poniedziałek, 6 października 2014

Post dla cudArteńki na misji

CudArteńka została obwołana Absolutnie Cudowną Misjonarką (ACM), bo też to święta prawda. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to informuję uprzejmie, że pojechała na tydzień do Zakopanego, aby pomieszkać z Tropikiem psem Miki, która musiała udać się na chwilkę do szpitala. Inaczej Mika nie mogłaby tego zrobić, bo Tropik trochę niedomaga. Arte poświęciła własny czas, aby pomóc Mice i Tropikowi, nawet nie miała kiedy porządnie się oprać, bo dzień wcześniej wróciła z Bieszczad(-ów). Arte, mam nadzieję, że nie zdradzam żadnych tajemnic? Za gardło coś mnie chita, cóż ja poradzę. Musiałam, po prostu musiałam narysować portret dla Ciebie, chociaż z uporem maniaka wracam do tematu staczania się. - jest nośny, trzeba przyznać:
cudArteńka staczająca się z Bieszczadnikiem, jednak od upadku ratuje Ją Tropik
Arte, dziękuję za Mikę. Dałaś Jej spokój w tym upierdliwym, acz koniecznym momencie. Bawcie się dobrze!
Acha, jakby co (tfu!), to my tu czuwamy!
Pantera w centrum Getyngi próbująca się stoczyć pod osłoną nocy

232 komentarze:

  1. Mnie też chita. Nie mam słów na Arteńkę. Ona jest stoczona honorowo ! I do tego jest bossska ! Nie bójmy się tych słów : KOCHAMY ARTEŃKĘ !
    (co wcale nie znaczy, że nie będziem jo gnembić sprawo z Bieszczadnikiem)
    Dziędobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś, a Tropiś z kółkiem i Bieszczadnik jak żywy !

      Usuń
    2. No, Hano, popłakałam się ze śmiechu:))) Najbardziej podobny jest Tropik, dokładnie tak wyglądał wczoraj jak czekał na mnie z kółkiem. Rozczuliłam się, gdyż w sumie mógł mnie przecież nie pamiętać, a pamiętał, kręcił się dookoła z radości, kółko w zębach trzymał, smycz podawał, po rosie rannej dziś przeciągnął:))
      Bieszczadnik na rysunku to raczej ten z gatunku typowych wizerunków Bieszczadników:) Kiedyś Wam go pokażę, to zobaczycie czy jest podobny to tego z mojej opowieści, którą stworzę, ale... nie wiem kiedy:)))
      Co do postaci staczającej się pośrodku, to.... daleka jest od rzeczywistości na korzyść oczywiście tej na rysunku:)))) Choć włosy rozwiane na wietrze się zgadzają:)))
      Muszę przy okazji zdementować jakieś takie sądy, że ja tu z dobrego serca i się poświęcam albo jakoweś misje odczyniam:))) Nieeee, ja tu tylko dla zdrowotności:))))) Ranne bieganie po rosie, spacery aż po zmierzch, lekkie przebieżki, przeciąganie za linę (za smycz:), dogoterapia (gończopolskoterapia) No i dieta przede wszystkim - jeszcze śniadania nie jadłam:))) Dobra - pójdę po chałkę:)))

      Usuń
    3. No, Arte! U Miki bez chałki absolutnie nie da się!
      Nie tłumacz się, szfystkie wiemy, że Ty tam ze ZŁEGO serca! Hrehrehre...

      Usuń
    4. No przecież musiał pamiętać kto przy nim był oprócz Miki, jak był taki bardzo chory, kto go miział jak miał kroplówkę i jak nie miał to też, kto wyprowadzał, żeby się tej kroplowki pozbyć i nie tylko, psina pamięta "dobre ręce".

      Usuń
    5. Artenko, odpowiadasz memu archetypowemu wyobrazeniu o prawdziwym gorskim turyscie i zeglarzu. Prawosc charakteru-godna podziwu. Do stop padam.

      Usuń
    6. Fajne połączenie ZŁEGO serca,dobrych rąk i żeglarsko-turystycznej fantazji:) Dziękuję:))))

      Usuń
  2. Ewa, Bieszczadnik zwłaszcza, nie? Pewnie, że kochamy i pewnie, że gnębić będziemy! Hrehrehre. Dziędobry i piękny jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bardzo Arteńce dziękuję. Człek zagoniony, zwierzyńcem otoczony, do takiej pomocy zupełnie nieprzydatny. To choć duchowo łączę się z Wami i Arteńką. Dobra z Ciebie Dusza Arte!

    A dzieło powyżej najwyższej próby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Owieczko, nigdy nie wiadomo kto, gdzie i w jakiej formie może pomóc:)))
      Hano dzieło piękne i z serca pastelowane) proszę zachować - na pamiątkę, może okazać się bezcenne ze względu na autorkę:)

      Usuń
    2. Nie spiesz się z wysyłką:)

      Usuń
  4. Juz bardziej stoczyc sie nie mozna! To swoisty rekord swiata w staczaniu (slepia mi podmokly nieco)
    Artenka, jestes WIELKA ! NAJWIEKSZA !!!
    Mikusia, zdrowiej szybko, bo Artenka z tej upadlej przepasci juz sie nie wygrzebie.
    Hanko, masz talent niespotykany. Moglabys w chwili wolnej sportretowac biedna mala pantereczkie, co sie nawet stoczyc porzadnie nie umie? :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaaaa! Jaka Pantera w pantalonach! :)))))))))))) Fspaniała! I jaką ma torebunię urocza, a jaki kot. Jako żywa, naprawdę! :))

      Usuń
    2. Pantalony zawdziała, bo liczyła na dogłębniejsze stoczenie się.

      Usuń
  5. No właśnie, Pantera, zbyt porzundno jesteś, nie mam punktu zahaczenia! Zrób coś!!!
    Portretowałabym bez ustanku, ale żyć mus...

    OdpowiedzUsuń
  6. No to juz teraz wiem, jak wyglada Artenka :))))
    a tego Bieszcadnika jakby jej nie przypadl do gustu, to biere, razem z kaloszami ocieplanymi. dziarski okaz :P
    Pies na dole jak zywy, choc Tropisia tysz na zywo nie widzialam.

    Zgadzam sie, Artenka powinna dla Honorowej Przyczyny zostac stoczona, czyli stoczniowiec honoris causa.
    Mika moze teraz latac po szpitalach spokojna.

    chalka....ach, chalka.....jak ja lubie, czasem w zydowskim supermarkecie uda mi sie kupic, bo jakos w polskich nie zawsze sie trafi.

    Pantera, wez sie postaraj o jakiegos ekscesa...moze podpal smieci na miescie, w koszu. byle dzien bezwietrzny...albo rozlej wodke na schodach, niech popachnie chociaz, jak masz takie problemy ze staczaniem sie. Ja Hanie nie powiem, ze z napoju nie skorzystalas....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upieke dla Ciebie! I dla Artenki! Bo pieke chalki czesto, tylko jak to wyslac???:)

      Usuń
    2. Podwodą, Kasia, podwodą.

      Usuń
    3. Kasia - dzieki. moze golebiem pocztowym? W njusowej grupie pl.rec.kuchnia krazyl przepis na chalke jako chaleczka Doruni, ale nigdy nie probowalam, bo jakos ciezka mam reke do wypiekow drozdzowych...moge zrobic chleb w maszynie oraz chleb bez wyrabiania. I juz....

      Usuń
    4. Ta, golembiem...toz wydziobie do okruszka ostatniego;)

      Usuń
    5. W bombelkowej kopercie nie poradzi.

      Usuń
    6. Toż ta chałka powinna byś w miarę świeża , jak siem zawierzy ją poczcie ,to może w trakcie zmienic kolor ;))))

      Usuń
    7. i zapach...nie mowiac juz o golebiu....

      Usuń
    8. Opakowana, przecież gołomb będzie poza kopertą! Chyba że się jednak zuakomi na chałkę. Ja bym się zuakomiła.

      Usuń
    9. no wlasnie. gouomp sie stoczy jak zezre chaukie....

      Usuń
  7. Arteńka jest wspaniała i każdy to wie!!! Staczająca się Arteńka razem z Bieszczadnikiem to cudowny widok:)))
    Mika, wracaj szybko, bo Tropik - stróż moralności też zejdzie na złą drogę! Plotę tak bez sensu a oczy mi się pocą. Arteńko, dziękuję Ci, że jesteś, jaka jesteś, bo wcale nie tak łatwo spotkać naprawdę dobrych, bezinteresownych ludzi. Poza Kurnikiem, rzecz jasna:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, co napisać ......
    Zwierzęta pamiętają i dobrych i złych ludzi. Dobrych witają z radościa, a złym wydzierają spodnie na dupsku ;)
    Bawcie się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, za mało! Za mało wydzierają tym złym. Dupsko powinny wydrzeć, co tam spodnie!
      Nawiasem mówiąc, też się nie stoczyłaś.

      Usuń
  9. Hana, ja już za darmo i bezinteresownie zostaję Twoją dozgonną wielbicielką :))
    Ty rysuj, rysuj, a ja gotowam raz na jakiś czas przyjechać i Ci koty nakarmić, psy wytarmosić, przeprasować co nieco - nawet się nie spodziewasz, jaki to wyraz sympatii dla Ciebie, bo nie cierpię prasować jak nie wiem czego - żebyś tylko miała czas na rysowanie!
    pozdrawiam wszystkie Kury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo, prasowaniem mnie ujęłaś na ament. Nawet nie wiesz, jak to doceniam! Bo też nie cierpię! A gotować będziesz? Myć lodówkę? I kudły z kątów wymiatać? Bo z mizianiem i tarmoszeniem dam radę.

      Usuń
    2. kudły wymiatam koncertowo, lodówkę też umyję, ale gotować nie będę, bo byś mi przywaliła chochlą bez łeb, jakbym się zaczęła rządzić w Twojej kuchni. ale mogę robić za pomoc kuchenną :)

      Usuń
    3. Tempo, nie przywalę, w życiu never! Tylko gotuj i rób w mojej kuchni co chcesz! Ona mi powiewa, mam atrakcyjniejsze pomieszczenia, hrehrehre...

      Usuń
    4. :D
      tylko uprzedzam, moja kuchnia prymitywna, żadne tam fanaberie. nie to, żeby z papierka. co to, to nie. absolutnie! ale nie mam cierpliwości do potraw, których nie da się szybko zrobić. nie znoszę sterczenia godzinami nad kuchnią :)

      Usuń
    5. Ja Ci bede gotowac! Ja Ci! tylko rysuj!! bylebym nie musiala myc piekarnika, kuchenki, lodowki, okien, latac ze szmata scierac prochy ani prac na tarze, albo plewic. nawet prasowac bym mogla ale proste rzeczy - wiesz, chusteczki do nosa, proste t-shirty, koszule w paski tylko. A Ty rysuj! Z moim gotowaniem nie stoi sie nad garami w kuchni pol doby. koniec autoreklamy.

      Usuń
    6. A ja lubię prasować i plewić!!!! Przyjęta?

      Usuń
    7. No a w kuchni przepisy z EKG, mogę pichcić, ewentualnie najprostrze na parze. Oezu Hana ile chętnych, żebyś tylko rysowała!

      Usuń
    8. Przyjmuję szfystkie! Zawsze mówiłam, że taki haremik to jest miodzio!
      Tempo, zgadzam się na prostom kuchnię, zresztą Opakowana z Bachą Ci pomogą. Hura!!!!!!!!!!! A ja wreszcie zostanę prawdziwom artystom!

      Usuń
    9. Hana - prawdziwom artystom to Ty juz jestes, tylko okolicznosci nie pozwalaja Ci skrzydel wydonc!

      Usuń
    10. Opakowana, wydymam co sił, ino chuch mom kiepski:)

      Usuń
    11. zapomniala, ze poza gotowaniem i czyms tam jeszcze to moge Ci pastele trzymac!

      Usuń
  10. Cudna to osoba z tej Arteńki, wspaniała przyjaciółka. No i urocza co widac na załączonym obrazku. :)♥♥♥
    Miko, zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, to i nie dziwota, że Bieszczadnik ani się zawahał i poleeeeciał!

      Usuń
    2. Torebusie Hanus, wychodza Ci tez przepieknie!;)

      Usuń
    3. Bo ja kocham torebusie, hrehrehre.

      Usuń
    4. Ładnie bym z taką torebusią wyglądała w tych górach Zapytaj Krata lub Gosię, co ja takiego noszę - plecak rozmiar 182:)))

      Usuń
    5. Jaki to jest rozmiar 182? Taki wysoki ten plecak?

      Usuń
    6. Nie, ale na takiego wysokiego człowieka (syn ulubionej Sąsiadki pożyczył mi ten plecak - chyba na "wieczne oddanie":)

      Usuń
  11. Jak swietnie uchwycone staczanie sie absolutnie prawej, szlachetnej Artenki. Artenka jest ...no wlasnie..jest...no jaka jest...no... szfystkie wiedza jaka! ja wiem! a tak na przyszlosc , to przeciez mozna oglosic wczesniej potrzebe np. pielegnowania Tropika czy inna podobna pomoc i mysle, ze zawsze znajdzie sie wsrod kur jakas do dyspozycji i chetna.
    Ja tez jestem trudna do staczania sie jak Pantera chociaz ciagle probuje to robic za pomoca lubelskiego cydru ale jest to tylko takie staczaniatko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, cydr się nie liczy ZUPEŁNIE. Też nie mam się czego uhaczyć:)
      Z pomocą rotacyjną dobry pomysł.

      Usuń
    2. Ten pomysł z pomocą jest, moim zdaniem, świetny:)))

      Usuń
  12. Dziefczynki, ja to już nie mam najmniejszych szans nadrobić zaległości i w kurnikowych opowieściach, i w staczaniu... No chyba, że zoofilia jakaś, fuj fuj.
    Arteńka jest wspaniała, stoczona, czy nie, a sportretowana została w sposób kunsztowny ;-)) Cóż za dynamika! Dyna-Mika ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Inkwi, spoko, trochę się staczasz nie wpuszczając kóz na pokoje. Jeśli uda Ci się nie wpuścić Jagnia na fotel Padre, uznam, że jesteś prawie stoczona. A gdybyś dołożyła do tego jakieś grube słowo w rodzaju: o cie florek, to będzie totalny upadek:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano, załamałaś mnie... Miałam nadzieję, że wpuszczanie kopytnych na salony... i na łóżka... to oznaka stoczenia się. Te owcze perełki tu i tam... Twoje twarde warunki niestety wydają się nie do przyjęcia ;(((

      Usuń
    2. Inkwi, nie poddawaj się, nie ustawaj w wysiłkach! Wierzę, że w końcu Ci się uda:)))

      Usuń
    3. O cie florek leży chyba w zasięgu moich możliwości...
      Ale niewpuszczanie Jagnia.... nieeee...
      Muszę chyba jakieś zgorszenie na wsi wzbudzić. o!

      Usuń
    4. Inkwi, zgorszenie jest bardzo dobrym pomysłem. Powiedz we wsi po prostu, że Jagnię śpi z Wami w łóżku. Oni wezmą Cię na języki, a Ty poczujesz się stoczona. Poprawisz o cie florkiem, a ja być może przyjmę Cię do terminu.

      Usuń
    5. I obejdzie sie bez wyrywania sztachet badz bruku z ulicy?????????
      ale zgadzam sie - gorszenie wsi jest duzym krokiem do stoczni.

      Usuń
    6. Hana, ja myślę, że Inkwizycja już zgorszyła co najmniej pół wsi biorąc pod opiekę okaleczone Jagnie.

      Usuń
    7. A drugą połowę tym ,że te jej zwierzęta pałętają sie po chałupie . Pies i kot na pokojach to zgroza ,ale koza ,owca no to,to ........w głowie siem nie mieści ;)))

      Usuń
    8. Pół wsi może nie, ale jeden chłop już mi powiedział, co powinnam z Jagniem zrobić... zeźreć mam! A minę miał taką przy tym... no... obrzydliwą ;) Znaczy - zgorszenia pełną.

      Usuń
    9. Inkwi, ale czy wieś wie, że Ty z nim (Jagniem) ŚPISZ?

      Usuń
    10. E, no co Ty... nie chwaliłam się. Poza tym ono śpi tylko w nogach :)

      Usuń
    11. W nogach, czy w głowie, ale śpi z TOBĄ! Z Wami - to jeszcze gorzej! Masz stoczenie się w zasięgu ręki.

      Usuń
    12. Tak sobie pacze teraz na nich - Jagnie i Kri jak śpią na naszym ;) łóżku... jakie to Jagnie jest już duże... razem większą połowę zajmują. Jak Padre wróci, to się nie zmieścimy ;)

      Usuń
    13. Inkwi, czy Padre nie dał Ci aby ultymatum?

      Usuń
    14. Ojtam, od razu ultymatum. To jest takie jego pobożne życzenie tylko. On kocha Jagnie tak samo jak ja ;)

      Usuń
    15. Wiedziałam... hrehrehre. Mój też (kieeedyś) powiedział, że żadnych zwierząt w sypialni... hrehrehrehrehre... hrehrehrehre... i hrehrehre...

      Usuń
    16. No. Hrehrehre. Dopóki się mieści, będzie w nogach, a potem obok łóżka na posłanku z Kri. Mamy w sypialni dużo posłanek ;)

      Usuń
    17. Ja przez jakies dwa lata spalam tylko z podkurczonymi nogami badz z jedna noga zwisajaca poza lozko...a niby piesek nie taki duzy byl....

      Usuń
    18. Opakowana, Czajnik stacza się ze mną co wieczór, mości się pod pachom - muszę mieć specjalnie ułożoną rękę, bo jak nie, to się upomina! I tak dżemię jak w pociągu... Prześpi się, potem się zrywa, żeb poskakać z szafy na łóżko, z łóżka na kufer, któren wydaje głuchy odgłos, potem na Grażynkę - razem kotłują się na łóżku, Wałek wtedy budzi się i włazi pod łóżko, bo się boi, że oberwie rykoszetem, robi przy tym straszny łomot pazurmi pakując się pod łóżko. Grażynka wieje w jakiś ustronny bardziej koncik, a Czajnik zaczyna spacer po regale z książkami zwalając te, co wierzchem zalegają. I tak co noc. Tylko Frodo i Ogniomistrz śpio niewzruszeni...

      Usuń
    19. Gosia, wiem, ale te książki mi się nigdzie nie mieszczą...

      Usuń
    20. A przed chwilą Czajnik zrzucił ze stołu moją skrzynkę z pastelami! One są bardzo kruche, coś jak kreda, bo to pastele miętkie, w odróżnieniu od twardych. Poczaskały się, a łomot jaki był!

      Usuń
    21. No i szóstą mysz złapał dzisiaj. Strasznie trudno mu ją odebrać, hrehrehre. Łatwiej chyba byłoby mi mysz złapać, ale powoli się przyuczam. Nie możem dojść, którędy gupie włażo w czajnikowa paszczę.

      Usuń
    22. Czajnik! Do ciotki alzackiej na tresure!;)

      Usuń
    23. Gosia, w kontekście Czajnika nie ma mowy o nudzie. Nie ma dnia, ba! nie ma godziny, żeby czegoś nie wykombinował.. A to ptaszka stłucze, a to na roletę wlezie, a to karnisz strąci, a to kredki - albo przespaceruje się po gotowym obrazku i zostawi np. czerwone ślady WSZĘDZIE, a to lampę zwali, albo kubek... Ciekawe, czy kiedyś się uspokoi?

      Usuń
  14. ech, te Kury to som niemożliwe! Staczajom się koncertowo !!!
    Arte, jesteś wielka!!
    Mikuś zdrowej ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Mika, sil zycze!! I zdrowia!
    Gdybym byla blizej, tez chetnie bym pomogla.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przegapiłam staczanie się :) byłam nad morzem trzydniówkę miałam to możem się jednak stoczyłam? Z nadzieją pytam? :) Jak ja się tam staczałam? O, po wodzie boso chodziłam, zimna jakby trochę była, przecież to październik, nikt tam nie chodził po wodzie, ale przyznaję po piasku na bosaka leźli co poniektórzy młodsi ode mnia, zaznaczam zdecydowanie że kobiety w wieku dość grubo po balzakowskim :) jako i ja, mieli buty i kurtkę mimo słońca no i co jeszcze? Aha, kotka na smyczy ciągałam, oswajając z wodą morską, na koniec dupkę mu fala podmyła i się nawet na nią nie boczył. :) Sunia się sama oswoiła raz dwa, bez pomocy o i jeszcze dzika małego udało mi się głasnąć po pyszczku, jak locha się czterema literami odwróciła na chwilę. No to co stoczyłam się?

    Arteńka dla niej ♥♥♥♥ bo nie powiem jak bardzo się wzruszyłam i jak bardzo jest ACM.
    Chciałabym jeszcze dodać wiele słów ale te wystarczą bo za nimi ciepło płynie z ♥.
    Dla Miki na uzdrowienie totalne ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elka, wiem, że się starałaś, ale nieee... Gdybyś goła była nad tym morzem, albo chociaż topless - ooo, to inna sprawa, byłabyś przyjęta natychmiast! Popracuj nad tym jeszcze.

      Usuń
    2. tez uwazam, ze te wymienione czynnosci do staczania sie nie nadaja. powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie.....

      Usuń
    3. Opakowana, no dzie, Elka prawie jak św. Franciszek, dzie tu staczanie? W życiu!

      Usuń
    4. Chociaż, po wodzie chodziła...

      Usuń
  17. Pozdrawiam Absolutnie Cudowna Misjonarke Artenke, ktora ma super buty ;) I ten wiatr we wlosach :)
    Dla Miki cieple i serdeczne mysli zasylam :)
    A Pani PrezesKurze sie klaniam :) Hana, Bieszczadnik ma cudny berecik z antenkom ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Orszulka, a kaloszki to pies???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaloszki tyz pikne i takie bym tu potrzebowala, bo pada i pada...i pada :)

      Usuń
  19. Orszulka, one z filcem w środku są w dodatku, cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Japierdziu...ale to żyje! :)
    Arte- chylę czoło,Hana...duszę moją pokrzepiasz i przeponę gimnastykujesz tymi portretami! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżu, Tupajka, co żyje???

      Usuń
    2. A, staczanie! A pewnie, mówiłam, że to nośny i wdzięczny temat!

      Usuń
  21. Nooooo Hana aleś Arteńce zafundowała jazdę ;) Traperki cudo ,gumofilce siem nie umywają . Arte wałęsająca siem po Bieszczadach z takom torebusiom ,ona siem chyba sama sobie dziwi ;)))
    To Tropikoterapia zacięgnęła ani chibi Arte do Zakopanego ;) A tak poważnie to MikoArteterapia ,som po prostu sobie potrzebne :)))))
    ♥♥♥♥♥♥♥ dla Arte i Miki

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudne postelowe artstoczenie.......
    Arteńka to jest zuch dziewczyna, powtarzam to już kolejny raz.
    Mikuś zdrowia życzę i wracaj szybko.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziefczyny,nic mi się nie chce robić,nic,nic i nic. A roboty po kokardę.
    Czy to zaliczycie jako demoralizację,deprawację i dno totalne?
    Bo ja cały czas siedzę nad tym dołem w którym już prawie fszystkie jesteście.
    Kombinuję jak tu dołączyć, skoro nawet rękoczynu mi nie zaliczyłyście.

    OdpowiedzUsuń
  24. Rucianka, mnie też się nie chce. Nic, ino siedzę i się wygupiam rysunkowo. Z torbami pójdę.
    Dooobra, zaliczam Ci trzy D! Deprawacja, Demoralizacja, Dno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie że wreszcie zaliczyłam konKurencje,opornie mi szło.
      Pod górę był mi ten dół.
      Nawet nie wiedziałam że taka grzeczna jestem,ale mi wstyd.;)

      Usuń
    2. I słusznie, Rucianko, słusznie...

      Usuń
    3. a choc chalupa przez to zapuszczona i zaflondrzona? Bo bez tego to slabo dosc....

      Usuń
    4. Nie będę wychodziła na spacery z psami i zabiorę kuwety.
      Dom będzie zadbany jak należy.

      Usuń
    5. Dobra Rucianka. I rzygi też zostaw, niech przyschno.

      Usuń
    6. Rzygi zostawiam zawsze,bo lubię ciekawe wzory.

      Usuń
  25. Z Mikom rozmawiałam, wszystkie Kury pozdrawia zza murów. W szpitalu jest obrzydliwie, towarzystwo w pokoju, hm, świadków Jehowy i jednej pani z fobiom, co się bez przerwy i długotrwale myje, poza tym jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż szpital ....to szpital w każdym jest obrzydliwie ,a szpitalne towarzystwo można rozrószać . Jak leżałam przez pięć tygodni na radioterapi , to było nas w sali sześć . Jedna latała przez całą noc ,a o 4 zaczynała robic sobie ziółka na wypróżnienie , to jej wytłumaczylam ,że wszystkie jesteśmy jednakowo chore i wynegocjowalam ,że ziółka dopiero o 6.30 .
      Po za tym dodawałyśmy sobie do naszych terapi ,śmiechoterapię ,pół oddziału wpadało do nas ,aby łyknąć tej terapii ;))

      Usuń
    2. Marija, to pierwszy dzień i na szczęście tylko do piątku. Da radę.

      Usuń
    3. Ściski dla Miki i niech sie czymie.

      Usuń
    4. Na pewno da radę ,trochem jom podbudowywałam przed :)))

      Usuń
    5. Dzięki Inkwi, czymie się, ona niesamowita jest.

      Usuń
    6. Pozdrów Mike.
      Lepiej że ta pani myje się za często niż by miała odwrotną fobię.

      Usuń
    7. Rucianka, pewnie... ale ona 3 razy dziennie po 10 minut myje własny grzebień, a ręce szoruje bez przerwy i dokładnie, jak chirurg przed operacją.:)

      Usuń
    8. czyli na nude Mika nie moze narzekac. ciekawe czy te Jehowy chcialby ja nawrocic....

      Usuń
    9. Biedny grzebień, dba o jego zęby.

      Usuń
    10. Opakowana, Mika BARDZO tęskni ostatnio za kawałkiem nudy, a tu masz, jak nie jehowa, to fobia.

      Usuń
    11. Moze by dla Miki, jakas bajke napisac? Wesolom?

      Usuń
    12. No, napiszmy. Ale jutro, bo już padam raczej.

      Usuń
  26. Dołączę się do pochwał Arteńki i talentu Hany. Nic nowego nie wymyślę, mózg mi nie pracuje jak należy przez ten katar.
    Jeszcze przez pół dnia dostępu do internetu nie miałam. Gdyby Mika coś potrzebowała to na miejscu jestem.
    Staczanie mam z głowy, same brzydkie myśli o zepsutej komórce i niedostępnym internecie nie wystarczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewa2, przekażę Mice, jakby co. Na szczęście w Krakowie mieszka kuzyn i kuzynka Miki, oboje są kochani i na pewno ptasiego mleka Jej nie zabraknie.

      Usuń
    2. No i siostrzeniec cioteczny co też pomoże jak może.

      Usuń
    3. Właśnie. Ten fajny chłopok M. co czyta Waldena.

      Usuń
    4. Toście mnie pocieszyły, bo się bałam, ze samotna się czuje.

      Usuń
  27. Hanuś Pantera powinna pisać nie po naszemu ale po ichniemy ,przecież Niemce nie zrozumiom jom . A jak nie zrozumiejo to i plicyja do ciurmy jej nie wsadzi .
    A może by ona Pantera jakieś obsceniczne grafiti namalowała ,to by było fajne stoczenie :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Czy Pantera juz sie stoczyla???w tej Getyndze? a Mika powinna miec w tym szpitalu jakis laptop...zaraz zaraz pewnie tam nie ma WiFi...a moze jest?
    ja sie raz stoczylam, kiedys prowadzilam bardzo dawno temu cos w rodzaju konferencji na temat jakiegos programu komputerowego na tematy biofizyczne ktory sama popelnilam, a bylo to w czasach kiedy komputer zajmowal wielkie sale, taki byl strasznie duzy, i wtedy stala sie straszna rzecz ale sie nie przyznam, bo mi jeszcze wstyd. Chociaz po tym stoczeniu sala mnie bardzo oklaskiwala...chyba bym dokumentnie sie nie stoczyla. Hana wierzysz mi,zem sie stoczyla?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, to musiało być coś strasznego, skoro do dzisiaj Cię dręczy. Jesteś przyjęta!

      Usuń
    2. naprawde Hana juz jestem stoczona? warto bylo dac te konferencje na tematy biofizyczne, gdzie bardzo strasznie sie stoczylam.

      Usuń
    3. Tak, Grażyna, możesz spokojnie spakować walizeczkę i dołączyć do doua.

      Usuń
    4. Nie ma Mika laptoka w śpitalu.

      Usuń
    5. Hana - Grazyna powinna zapakowac torebusie a nie jakas tam walize...

      A Pantera wyglada zjawiskowo ale brakuje jej dziur w ponczoszkach...

      Usuń
    6. Opakowana, walizeczki też bywają śliczne, niech się Grażyna wykaże jakim Vuittonem, albo Hermesem, w ostateczności Pradom.
      Pantera dopiero zaczyna staczanie i wydaje Jej się, że mus eleganckim być.

      Usuń
  29. Marija, właśnie dlatego nie może się stoczyć! Bo Niemce nic nie rozumiom!

    OdpowiedzUsuń
  30. Hana!!! Jesteś Wielka! Uwielbiam Twoje portrety staczających się.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ewa2, stocz się, stocz, narysuję Twój upadek!

    OdpowiedzUsuń
  32. Arteńka jak żywa, a widziałam ją wszak całkiem niedawno;) Gdy Mika była w szpitalu w Wielkopolszcze to tak kwiczałyśmy ze śmiechu, że chyba mnie tam na tablicy wywiesili, żeby do szpitala już nie wpuszczać - no normalnie popłakałam się;) Arte jest nieziemska, po prostu taka, jaką chciałoby się mieć za kumpelkę;) A wiecie co? My mamy i to dopiero jest powód do radości!!!! Pozdrawiam Kurnik i znikam na 3 dni i noce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, wcale tak nie wyglądam, brakuje mi czerwonego sztormiaka:) Na bycie kumpelką wszystkich - zgadzam się bez mrugnięcia okiem:)))

      Usuń
    2. Arte, a jakie masz wyjście?

      Usuń
    3. Z radością stwierdzam - nie mam innego:))))

      Usuń
    4. Niech żyjo sytuacje towarzyskie bez wyjścia!

      Usuń
  33. Stój Krecie, zaraz, czekaj! Gdzie znikasz? Dla przyjemności znikasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za późnooooo... Zniknęłaaaaam.....
      PS. Weź Hana przestań, popatrz na datę i odpowiedz sobie sama;)

      Usuń
    2. Mamuniu, Krecie, na jako datę?

      Usuń
    3. Że niby to nie wakacje???

      Usuń
  34. Oesu! Hanko, ajlawju Ciebie. Mogie sobie zabrac i opublikowac? Pliiisss...
    To ja sie postaram i nawet takie podwiazki i kankanki wzuje.
    Dziekuje!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Taaak? Wzuj i pokaż!
    Bierz, pewnie, oryginał i tak u mnie, hrehrehre...

    OdpowiedzUsuń
  36. Obumarlam ze smiechu i obumieram nadal, co tylko spojrze na moj konterfekt. Co za uderzajace podobienstwo!
    Dzieki wielgachne! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, jakie ty masz nóżki śliczności! normalnie zazdraszczam!

      Usuń
    2. A torebusia? wyglada ja szanel!

      Usuń
    3. Opakowana kazała mi pecika dorysować do ustów.
      A Ty masz Pantero seksowny tatuażyk w formie żmijki.

      Usuń
    4. Bo to JEST szanel! Jak się staczać, to z klasom! Wszystkie torebusie są markowe!

      Usuń
    5. Tez co spojrze, to obumieram;) Buciczki , jakie zgrabne;)

      Usuń
  37. A biuścik? A szyjka? A ust pąkowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szfystko jest perfekcyjnie oddane, jakbys mnie znala od urodzenia!

      Usuń
    2. biuścik tak sterczy, że go z zazdrości wogle nie zauważam :)

      Usuń
    3. Tempo, w cuda wierzysz? Puszapa ma, na bank!

      Usuń
    4. aa.. jak puszapa to w porzo, mogę znieść!

      Usuń
  38. Pantera, nie omijaj tematu - dzie kankanki i podwiązki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam juz na sobie, ale chyba nie liczysz na to, ze sie sfotografuje i opublikuje to zdjecie, prawda?

      Usuń
    2. Zawsze bylam. Hanka dobrze mnie wyczula, ze bede sie staczac pod oslona, bo za dnia sie wstydze. :p

      Usuń
    3. Pantera, mówiłaś, że wzujesz! Obiecałaś! Dawaj kankanki, mogo być na Ślubnym.

      Usuń
  39. Dziewczyny wszystkie:))) Wielkie Wam dzięki za te dobre słowa, serducha i... wszystko, co powyżej:) Myślę, że Maria ma rację z tą Mikoterapią:))) Nieśmiało sugeruję - żeby Mika mogła na nas wszystkie oddziaływać terapeutycznie - teraz potrzebna jest Jej odrobina wsparcia. Obiecałam, że jak już wróci z tego szpitala, to... Hana będzie mogła rysować kolejną staczającą się Kurę:)))
    Tropik śpi, je, przyjmuje lekarstwa, chodzi (biegnie) na spacery. Nasze wzajemne relacje są bezproblemowe:))) Ba, nawet reaguje na moją wypowiedź typu: "Tropik, zapraszam na spacer":)))) Najśmieszniejsze jest to, że każde moje wyjście i wejście z powrotem do domu traktuje jak propozycję spaceru:))) Może utożsamia mnie z poprzednią sytuacją, kiedy to faktycznie przychodziłam i zabierałam go na wędrówkę po okolicznych krzakach:))) Zobaczymy, gdzie jutro uda się pójść:)
    Mam trochę problemów z pisaniem na Mikowej klawiaturze, w domu operuję myszą, a tu nie ma takiego ustrojstwa:))) Za to dziś widziałam mysz na ulicy, ale biegła - jak nakręcona. Tropik nawet jej nie zauważył:)))
    Hano, za rysunek bardzo dziękuję:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tu nowa, ale serdecznie pozdrawiam ciebie i Mikę. Miko, dużo zdrowia życzę!

      Usuń
    2. Arte, nikt nie staczał się z takim wizgiem jak ty :))

      Usuń
    3. Arte, a Ty wiesz, że u Miki mieszka mysz? Ze stałym meldunkiem? Czasem nawet na poduszce? Nie, żebym Cię straszyła bukbroń, ale dobrze wiedzieć, nie?

      Usuń
    4. Wczoraj wyszła mi na powitanie, nie tak radośnie jak Tropik, ale zawsze to coś. Mieszka na piecem:))) Śpię czujnie - na wszelki wypadek, gdyby chciała pomieścić się na poduszce:) Żaby jeszcze nie widziałam:) Może ona się tylko Mice objawia?:)

      Usuń
    5. Ten wizg wymuszony sytuacją, no i wielce malowniczy:)

      Usuń
    6. Arte, to nie żadna żaba, tylko najprawdziwszy ksionże. Mika nie chce go pocałować, namawiałam Ją, ale obrzydliwa jest. Weź Ty się przełam, jakby co.

      Usuń
    7. Szkoda, żeby się zmarnował.

      Usuń
    8. Artenko, z mysza czy bez, milych snow:)

      Usuń
    9. Artenka, weź i wykwateruj tą mysze, albo Mice jakiegoś kotka sprawię na Gwiazdkę.

      Usuń
  40. Tempo, jaka Ty nowa? Stoczonaś dogłębnie, a to ludzi jednoczy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no rzeczywiście, nawet się czuję jakaś taka zjednoczona :))
      dobrej nocy, Kurki!

      Usuń
  41. Dzień miałam pełen wrażeń, drogie Kurki, a jeszcze słabuję trochę. Żegnam doborowe Towarzystwo, idę się kurować do łóżeczka. Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ewa2, kuruj się, jak to kura. Jajeczko jakieś ukręć z KAKAŁEM i spirytusem, ponoć dobrze robi na gardło:) Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  43. O Panterka jako stoczona boskie, Hana jak Ty cudnie rysujesz, a tych pasteli co Czajnik zrzucił nie żal? :)
    A co do mnie tom chodziła po wodzie jakiś punkt zaczepienia jest? O i noga mnie od tego łażenia po zimnej wodzie boli bo lata się mnie pomyliły. :) :)
    Goła po morzu latać nie będę nawet obok morza tez nie, odrzucam ten rodzaj stoczenia się :))) no co tu zrobić by na stoczenie się zaliczyć. Myślę na razie głośno alem chyba za porządna teraz.
    A dawniejsze stoczenia liczą się czy tylko obecne? :)) Jeśli tylko obecne to jakoś dawniej ludzie byli bardziej wkurzający, teraz w okolicy mojej jakoś spokornieli. Nie dają okazji do staczania się a kiedyś to i trzeba było faceta po markecie ganiać, ho ho wspominki i do takie jednego chłoptasia jedynym językiem jaki rozumiał przemówić to było dobre, nawet nie wiedziałam że umiem. :)) No dobra staczajcie się a co mi tam,:)) na razie nie umiem, idę odwiedzić pielesze bo mnie noga na.. bardzo boli mnie nóżka ma :) od tego łażenia po wodzie.:)) grzeczna się coś zrobiłam na lata stare. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Elka, przeszłe stoczenia też mogo być. Tylko rzetelny opis jest potrzebny.
    Chodzenia po wodzie nie zaliczamy.
    Nie za długo ciągnie Ci się z to nóżko?

    OdpowiedzUsuń
  45. Pastele srucone wkurzyły mnie nieco. W odwecie obiecałam Czajniku, że żadnego spania pod pachom nie będzie. Ale będzie, hrehrehre.
    Pogniotły się, ale nie zginą. Taki proszek też wymaluję.

    OdpowiedzUsuń
  46. Chociaż to będzie trudniejsze, bo za bardzo się rozłażom. Kurki miłe, dobranoc, Raczej zasypiam.

    OdpowiedzUsuń
  47. O to dobrze z tymi pastelami a Czajnik i tak wygrywa tę pachę. :) Opis? A nie będzie to chwalenie się? Bo ja wstydliwa jestem. Trochę się postaczałam w życiu. :) koleżance wygarnęłam co sądzę o niej słowami ale to się nie liczy bo mnie świadomość wycięła i tylko jej blednącą i czerwieniąca twarz z wizji pamiętam a słów nie niestety i dziewczyny nie chciały mi powiedzieć co mówiłam, miały to być "słowa jak kamienie". A mam jedno stoczenie się, milicjantów zaatakowałam, bili pijanego, nie to że lubię pijanych, tylko nie lub się gdy dwóch młodych byczków odważnie atakuje bezbronnego. Fuj gauno po prostu. Ale to było dawno z dzieckiem szłam kilkuletnim 1982 rok pamiętam bo stan był wtedy i żadną torebką i nie biłam, tylko zdanie swe powiedziałam ino, to może się liczyć? :)) A tego chłopa w markecie goniłam a on się schował bardzo porządnie, nie znalazłam go a chciałam, nawet bardzo chciałam, synowi swemu na oczach moich ucho wykręcił, kretyn jeden skończony a nie zdążyłam wszystkiego powiedzieć, dlatego goniłam. No i pasa użyłam na cudzym dzieciaku. Własnego domowego pasa co wisiał w szafie spokojnie. Dzieciak oberwał bo furtkę mnie w ogródku rozwalił kopiąc specjalnie z całej siły a potem nie widząc reakcji - za firanką schowana byłam a mieszkam na parterze, ułożył się pod rozwaloną na trawie, szczęśliwie dupskiem do góry. Poskradłam się trochę i przyrżęłam ode serca, bo furtki mnie było żal, tyle pracy w nią włożone zostało. A dzieciak to tak mniej więcej 12 latek był chyba. Oj dawne czasy dawne :)) Piękne czasy. Nadaję się do stoczenia? :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Już chyba wszystkie śpiom, no to ja też jeszcze dzisiaj do izolatki z gorącym mlekiem z czosnkiem i miodem, nawet mozna się przyzwyczaic.

    OdpowiedzUsuń
  49. Drogie Kury, w związku z nieprzespaną nocą, przypomniały mi się różne epizody z młodości mej, nadające się jako żywo na moralnie naganne. Hana, co powiesz na usunięcie przez policję obyczajową z prywatnej plaży nad morzem Śródziemnym za opalanie się topless? To były lata 70te i WSZĘDZIE na plażach kobity latały z gołymi cyckami, z wyjątkiem tych miejsc gdzie to było zakazane ;) Dodam, że na tę plażę udałyśmy się z koleżanką, ucieknąwszy uprzednio z kursu dla lektorów języka francuskiego. Na plażę pojechałyśmy auto-stopem i rozłożyłyśmy się półnagie na pięknym, całkowicie pustym kawałku piasku. Dosyć szybko słońce zasłoniło nam dwóch mundurowych z policji obyczajowej i nakazało opuszczenie plaży pod rygorem zatrzymania. Negocjacje nie pomogły "bo inne też.." i przeniosłyśmy się poza wskazaną, wirtualna granicę. Krótko po tym, na plaże wbiegła grupka młodych, gładkolicych i apetycznych młodzieńców, którzy zażywali kąpieli i grali w piłkę. To była prywatna plaża seminarium duchownego!! (Hana, rzucam Ci wyzwanie ilustracyjne ! Przypominam, żę ja naonczas miałam warkocz do pasa). Koleżanka K.

    OdpowiedzUsuń