a za węgłem rozwścieczony właściciel...

      Usuń
    4. Gosia, fobia Elki nic nie winowata. To nie "buuu", tam była szczałka, bo mi się szczałki pofyrtały i dorysowałam gałązkę oliwną czy cóś.

      Usuń
    5. Aż tak się nad zwierzętami nie rozczulam, chociaż też mi ich żal i jakbym sobie tę empatię podhodowała, to kto wie. Juz wolę ściereczki i mycie rąk ;)

      Usuń
    6. Ale muchę dzisiaj wypuściłam, bo się o okno obijała, a gdybym je zamknęła, to zostałaby uwięziona pomiędzy - bo to takie stare okna w starym budownictwie są. A potem sobie pomyślałam, że nie wiadomo, co dla niej lepsze - wypuszczenie na wolność i zjedzenie przez jakiegoś ptaka, czy obijanie się między szybami. Stwierdziłam na koniec, że jednak wolność ;)

      Usuń
    7. Ja wyciągam z wanny pająki korsarze ,bo jak tam wlizą to nijak nie mogą wyleść , potem wpuszczam w jakiś kąt , nie wyrzucam ,bo szczęśliwy dom ,gdzie pajaki są . Latem ratowałam ćme przed Mykiem bo sobie polowanie urządził .

      Usuń
    8. Niby tak z tymi pająkami. "Moje" kosarze latem wypraszam na balkon, a zimą na korytarz ;) A niektórych nie zauważam ;)

      Usuń
    9. Zwariowałabym, gdybym miała żywinę z domu wypraszać. Żyje sobie własnym życiem. Spod podłogi różne wyłażą i po tym poznaję, że wiosna idzie.

      Usuń
    10. Bo masz jej więcej ;) Moje na deszcz wyłażą ;)

      Usuń
  32. Ja tylko na chwile, bo dzień był ciężki, a dzieci nie śpią. Hana, moja fobia taka właśnie jest, tak wygląda! Śliczna!!! Dziękuję:))))
    Jak dobrze, że Mika wraca! Dobry dzieciak z tego Tropika, że poinformował!
    A teraz wypadam, ale jak znajdę siły znowu wpadnę, żeby się pozachwycać:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kalipso, możesz wpaść nawet bez zachwytu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to bez zachwytu?! Nie da się! Te fobie takie bajkowe!

      Usuń
  34. Moja fobia takom dużom gembe ma ,ale to na obrazku ,bo w życiu to tylko lekkie bziki . No niby sprawdzam czy gaz dobrze zakręcony ,ale to ze względu na moją mamę ,bo często gęsto zdarza jej się nie dokręcić kurka . To samo z drzwiami wejściowymi i to właściwie jest już fobia . Bo jak tylko w nocy wstaje na siusiu to lete do drzwi i sprawdzam . Musi być na klucz i na łańcuch . Kilka lat temu miałam taką historie w nowy rok ,że nad ranem ktoś próbował mi sie za wszelką cenę władować do mieszkania . Próbował otworzyć drzwi jakimś kluczem , tłumaczenie przez zamknięte drzwi ,że się pomylił nic nie dawało ,dopiero jak powiedziałam ,że dzwonię na policję ,to sobie poszedł ,od tego czasu sprawdzam drzwi .
    Wiencej fobiów nie pamiętam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, jakiś zapóźniony sylwestrowicz pomylił piętra, a Ty od razu w fobię popadłaś!

      Usuń
    2. Ale jaki nachalny był . Po za tym ja nie mieszkam w blokach ,gdzie wszystkie klatki schodowe podobna do siebie i do tego jeszcze na trzecim piętrze , dziwne to wszystko było .

      Usuń
    3. Maria, po odpowiedniej ilości procentów, wszystkie klatki robią się podobne :)

      Usuń
    4. I domy! I kobity! I szfystko!

      Usuń
  35. QRNA !!! Moja fobia staje sie powoli blogger !!! Przeklety bachor zezarl mi taki fajny komentarz o mojej fobii. Bo mam, a co!
    Jest co najmniej taka fajna, jak na obrazku. Hoduje ja sobie, dokarmiam, dbam o nia i pielegnuje. No bo jak inaczej, skoro ma tylko mnie na calym swiecie?

    OdpowiedzUsuń
  36. No, Pantera, nareszcie pochwała fobii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choc jest ona obrzydliwa, oj bardzo obrzydliwa.
      Ta fobia.

      Usuń
  37. Pantera, myślisz, że tak się wywiniesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze co? Mam opisac? Dooobra...
      Ona, ta biedaczka, moja fobia dotyczy wlosow. Nienawidze, brzydze sie i mam odruchy wymiotne. Kiedy widze faceta, ktory jest dobitnym dowodem teorii Darwina, rzygac mi sie chce. Zadnego zarostu twarzowego nie moglabym zniesc, ze nie wspomne o innych obszarach.
      Na swojej glowie jeszcze toleruje.
      A nie daj buk, zeby tak w jedzeniu...
      (chyba musze wyjsc, bo nawet pisac o tym nie mogie...)

      Usuń
    2. Pantera, coś mi się zdaje, że Twoja fobia zaraz po Grażynie się plasuje:) Ojacie, to chyba męcące, bo sporo jest owłosionych...

      Usuń
    3. Nawet do fryzjera nie chodze, bo tam... Oesu!

      Usuń
    4. Ja też nie chodzę, ale z lenistwa:)

      Usuń
    5. Ojej,Pantero a co z kłakami zwierzęcymi?
      Moja sucz ma takie długie,ludzkie włosy.

      Usuń
    6. Siersc to nie wlosy! W moim pojeciu co najmniej. Siersc mi nie przeszkadza, nawet w jedzeniu :)

      Usuń
    7. Pantera, u mnie mogłabyś sobie podjeść do woli. Hrehrehre.

      Usuń
  38. Hana, jak ja Ci dziękuję, że moja fobijka jest śliczna, różowiusia i nie ma żadnych czułków ani pancerzyka (no bo to, co ona ma nad czółkiem, to są różki, prawda? NIE czułki?). ponieważ gdyby miała, to bym tu chyba więcej nie zajrzała. bo ja się okropnie boję prusaków i karaluchów. pewnie bym się jeszcze bardziej bała węży oraz aligatorów, ale, na szczęście, jakoś ich nie widać w pobliżu. a ostatnio przekonałam się, że moja fobijka chyba ma małe. za nic nie mogę podejść do krawędzi przepaści, nawet kiedy ta przepaść ma 1,20 m. a dawniej siadałam na brzegu takich prawdziwych przepaści i se majtałam nogami.

    OdpowiedzUsuń
  39. Tempo, ależ oczywiście, że to nie są żadne czułki! Kiełkujące ledwie różki to są! Bo Twoja fobijka jest młodziutka i reformowalna! Ta od przepaści to musi być jakaś inna. Niekontrolowany przyrost jakiś chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mówisz? normalnie ją zaraz polubię :)

      Usuń
    2. Ona jak tasiemczyk uzbrojony,taki wewnętrzny przyjaciel. ;)
      Żaden prusak ani karaluch.

      Usuń
    3. no tak, taki tasiemczyk to człowieka dobrowolnie nie opuści w czarnej godzinie :)

      Usuń
    4. I wroga zaszczeli, jeśli trzeba...

      Usuń
  40. Sama ją powołałam do życia, to chyba wiem!

    OdpowiedzUsuń
  41. a moja jaki loczek pikny postawiła, chyba na żel? :) i jakaś rozdarta taka?? widać coś ma mi do powiedzenia ;) ale fobie jak malowanie, sztuka w sztukę, masz Hana poza talentem jeszcze polot! :) i wiesz, te Twoje "kółka" doskonale rozumiem, też tak mam, więc u mnie w domu jedna szuflada jest pełna podstawek pod kubki/ szklanki i nikt nie ma odwagi poza podstawką takowego ciepnąc ;) ale w pracy to już sa niereformowalni :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Gdzie Mika jest?
    a wracajac do fobii to moja ma przepiekne czerwone usteczka...najladniejsze ze szfystkich, Hana nie moge sie nie zachwycac Twoim fobiowym dzielem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, Mika pewnie paua, bo ostatnie dwie noce prawie nie spała przez Panią Krzyczącą...

      Usuń
    2. Padua znaczy. No i z Arteńką mus pogadać przecież, doświadczenia wymienić, sprawozdania wysłuchać, Tropika utulić, kupa roboty!

      Usuń
    3. Jezdem!!! Napisałam niżej:)))))))))

      Usuń
  43. co do moich fobii, to cieniutko, oj cieniutko, ale coś znalazłam! "czarnowidztwo"! guupie myśli mi przelatują czasem, a że wypadek, a że choroba jakaś najbliższych dopada - zaraz przez lewe ramię "odpluwam" co by się czasem nie sprawdziło! masz więc i symptom ww wymieniany - kompulsje ;) ha, stoczyć mi się nie udało, to chociaż fobię nazwałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Moja,to raczej osobnik męski,czyli fob pewnie.
    Ma sześć włosów,jabłko Adama i jedną nóżkę.

    OdpowiedzUsuń
  45. Brawo Elaja! Jeśli odpluwasz, to spoko, nie czepnie się:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Kury kochane!!! Jestem już ja w pieleszach domowych!!!!!!! Tropik z Arteńką mnie powitali po staropolsku, to znaczy Tropik szalał i dawał buzi a Arte hołubiła:))))))) Cieszę się jak głupia, że wreszcie się wyśpię we własnym łóżku bez nocnych wrzasków. Usiłowałam przebrnąć prze wasze komentarze przy poprzednich wpisach, ale muszę zrobić to na raty. Jednakże bardzo, bardzo serdecznie i gorąco wam wszystkim dziękuję za pamięć, dobre myśli i życzenia, KOCHANE JESTEŚCIE!!! I chyba jakoś ta ilość dobrej energii się skumulowała, bo wyniki wyszły w sumie nie najgorzej i jest nadzieja na postępy w leczeniu. Jedynym kłopotem jest gronkowiec w gardle i inna bakteria całkiem gdzie indziej, ale myślę, że po antybiotykach pójdą sobie. Hanuś, mój szpitalny portret mnie powalił na łopatki:))))))) A torebusię miałam , tą od ciebie... Moja zielona fobia przypomina mi jakieś UFO...
    Słuchajcie, nie stać mnie dzisiaj na więcej, ale popełnię na pewno posta szpitalnego, bo jest o czym opowiadać... Po trzech prawie nieprzespanych nockach marzę o spokojnej, cichej nocy, bez krzyków, latania pielęgniarek i walenia w szafkę.
    Bardzo mocno was wszystkie uściskuję i dziękuję za wsparcie!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ściskam,wypoczywaj i wyśpij się porządnie.
      Pewnie jeszcze sobie pogadacie z Arteńką i Tropikiem.

      Usuń
    2. ciesz się własnym domem i cichym łóżkiem :) i pogoń bakterie i gronkowce, może fobię zieloną na nie naślij!? pozdrawiam całą trójkę :)

      Usuń
    3. i zeby zaba , pardon, ksiaze, nie wylazl, zasuszony, zza zapiecka wprost na poduszke i zeby ta mysza poszla sobie dalej przez te wszystkie ulice zakopanego!
      mam nadzieje, ze siedzicie we troje na kupie i Wam dobrze ;)

      Usuń
    4. Mikuś, dobrze, żeś w domku ! buziaki na dobranoc !

      Usuń
    5. Mika, e, eheum, jak przejrzysz wszystkie komentarze, to zauważysz jak delikatnie namawiałam Arteńkę i Tropika do pozbycia się tej , ponoć na stałe zameldowanej, mychy, albo zamówienbia ubranka kolorowego coby mnie nie straszyła tylko za zabawkę robiła. Nie było szans.

      Usuń
  47. Mika, nareszcie!!! Leć do wyrka swojego z Tropikiem u boku, niebo Ci się otwiera normalnie po szpitalnym koszmarze. Śpij i śpij, a kiedy już się wyśpisz, to napisz coś mondrego, bo ja normalnie nie wyrabiam, same gupoty wypisuję, o rysunkach nie mówiąc. Chyba mi odbiło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, wcale Ci nie odbiło! Masz teraz twórczy okres:)Tworzysz piękne serie - Gruszki, Upadłe Kury, Fobie...

      Usuń
  48. nonieno. ladna to moja jest, taka prosiaczkowata, ale jakas taka...zwykla przy innych. Mam sie cieszyc, ze taka zwykla? hrehrehrhe ja nie cierpie zwierzat z za mala iloscia nog, ponizej 2 jest za malo i ziwerzat z za duzo iloscia nog - od 8 w gore...te wszystkie wije co maja pierdylion nog, to ja gensiej skory dostaje...u wenrzuf roznych - wlosy na debie stawaly na calem ciele. Mam tez klaustrofobie niewielka oraz lek wysokosci, a slubny mowi, ze i mam fobie telefoniczna - jak mam do kogos dzwonic, to sie zwijam, bo zawsze gadam od rzeczy i zawsze zapominam powiedziec to, z czym dzwonie...on tez mowi, z enie lubie odbierac telefonu , co jest gupotom, bo jak oba jestesmy w domu to on odwloka nie ruszy do telefonu - w 90% JA odbieram!!!!!!!!!!!!!! mowi, z ejeszcze jakies tam ma, ale musi pomyslec.... aaa, boje sie wody, jak plywam i nie czuje dna, to mnie zatyka i oddychac mi ciezko. po jeziorze plywam w kamizelce i z kolkiem i jestem w siodmym i osmym niebie. boje sie plywac w morzu...a mielismy zyc na jachcie. w mlodosci mniej sie balam, bo sie nie balam niczego (procz tyc wenrzuf i tepe)

    Hana - moze Ci i odbilo, ale nie Tobie jednej...hrehrehre

    nadaje ja, Opakowana, z Conca dei Marini. Slubny mowi, ze jedzenie w NASZEJ restauracji tutaj sie pogorszylo, to jest szansa, ze schudne, rhehrehre

    OdpowiedzUsuń
  49. Opakowana, tak, ciesz się, że Twoja fobia zwykła. Jak tak paczę, to widzę, że mam całkiem podobne te fobie - poza pływaniem, hrehre, w czymś jestem lepsza. Chociaż we fobiach. Bo że mi odbiło, to pewne. Fcale mnie nie pociesza, że nie mnie jednej. Jeszcze mi chodzi po głowie obraz upadku Koleżanki K. Ona bardzo obrazowo się stoczyła.
    Jak tam jest? W Conca dei Marini? Tak jak myślę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, ojacie, jak tam cudnie jest! zajrzałam do wujka gugla, żeby zobaczyć co to i gdzie, i szczęka mi opadła! koniecznie zobacz!

      Usuń
    2. Oesssu, Tempo, to jest nieprawdopodobne wręcz! Z tem obrazem pod powieką idę spać.

      Usuń
    3. o Bozszsz a ja myslalam , ze Opakowana w Piasecznie siedzi, a ona w Conca, zajrzalam do googla i zaniemowilam, ja chcem! a mialam z moja somsiadka Bulgarka do Amalfi, to by bylo blisko, ale nie wyszlo nam, niestety...

      Usuń
    4. Tutaj CZEBA przyjechac. prawda to. 2 lata temu obrazek w fejsbuku zobaczylam taki z gory na domek, plazke, kolorki czerwonae i powzdychalam...2 godz pozniej coreczka dzowni i mowi - numery paszportow prosze. Bo tam jedziecie w pazdzierniku...juz kiedys bylismy w Praiano, to obok. a teraz w tym samym B&B (Il Pavone, lekrame im robie bo warto...). mnie wystarczyloby siedzenie na balkonie z widokiem na morze, ale 3 osoby mnie przeglosowaly i jedziemy tu zaraz obok, wzdluz brzegu, w strone Salerno, do zaglebia ceramicznego...no trudno :P
      wszedzie we Wloszech jest pieknie, ale to tak wychodzi o krotki leb przez cinque terre, okolice Florencji i Rzym i Mediolan. na nsiadanie bylo omlet z baklazanem z oliwy, dynia gotowana we wodzie z octem, pomidorkiem, mozzarella i ogereczkiem, do tego owoce pol na pol ogrodowo-sklepowe (wlasnie im banany dojrzewaja w ogrodku&!!!!), ciastka lokalne i kawa....ja tam niczego wiecej nie chce, a wieczorem bendom rypki...boszsz, naprawde super 6 dni. zrobie zdjecia i podesle...

      Usuń
    5. Opakowana, baw się dobrze! Ale Ci zazdroszczę!!!

      Usuń
    6. ano zamiaruje sie dobrze bawic, rankiem wstalam pogapic sie na lud tubylczy...bardzo to lubie...droga to od Neapolu najkrotsza jest przez gory...przez 17km bylo 192 zakrety, z tego plowa agrafkowa...popacz na mape okolic - od Neapolu, przez Gragnano i potem Furore...tu wszycko jest w serpętynach. za dnia zapiera dech, w nocy tak samo, ale z inszych powodow znaczy i opony piszczom i obiety w samochodach piszczom :P...aa, jeszcze jedna rzecz - upal w tym roku jest niesezonowy jak na te pore roku, jestem juz od 8 rano zapocona, hrehrherhr

      Usuń
  50. Oj, niemogę, Hanuś, to moja ta niebesiuchna śliczna fobia ? Dopiero przeczytałam, I siem wzruszyłam tom mojom, najmojszom fobiom, taką pienkną :) Jestem taka padnięta, że nie dam rady dzisiaj nic czytać. Zostawiam se na jutro, a teraz idę w piernaty. Dobranoc zafobiowane kurki :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Dzisiaj to ja chyba pierwsza padnę. Znikam na tydzień, żeby trochę naturalnej wit. D nabrać i w solonej wodzie sie wypilingować. Internet biorę ze sobą, może gdzieś zadziała, cobym na bieżąco była. Słonecznego łykendu dla całego Kurnika, a zwłaszcza Miki z Tropisiem i Arteńki w górach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wypilinguj sie zdrowo! a i baw sie dobrze! czyli jakoto z dziecmi mawiamy - spij dobrze!! jak szly do szkoly to mi sie tak raz wyrwalo. I juz zostalo ;))

      Usuń
  52. Twoja Ewa, Twoja, caluśka! Dobranoc, ja też już się oddalam.

    OdpowiedzUsuń
  53. lecę spać. dobrej nocy, Kurki, szczególnie dla Miki. żeby jej żadne potwory nie latały po nocy! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Dzien Dobry sfobiowane Kurencje, Bozszsz jak sie ucieszylam ze Mika juz w domu.
    Mika!!! buziak!
    Artenka rob zdjecia Tatrom,
    ja jade na wies mazowiecka by oddac sie fobii kleszczowej, bede sie rozbierac i ubierac i szukac krwiopijcow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cudnie, cale Kabaty w otulinie mgielnej, no cus pienknego!

      Usuń
  55. U mnie też słoneczko,ani chmurki ina niebie a babia Góra taka piękna kolorowa.
    Witaj w domu Mika........

    OdpowiedzUsuń
  56. Mikę witam w domowych pieleszach i wszystkie Kury. Jadę się staczać, tylko nie wiem jak trafię na dworzec, bo w Krakowie okropna mgła. Znikam do poniedziałku, trzymajcie się ciepełka, mam nadzieję, że mi zmarszczek nie przybędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, ilość zmarszczek zależy od stopnia pochyłości równi pochyłej. Osobiście olałabym zmarszczki:)

      Usuń
  57. Będzie się dziś wiele działo:))) Słoneczko piękne, mysza wróciła:))) Dorośli maja jakieś plany, ale nie wiem jakie. Coś wisi w powietrzu...
    Tropik:)

    OdpowiedzUsuń
  58. No tak, mysz tęskniła za Mikom.

    OdpowiedzUsuń