wtorek, 16 lutego 2016

To i owo

Nie porzuciłam Was, o nie! Oddawałam się życiu w realu, które było całkiem przyjemne. Zaczęło się od znalezionego przypadkiem w sieci koncertu Toma Jonesa, który to koncert odbył się w 2011 roku z okazji diamentowego jubileuszu królowej Elżbiety. Posłuchajcie koniecznie, bo jest moc i czad. Stare kawałki w nowych aranżacjach z młodymi muzykami i nie tylko. Crème de la crème! Posłuchajcie, w miarę możliwości na dobrych głośnikach, bo warto dać czadu. Tutaj jest: http://tiny.pl/gtb7n
Bardzo chciałabym mieć płytę, ale u nas raczej jest nie do kupienia, przeszukałam już internet.
Koncert nastroił nas pozytywnie, więc wpadliśmy wszyscy w głupawkę. Nie pamiętam, kiedy tak się obśmiałam. A z czego? Nie mam pojęcia!
Poza tym Frodo dostał nowy materacyk:



Wałek od razu wydrapał dziurę w prześcieradle - lubi zrobić parę piruetów, zanim się położy

Jak widać, materac spodobał się wszystkim

Gdyby ktoś pytał, to jest nasza sypialnia...

Śpiwór ze starego materacyka wyprałam i rozłożyłam na suszarce. Tę miejscówkę upodobał sobie Czajnik. Gdyby nie to, że suszarka trochę przeszkadza w komunikacji, zostawiłabym mu:



Zapewne zastanawiacie się, co u Stefana. Otóż nie było go od trzech dni, nie na żarty zaczęłam się martwić. Martazezlotnik przyjechała z nadzieją, że będzie go karmić z ręki, a ten niewdzięcznik przepadł jak kamień w wodzie. Ani śladu. Martazelotnik wyjechała dzisiaj, dziesięć minut później wychodzę z domu i kogóż widzę na ganku? Stefana widzę! Przebiera nóżkami jakby nigdy nic i czeka!
Proszę, dzisiejsze zdjęcia, jeszcze ciepłe:



I na koniec kolczyk z dedykacją dla Rabarbary:




220 komentarzy:

  1. Wow, kolczyk super! Materacyk tez. No a Stefan.... Przystojniak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogata, kolczyk ma coś z 30 lat i wtedy robił piorunujące wrażenie. Teraz nie takie rzeczy nosi w uchu i gdzie popadnie:)

      Usuń
    2. Baśko, ale skąd Stefan wiedział, że to ja idę, a nie Baluś, albo Martazezlotnik?

      Usuń
    3. HANA !! to ty jeszcze nie wiesz, że Oni zawsze wiedzą?!
      Barbara

      Usuń
    4. Baśko, właśnie się o tym przekonuję. Dotąd tylko podejrzewałam.

      Usuń
  2. Dzienkuje za kolczyk :) , co do Stefana, to nie wiem.... może Baluś mu sie nie spodobał? Biedny Baluś...
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  3. A ten kolczyk to w co sie wsadza? Bo jakos tak malo wyglada na uszny.
    Musi Stefan schowal sie przed Martazezlotnik, dokladnie jak Miecka, kiedy do nas goscie zawitaja, ona nie wylazi spod lozka. A w ogole to ten Stefan jest oswojony? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, na takim materacu zmiesci sie teraz cala rodzina, i Wy, i zwierzaki. Miejsca jest dosyc. :)))))

      Usuń
    2. Pantera, kolczyk można wrazić sobie gdzie się chce. Pod warunkiem, że jest dziurka.
      Materacyk wymiata, już nie mogłam patrzeć, jak biedny Frodek ze wszystkiego zię zsuwa. Albo przód na materacyku, albo tył. Nigdy oba!

      Usuń
    3. Pantera, kiedy do mnie zjedziesz, zmienię tylko prześcieradło na materacyku i jusz:)))

      Usuń
    4. Nie musisz zmieniac, tak sie przespie, o ile oczywiscie Frodo mnie do siebie wpusci. :))

      Usuń
    5. Pantera, nie przewidzę, w jakim stanie akurat będzie prześcieradło. Ale mówisz - masz:))) Frodo wpuści. On strasznie lubi gości, zwłaszcza leżących. Dla niego nie ma lepszej zabawy. Z gośćmi gorzej:)

      Usuń
    6. Ja nie pekam. A Frodo bedzie mnie grzal, Ty zas zaoszczedzisz na koldrze. :))

      Usuń
    7. A, wobec tego nie zawiedziesz się, Pantera. Frodo spełnia kryteria grzewcze.

      Usuń
  4. Dobra, to jak już umieściłam się w glorii na podium przypominam , że czekam na emila względem tego co i owszem ;)....
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyżbyś żyła na walizkach?
    Rodzinny materacyk widać był potrzebny, Czajnik na śpiworku wymiata, a kolczyk bardzo fajny przez to nietypowe zapięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież od tego miałam zacząć!!! U Ciebie słońce, a u mnie szaro i ciemno jak w listopadzie.

      Usuń
    2. Ewa2, tak, poniekąd żyję na walizkach. Niebieski materacyk bardzo fajnie wygląda w naszej sypialni. Albowiem wyprowadzenie stamtąd zwierzyny spaliło na panewce.
      Rano było paskudnie i u nas, potem się rozpogodziło. Ale zbyt ciepło nie jest.

      Usuń
  6. Ooo. Stefan. Jest bardzo przystojny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stefan jest niezłym ciachem ;)
    Materac może być też karnym jeżykiem dla Ognio, jakby co :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Stefan pięknieje w oczach!
    Karny materacyk nie spełni swojego zadania, bo to żadna kara:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem, jakby tak Frodo do łóżka, a Ognio na materacyk.... ;P

      Usuń
  9. Sonic, ja też nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HJanuś, Ty widać nie widziałaś programu super niania czy jakoś tak :PPP

      Usuń
    2. Sonic, jak nie, jak tak? Każdy widział!

      Usuń
    3. Janie. znaczy nie jestem wszyscy czy jak?

      Usuń
  10. Materacyk śliczny, bo niebieski :) I przyszłościowy taki, swobodnie pomieści jeszcze kilka sztuk kochanego futra :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksan, jak Frodo się rozciągnie na całą swoją osobę, to ledwie Wałek się wciśnie:)

      Usuń
  11. Gdzie żeś to bywał piękny Stefanie...hę?
    Na zdjęciach same słodycze i do tego nie tuczące:)
    Czajniczek w pozie Sfinksa najładniejszy,materacyk wypasiony i widać bardzo wygodny:)
    Kolczyk ciekawy,a czemuż nie cyknięty na najjaśniejszym uszku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, zamiary Stefana (poza ziarenkami) są nieodgadnione.
      Najjaśniejszemu uszku trudno fotkę zrobić pod nieobecność osób trzecich, a Rabarbara strasznie nastawała.

      Usuń
  12. To bardzo śliczny, rodzinny materacyk jest. Jak ładnie poprosicie, to może i Wy się koło Froda i Ski wciśniecie ;)
    Stefan taki godny, królewski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psie, próbowałam, ale Frodo tak się rozbawił, że nie mogłam wstać:)))

      Usuń
  13. I widzicie; tak czekałam na Stefana, a ten.... no cóż, nie spodobałam mu się. Buuuuuuuu, mam tylko nadzieję, że to sprawka Balusia, a nie całkowitej nieakceptacji mnię.
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  14. Martozezlotnik, 10 minut! Zerwałaś się o 10 minut za wcześnie! Stefan nie strzymał z głodu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hano; nie sądzę, nie pocieszaj mnie. Strzymał trzy dni(5?), strzymałby i więcej żeby mnie tylko nie spotkać. O ja nieszczęśliwa............
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, nie puakaj, może Stefan przyprowadzi dzieci? Oswoisz sobie jedno.

      Usuń
    2. Hana jeszcze z torbami Cię puści ten Stefan, będziemy musiały zdrowo ciułać do Skarpety, na te dzieci Stefana ;))))

      Usuń
    3. Marija, może nie będzie tak żle ....Hana obsieje gumno słonecznikiem, powinno starczyć ;)).
      Barbara

      Usuń
    4. Na razie powoli oddalam się z torbami. Najtańszy słonecznik to 10 zeta za kilo, a przy spuście Stefana to starcza mi na 3 dni. Że o reszcie tatałajstwa w ptasiej postaci nie wspomnę. Dzie ta wiosna???

      Usuń
    5. Alternatywnie posadż poziomki. Bardzo lubieja :)). Bażanty, znaczy. Żeby taniej było, to te poziomki możesz już w domu zacząć wysiewać, będziesz miała własną rozsadę ;D ♥♥♥ ☺

      Usuń
    6. Radzi -
      Barbara

      Usuń
  16. No cóż wygląda na to, że Stefan wie z kim mieszka, kto zacz należy do rodziny, z innymi wie nie spoufala ;)
    Frodziowi poduszeczka siem jeszcze należy :)
    Mam w domu srebrny naszyjnik z takich rurek, pewnie z tego samego okresu co twój kolczyk.
    Czajnik pięknie się wpasował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, ale Martazezlotnik też rodzina. I przyjeżdża z wołowinkom dla stada. Słonecznik też by przywiozła! Stefan nie zna się na ludziach.

      Usuń
    2. Czyli Baluś winowaty ;)
      Barbara

      Usuń
    3. Trzeba być wyrozumiałym dla Stefana, wszak on nowicjusz, jeszcze do końca się nie rozeznał :)Jeszcze Martazezłotnik nie będzie się mogła od niego opędzić ;)

      Usuń
    4. Baśko, wszystko na biednego Balusia, nie? Do Stefana to on tu nie ma głowy. Musi Martyzezlotnik bez przerwy pilnować, bo ona mizia inne psy:)))

      Usuń
    5. Ale Stefan wie :)).
      Barbara

      Usuń
    6. ja tam obstawiam wine Balusia a nie martyzezlotnik...Stefan wie czym by grozil blizszy kontakt z Balusiem....z martazezlotnik - nie, wszak z wolowinka przyjezdza...moze jakby kamieniem siedziala na gumnie i mimochodem rozrucala slonecznik, to moze moze...

      Dobra rada, Hana - siej slonecznik!! jak raz!

      Usuń
    7. Opakowana i poziomki musowo! Toż już na sławnym projekcie Morrisa "złodziej poziomek" jest bażant ! po prawdzie to bażancica ale może Stefan był zbyt barwny do tej kompozycji......
      U mnie żreją poziomki na okrągło, jak nie wypadnę zaraz raniuśko po wschodzie, to dla mnie zostają tylko zielone ;)). Dosadzam co roku, bo jak mówi mój syn - ja sobie mogę kupić na targu :), c'nie ?
      Barbara

      Usuń
  17. CzeKo z okazji jej urodzin składam najserdeczniejsze życzenia wszystkiego co się szczęściem zwie:))
    Przede wszystkim, niech jej maluchy rosną zdrowo i sprawiają wiele radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie CzeKo w zasadzie?

      Usuń
    2. Pewnie świętuje swoje urodziny!

      Usuń
    3. Od jakiegoś czasu nie ma CzeKo.

      Usuń
    4. Małe dzieci absorbujące są.

      Usuń
    5. Marija, wiadomo, ale żeby tak zamilknąć?

      Usuń
  18. Jak dasz post to niewiadomo co podziwiać! Zwierzaki na materacu super, ale najfajniejsze, że materac jest rozwojowy, he, he. :)
    Stefan jest tak cudny, że aż nierzeczywisty, a Czajnik znalazł sobie idealną miejscówkę. Postaw suszarkę na materac i będzie legowisko piętrowe. No i super, że już wróciłaś z tego reala!

    OdpowiedzUsuń
  19. Gosia, nie wpadłam na to, żeby piętrowo było! I psie ciepełko grzałoby Czajnika od dołu! Ale wtedy mógłby do mnie pod pachie nie przychodzić. Nie zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. No nareszcie Frodulek ma łoże godne siebie. Ale widać że reszta ferajny za wygraną nie daje i już im wyrko Frodzia pachnie. Frodulek nie daj, to twoje!!!
    Czajnik jakoś podejrzanie spokojny, czyżby to była cisza przed burzą???
    Stefana urodę nieustannie podziwiam, fajnie Ci Hanuś że tak do Was przychodzi.
    Ps. Czajnik ma chyba w Brukseli kumpla od rozrób, zobaczcie co wyczynia gagatek (jest 6 fotek trzeba sobie kliknąć kolejną na dole strony)
    http://www.garnek.pl/kromis/30912640/1-6

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, utknęłam tam! Ale 6 zdjęcie wymiata! Czajnik robi drzwi-fotel-drzwi-drugi fotel-szafa w 3 sekundy i bez myszy.

      Usuń
    2. Też obejrzałam, latający kot. Mój raz czy dwa spróbował w młodości, teraz już na drzwiach nie siada i nie śpi na szafie. Pudło mu się znudziło, muszę kupić nowe.

      Usuń
    3. Dziewczynki ja tam jestem codziennie, wsiąknąć można. Od Garnka i Kurnika( albo odwrotnie) zaczynam dzień:))
      Kobitka ma 5 kotów ( toto bure to najnowszy nabytek zgarnięty z ulicy) i psicę ze schronu.
      Zdjęcia są kapitalne, podpisy pod nimi wymiatają.

      Usuń
  21. No Frodziu,nareszcie dorobiłeś się łoża na miarę twojej wielkości,teraz nawet jak Wałek z Czajnikiem będą chcieli skorzystać z twej przeogromnej życzliwości to i tak się zmieścisz:)
    Stefan to pewnie tak z przeogromnej nieśmiałości się nie pokazywał.Bidula,jeszcze ze dwa dni i padł by z...głodu:)
    Panda się czuje normalnie,znaczy:żadnych oznak iż coś się dzieje w jej organizmie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Orko, cierpliwości, to musi chwilę potrwać, z tego wiem, że czytałam. Komórki muszą zrobić swoją robotę. Lodzia u Ani z Zawad kursuje jak nowa.
    Stefan raczej się szlajał, jaka tam nieśmiałość! Słyszałam, jak tupał na ganku!
    Wałek z Czajnikiem spoko zmieszczą się na materacu, ale Wałek kocha oponkę, zagrzebuje się tam w kocykach po nos, a Czajnik pod pachom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)O tej normalności to w sensie,że nie ma żadnych bóli po szczepionce.Wet mówiła,że może np.kuleć przez dwa dni:)
      Rozkłada mnie pierwsze zdjęcie;Froduś się tak ułożył coby i dla innych starczyło miejsca:)

      Usuń
  23. A, rozumiem. Uda się, zobaczysz. Panda będzie jak nowa.

    OdpowiedzUsuń
  24. A jaki ogon ma okazały. Na nim dopiero biżutków by się zmieściło ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mariolko, na frodkowym ogonie? Jeśli to masz na myśli, to nie. Kudły nie puszczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Stefana na myśli miałam. A na kudły były kiedyś takie koraliki, pamiętacie?

      Usuń
    2. Pamiętamy, a jak? Takie zatrzaskiwane, nie?

      Usuń
    3. O zajebi...cie neonowych kolorach ;) To był hit ;)

      Usuń
  26. a to se Czajnik znalazł miejscówkę :-)
    Koty jednak są niesamowite w znajdowaniu przeróżnych miejsc do poleżenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, pieski też mają talent w tym względzie, chociaż są upośledzone w kwestii wysokości. Ale na parterze - Wałek wymiata. Fotel, przyzba, podstół, moja stopa, czyjaś stopa, Frodkowy zadek, albo brzuszek, ławka, fotel, parapet, kolanka itd...

      Usuń
  27. Kurki Kochane, do roboty czas mi się zabrać, zrobiłam 8 kartek, teraz czas na pisanki, bo mi się chwilowo znudziło.
    Jeszcze tu zajrzę, bo potem nie nadążę z nadrabianiem zaległości w czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ewa2, o tej porze do roboty? Ja już ziewam dookoła głowy i chyba zaraz padnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki nocny Marek ze mnie, przed północą spać nie idę.

      Usuń
    2. Ja też nie, ale robić mi się nie chce o tej porze.

      Usuń
  29. I dzie jest Mika, pytam grzecznie?

    OdpowiedzUsuń
  30. Odpowiedzi
    1. Bacha, Mika prosiła, aby 16. trzymać kciuki, więc pomyślałam, że to ma związek z wyjazdem do K. Kciuki trzymam...

      Usuń
  31. Ksan, Mika miała mieć paskudne badania dzisiaj, ale przełożyła je na kwiecień. Ale trzymanie kciuków nie zawadzi tak czy siak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, dzięki, jużem spokojna.

      Usuń
    2. Toż chciałam właśnie napisać.

      Usuń
  32. A ja obejrzałam polecany "Spotlight"(cda.pl) i mam po nim ból głowy.Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach,bostoński dziennik ujawnia wielki pedofilski skandal w Kościele Rzymskokatolickim.Polecam,warto obejrzeć (mimo ewentualnego bólu głowy).
    Też trzymam kciuki,pamiętałam o dacie no i Miki nie widać.
    Kurki miłe dobrej nocki życzę.Dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  33. Oczy już mnie bolą, wielką gęsią wydmuszkę pomalowałam. Koniec na dzisiaj, idę spać. Jutro wykończę i polakieruję.
    Dobranoc Kurki, słodkich snów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo2, pracowita pszczółka z Ciebie :) Podziwiam, bo o tej porze mam wielkiego lenia.
      Dobranoc :)

      Usuń
    2. Ewa tylko schowaj jajo porządnie!!! Taki jeden na pewno czuwa:)))
      Chętnie bym je zobaczyła, może wrzucisz na bloga ??

      Usuń
    3. Wrzucę tylko wykończę.
      Schowałam, sprawdziłam rano, jest całe.

      Usuń
  34. Hano, jakie śliczne żurawiątko! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziewczyny drogie , dziękuję bardzo za pamięć i trzymanie kciuków, ale przełożyłam te badania na kwiecień, zbyt się nimi stresowałam, a nie są mi teraz niezbędne. Nie było mnie dziś, bo dzień był też trochę nerwowy, a to mi obniża aktywność:)
    Elżbieta, oglądałam "Spotlight" i bardzo mi się podobał. Co nie jest może określeniem adekwatnym do treści filmu, ale jest naprawdę świetnie zrobiony.
    Dobranoc wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie było mnie z Wami dwa dni, tak się stęskniłam, a tak się wycierpiałam, ale idzie do dobrego. Źwirzaczki przepiękne, rodzinny materacyk pomieści domowników i przyjezdnych. Stefanie - piękny jesteś.
    Wiecie zapewne, że dziś jest Światowy Dzień Kota. My z Bezą świętujemy już od wczoraj, bo minął rok, jak ją przywiozłam z DT.
    Wszystkim KOTOM i KOTECZKOM wszystkiego najlepszego w dniu ich święta - 100 lat.
    Bezowa Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a personelowi życzenia to się nie należo?

      Usuń
    2. Personelowi, to ja cały rok życzę samych wspaniałości.
      Ania

      Usuń
  37. Dzień dobry Kurniku :)

    HANA! zrobiłaś mi antykoncepcje !
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśko, niechcący...

      Usuń
    2. Że we śnie ? ;)
      Barbara

      Usuń
    3. No nie, aż tak to nie...

      Usuń
  38. Dzień dobry Kurniku i wszystkie świętujące koty.
    Szaro- buro nadal, nie pada i +4.
    Miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  39. Hej, Stefan dostał imię, cudownie :) fajny jest. Pieski widzę jak u nas, kochają domek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izetta, domownik bez imienia to nie domownik...

      Usuń
    2. Moja Mama tak miała na imię, miło mi, że o tym imieniu nie zapomniano.
      Ania Bezowa

      Usuń
  40. Witam Kury :)
    Wielkość frodkowego legowiska jest powalająca, ale moze w końcu, bidok ;) nie będzie spychany i zmuszany do wciskania się w za małe coś ;)
    Stefan zachwycający jest, kocha Cię, Hanuś miłoscią wielką najwyraźniej :)) I focha szczela, kiedy ktoś inny mu Cię zabiera np. Martazezłotnik ;))

    Również dla wszystkich kotków mizianki przesyłam ♥♥♥
    Aniu od Bezy - nasz Bonus też prawie rok z nami jest. W marcu minie. Czwartego. A nie,nie czwartego, siódmego - sprawdzić musiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lidka, wiesz jaka to przyjemność patrzeć na Frodka rozwalonego na całej swojej majestatycznej długości? I nic nigdzie mu nie zwisa? I Wałek się mieści pod frodkowym brzuchem! I od spodu im ciepło?
    Muszę tylko nakupić w szmateksie prześcieradeł z gumką, bo już widzę, że ich żywot będzie krótki:)
    Poczochraj Bonusa tam gdzie najbardziej lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Muszę lecieć dzisiaj po urzędach. ZUS i skarbowy, oesssu, jak ja tego nie cierpię. Nie wiem, czy istnieje coś, co mnie odrzuca bardziej!
    Przynajmniej piękny dzień nastał, słoneczny, chociaż wichur jak się patrzy.
    Stefan na razie nieobecny.

    OdpowiedzUsuń
  43. czołem, Kurniku!
    u mnie się tak porobiło, ze nie nadążam za własnym życiem, a co tu mówić o nadążaniu za Wami. albo za Waszymi zwierzakami.. :)
    w każdym razie wszystkim życzę dużo zdrowia!
    i sorry, chłopaki, Stefan jest najpiękniejszy.
    z okazji dzisiejszego Światowego Dnia Kota wszystkim kurnikowym kotom życzę, oprócz zdrowia, bardzo domyślnego Personelu, który w lot chwyta wasze życzenia i je spełnia grzecznie, bez jakichkolwiek form nacisku z waszej strony.
    dzisiaj jest dobry dzień, żeby zdać sprawozdanie, co słychać u kotów pani Barbary. miałam ambitne plany, żeby Wam opowiedzieć o wszystkich jej kotach, ale co tu owijać w bawełnę.. moje ciało ostatnio ma zasadniczo inne plany niz ja, więc na razie będzie krótko. z zastanych w grudniu u p.B. trzynastu kotów zostało siedem. jak wiecie, dwa zostały adoptowane przez nasze blogowe koleżanki. Kajtuś, dzięki uprzejmości pewnej uroczej Magdy, pojechał do Anais i teraz ma tam nowe, dobre życie i nowe imię Kaito. Żabcia, dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli, dotarła do Amelii i tam rozkochuje swoją nową właścicielkę. nowe życie zawdzięcza pewnej bardzo uczynnej pani Beacie, jej przyjaciółce, której imienia nie znam, oraz Fundacji Azylu Koci Świat, która sfinansowała leczenie ząbków kilku kotów p. Barbary, w tym Żabci.
    c.d.n.

    OdpowiedzUsuń
  44. Lozeczko galante!
    miejsca a miejsca, Frodus sie rozwali to na pewno jeszcze zostanie miejsca dla obydwu panow... nic nikomu nie zwisa i nie wystaje z lozeczka. teraz trzeba niedbale wystylizowac ozdobne poduszeczki z fredzelkami ku zabawie oraz pledzik jakis dla Walecka. a dla Cajnicka zawies hamak.

    Kolczyk piekny, widzialam temi oczyma i, bedac mna, zapomnialam pokomentowac, bo pieknym jest w rzeczy samej!

    Stefan przystojnieje tak na okolicznosc zlizajacej sie wiosny, piorka se pewnie sztyftuje i maluje i lakieruje, coby panienkom w oko wpasc.

    lece sie pakowac. jutro ruszamy!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Słucham i słucham i jestem w osłupieniu!!!Zatrzymano dziś na Malcie jednego takiego paskudnego i poszukiwanego mordercę K.P.a tam są przecież NASZE KURY!!!A może One to takie"ukryte"Kury???Czy One już wróciły,czy jeszcze tam są?O ile mnie pamięć to chyba mają być do końca tygodnia.Straszne rzeczy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orka - na pierwsze oko wydaje mi sie, ze dlatego, ze one tam pojechaly to tego zbrodzienia zlapano...one mozliwe ze sa tajnymi wykrywaczami i na Malcie byly sluzbowo. Jak to Kury....

      co to K.P.?

      Usuń
    2. K.P. nawet nie wie, jakiego miał pecha. gdyby policja go nie wytropiła, to na pewno zrobiłyby to nasze Nieocenione Kury.
      grunt, że już złapany i nikomu więcej nie zrobi krzywdy, mam nadzieję.

      Usuń
    3. K.P.to ten co rozdzielił głowę od korpusu trzydziestolatce z W-wy.Teraz już zakrywają w tv jego twarz i używają skrótu Kamil P.

      Usuń
    4. O matko kochana, jakoś mi umkło , że go złapali i to na Malcie????????? Kury nasze mają się tam pławić do końca tygodnia chyba.

      Usuń
    5. dzieki, Orka - znaczy rodak...stad nic nie wiedzialam.
      Rozdzielil i cos z tym zrobil czy tylko do walizki i juz?
      dobrze, ze go maja i moze jego porozdzielaja ..

      Usuń
    6. Zabił/prawdopodobnie on/,podzielił na dwie części,przewiózł taxi do swojego mieszkania,mówiąc taksówkarzowi,że to dziczyzna,podpalił mieszkanie,i zwiał.Strażacy znaleźli.Policja rozszyfrowała i wysłali międzynarodowy list gończy i go złapali na Malcie.Będziesz na memłonie krajowym to se poczytasz.On 27 l.ona 30 l.

      Usuń
    7. A nawiał na Malte, pewnie dlatego, że ponoć, tam żyje największy odsetek ludzi zadowolonych z życia ;)

      Usuń
    8. Ponoć dlatego, że chciał się przedostać do Afryki.
      U nas wszystko w porządku, choć pogoda trochę paskudna, wieje jak w kieleckiem.
      Dziś zwiedzałysmy Mdinę - miasto ciszy:-) Piękne. Pozdrawiamy cały Kurnik:-)

      Usuń
  46. Na wieść o zatrzymaniu tego bydlaka-psychopaty ciepło sobie pomyślałam o policji.
    Ech, Kureiry, ale miałam dzisiaj dzień do doopy, że aż. Kilka godzin po urzędach, w kolejkach, wypełnianie pierdyliona formularzy itd. Wyjechałam, był piękny, słoneczny dzień, a kiedy wracałam, rozpętało się śnieżne piekło. Zasypało w pół godziny i pokryło wszystko śliską breją. Byłam już w drodze powrotnej, w sąsiedniej wsi i nagle, wtem, 2 sekundy i samochód rozwalony:( Tak mnie zarzuciło, że huknęłam w auto dostawcze stojące na podjeździe, ani na centymetr nie wystawało na ulicę. Obróciło mnie o 360 stopni, gruchnęłam parę metrów dalej tyłem w wysoki krawężnik i zatrzymałam się na żywopłocie. Dobrze, że tam był, ten żywopłot, bo inaczej mogłabym wylądować na domu. Masakra. Nic mi się nie stało, bo jechałam powoli. Nikogo nie wyprzedzałam, niczego nie omijałam, nie hamowałam. Wpadałam w poślizg na tzw. prostej drodze. Przód rozwalony, chłodnica też, bo wyciekł płyn, uszkodzona opona - to tylko pobieżne oględziny, bo ciemno. Tamten samochód ma niewielkie uszkodzenia, bo duży, a ja nadziałam się na jego hak holowniczy. Pierwsza moja stłuczka, a jeżdżę od 30 lat. Czy nie można się wściec? Moje kochane autko...
    Nic mi się nie stało, nic a nic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś dobrze, że Ty w jedynym kawałku i bez żadnych uszkodzeń!!
      Autka, wiadomo, szkoda ale najważniejsze że Ty wyszłaś cało, tylko to się liczy.
      Teraz sobie odpocznij obłożona zwierzami, bo skutki takiego wypadku możesz odczuć z opóźnieniem. Nie fizyczne raczej ale psychika musi kiedyś odreagować.
      A na takie odreagowanie bliskość kochanych futerek i jeszcze pogdakanie w Kurniku najlepsze:))

      Usuń
    2. O rety, Hanuś!!!! Chwała Bogu, żeś cała, co za głupi śnieg!!! Ale jak już miałaś na coś wpadać, to dobrze, że na blacharza...

      Usuń
    3. No nie, Kureiry? Ironia losu - śnieg drugi raz w tym roku. Teraz już go nie ma, stopniał!

      Usuń
    4. o matulu...znam, ale ja tylko z krzakiem sie spotkalam i blotnik byl do wymiany (a co bylo dalej to szkoda gadac...jedno wiem - jak Ci naprawia autko to zapytaj czy dokrecili kola tylko srubki reka czy na fest! wazne...)

      no wiec - samochod to rzecz nabyta, ale Tys cala. mam nadzieje, ze stosujesz oklady z kota-psow oraz naleweczka uzupelniasz plyn w sobie.
      Dobrze Gardenia mowi - adrenalina przestanie buzowac i zaczniesz sie trzasc alboco. wez, lyknij wlasnie naleweczki...i to gibko!

      Usuń
    5. Winka łykłam, nic mnom nie telepie. Spoko. I dzięki.

      Usuń
    6. Dobrze,że Ty cała w tym nieszczęściu!!!Kurki dobrze radzom.Łyknij se setę bo jak nerwy odpuszczą to może być szok po wypadkowy.

      Usuń
    7. Dobrze, że nic Ci się nie stało.

      Usuń
  47. A wiecie, co jest najlepsze? Że huknęłam w auto blacharza, który tam mieszka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojacie!!
      dobrze, żeś cała :*
      blacharza? :D

      Usuń
    2. TG, blacharza. Z warsztatem na miejscu!

      Usuń
    3. to bardzo szczesliwie trafilas! tylko pewnie zedrze z Ciebie....czy to warsztat moze niedaleko pomocy psychologicznej? ;)

      Usuń
    4. Opakowana, zedrze z ubezpieczyciela, a jeśli onże gupi i się da, to jego sprawa:)))
      Nie, pomoc psychologiczna od drugiej strony, ale niedaleko jakby co. Myslisz, że oni w zmowie? Obok pomocy psychologicznej jest teraz - uważaj - kanceraria radców prawnych! Wszystko pod ręką.

      Usuń
    5. To znaczy się jest święta trójca. Dobre by było jakby to na dodatek była rodzina, taki sobie rodzinny biznesik ;)

      Usuń
    6. Marija, jeszcze zakładzik pogrzebowy byłby nie od rzeczy:)))

      Usuń
    7. i np zaklad sukien slubnych (tak ni z gruchy ni z pietruchy ;)) )

      Usuń
    8. Tempo - przebiłaś :))))), paduam! :))
      Barbara

      Usuń
    9. No to za ciosem - masarnia...

      Usuń
    10. Zapomniałyście o agencji towarzyskiej?Czekając na pomoc...^^

      Usuń
  48. Oesu, Hana, dobrze ze Ci sie nic nie stalo. Autka zawsze szkoda, ale czasem tak bywa. Ja kiedys w srodku nocy w rowie sie znalazlam i nie mialam zasiegu of kors, a droga na zadupiu, ja w sukni bez plecow i pantoflach, a na dworze sniezyca i minus 10.
    Moze ten blacharz choc wyklepie taniej, po znajomosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogata, a i tak przemokłam na wylot i jeszcze mną telepie.
      Klepać nie ma co, trza wymienić.

      Usuń
    2. Rogata, chyba Cię trudno będzie przebić :)

      Usuń
    3. Rogata, ale dlaczego ty bez pleców w zimie??? Sylwester?? I też proszę o ciąg dalszy!!

      Usuń
    4. Jak wyjezdzaam z domu na impreze, to nie bylo takiej zimy, poza tym ktos mi posprzatal w samochodzie, gdzie normalnie woze pol garderoby na wszelkie pory roku. Mialam tylko szal. Moglam nocowac w miejscu imprezy, jak wszyscy, ale ja postanowilam wrocic do mych zwierzat, by wczesnym rankiem nakarmic je i napoic. Wracalam wiec o pol do pierwszej w nocy przez lasy i pola i tak pomiedzy lasem a wsia wpadlam w poslizg, jak Hana, i wyladowalam w rowie. No i sie zaczelo. Telefon bez zasiegu., zywego ducha brak, nikt nie jedzie, ja w pantofelkach i tej kiecce, sniezyca, czarna d...Przypomnial mi sie Galczynski, wiec otulilam sie szalem, ale szal ten byl tylko jedwabny. Wznioslam oczy ku niebu i spytalam, no i co teraz...W koncu ktos nadjechal, probowalismy dzwonic, ale on tez nie mial zasiegu, pojechalismy kawalek dalej i sie udalo, ale na policji nikt nie odbieral, znajomi nie odbierali (bo to byly andrzejki), w koncu dodzwonilam sie do moich na imprezie, wszyscy pod wplywem, ale zorganizowali odbicie mnie przez umyslna z sasiedniego powiatu. Pan, ktry sie zatrzymal wyrwal z lozka wujka z traktorem z wielkopolski i wujek ten przyjechal i wyciagnal samochod oraz postawil na polu a mnie umyslna powiozla do miejsca imprezy. Historia ciagnela sie jeszcze czas jakis dnia nastepnego, bo laweciarze zatrzasneli klucz w srodku, kolezanka probowala zlodziejskim sposobem i jej reka utknela i nie mozna bylo jej wyjac, pan otwierajacy takie zamkniecia, wspolpracujacy z policja, wyjechal do wroclawia na zakupy, bo to niedziela byla, wszyscy omal nie zeszli ze smiechu z tego wszystkiegi i juz mielismy rozbijac szybe, gdy sie mie udalo pogrzebaczem otworzycte pieprzone drzwi.Samochod of kors do dalszej jazdy sie nie nadawal, jak sie z pewnoscia domyslacie. Odwieziono mnie do domu, a moj uczony malzonek, pracujacy nad ksiazka nawet sie nie zorientowal, ze jest poludnie nastepnego dnia, zona nie wrocila, owce nie nakarmione etc. Od tamtego czasu w aucie woze wszystko na wypadek, nawet spiwor. No i nawet nie mialam kataru.

      Usuń
    5. Kurna Owieczko, to znaczy mieć ciekawe życie, to oczywiście czarny humor ;)
      Kataru nie dostałaś bo to emocje zwalczyły wszelką infekcję :))

      Usuń
    6. Jak to mawiali starsi?Miałaś więcej szczęścia niż rozumu?:)))

      Usuń
    7. Rogata, przepiękna historia! Oczywiście z perspektywy czasu. ;) Co za akcja! Na wyobrażenie uwięzionej ręki koleżanki to już całkiem wymiękłam. Oesu!

      Uścisk i wyrazy najgłębszego szacunku, żeś przetrzymała te okoliczności bez uszczerbku. :)

      Usuń
  49. Rety Hanuś, dobrze, że nic Ci się nie stało. Mam nadzieję, że dojdziecie do porozumienia i nie będą Cię ciągać, za to niewielkie wgniecenie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ewa2, nie, ciągać nie ma za co, nie było o co się spierać, sprawa jest ewidentna. Pójdzie wszystko z ubezpieczenia, w końcu po to się je płaci. Tylko kłopot okropny.

    OdpowiedzUsuń
  51. Autko moje kocham, ale w końcu to tylko autko. Włosów z głowy nie rwę. Takie rzeczy się zdarzają. Tylko dlaczego 5 km od domu??? Bez przyczyny??? Jechałam jak z jajkiem, jak z kopą jaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, taki mokry świeży śnieg to najgorsza zaraza....
      Barbara

      Usuń
    2. Bo takie rzeczy zdarzają się właśnie tak, niby blisko, a daleko od domu.
      Kłopot faktycznie spory.

      Usuń
  52. Hana, no najważniejsze, że jesteś cała i zdrowa. Samochodzik się wyklepie, naprawi, polakieruje, będzie jak nowy. Sama, na szczęście nigdy w wypadku nie uczestniczyłam ale mam taką okropną fobię, że nie pozwalam, żeby mnie moja Sis odwoziła gdziekolwiek, chyba, że taksówką. Kiedyś po odwiezieniu mnie na lotnisko wpadła w poślizg na autostradzie, całe szczęście, że było pusto i wszystkie poduszki się otworzyły i ,że to nie był jakiś wiadukt. A pamiętam jak błagałam, jedź jakbyś miała kopę jaj na dachu, przecież nie masz zimówek. No cóż, samochód dłuuuuuuuuuuuuuugo trzeba była naprawiać.

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie doczytałam, że nie ma co klepać. Sorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, to ja się źle wyraziłam. Nie jest aż tak źle, żeby auto do kasacji. Nie ma co klepać w tym sensie, że trzeba po prostu zamontować nowe części. Klepanie jest bez sensu, prędzej czy później wylezie.

      Usuń
  54. Hana, no najważniejsze, że Tobie nic!!! Brak auta, jak się mieszka poza miastem, to fakt - kłopot ciężki, wiem coś o tym aż za dobrze :( ale może, jak piszą dziewczyny, ten blacharz szybko i niedrogo Ci ponaprawia. Jak mu już tak sama wpadłaś z robotą....
    ♥♥♥♥♥
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśko, wpadłam mu normalnie jak jaka mucha w pajęczą sieć. Na szczęście mamy drugie auto. Właśnie m.in. dlatego. Bez auta tu się nie da, a Ognio jednak często wyjeżdża.

      Usuń
  55. Bacha, a z Zakopanego nie bałaś się ze mną jechać?
    Ja mam zimówki!!! Potwierdza się stara prawda, że jak wpadniesz w poślizg, to ni ma mądrych. Bo ni ma. Auto i tak robi co chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie! Ja raz w życiu wpadłam w poślizg, w biały dzień, LATEM, przy takiej sobie niewinnej mżawce. Całe szczęście, że z ogłupienia nic nie robiłam, nie hamowałam, noga mi sama z gazu spadła (chyba), drzewo na poboczu minęłam cudem i auto samo stanęło...
      To trochę uziemiona będziesz :(
      Barbara

      Usuń
    2. No co Ty, Hana. Przecie autko miało takie dociążenie, że nie miało prawa się ślizgnąć. Nawet chciałam Ci powiedzieć, że dobrze go trochę dociążyć, szło tak przyczepnie, że aż się dziwiłam dopóki nie dowiedziałam się o tych kamieniach w bagażniku.

      Usuń
    3. Bacha, hrehrehre! Od dzisiaj będę wozić w bagażniku parę kamieni!

      Usuń
    4. No widzisz, tego zabraklo.

      Usuń
  56. Teraz o tym pomyślałam. Może ten blacharz ma przed domem, na ulicy tako pułapkę? Np. skórkę od banana? Bo za Chiny nie rozumiem, dlaczego tak mnie gibło. Nie było żadnego powodu, poza tym, że ślisko, ale to nie pierwszyzna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrehre, a wiesz, że też tak mi migło? że może olej jaki, czy co...
      Barbara

      Usuń
    2. to by dopiero był przebiegły miszcz blacharstwa.
      a udało się z nim jakoś sensownie dogadać?

      Usuń
    3. TG, bez najmniejszych problemów, sytuacja nie pozostawiała wątpliwości. Nawet śmiać mi się chciało w tym wszystkim, bo kiedy gruchnęłam, z domu wyleciała w laczkach blacharzowa z okrzykiem: ja pie...lę, o ja pie...lę! Poza tym ok. nawet chciała mnie napoić ciepłą herbatką, kiedy czekałam na Ognio, aż przybędzie z odsieczą. Odturlaliśmy autko na podwórze blacharza i reszta jutro, bo szczękałam zębami - przemokłam dosłownie do suchej nitki.

      Usuń
    4. Sytuacja Hanuś jak w kiepskawej komedii ;) Tylko być poszkodowanym bohaterem komedii to tak jakby mniej śmieszy ;)
      Chociaż może najlepiej byłoby się pośmiać :)

      Usuń
  57. Boże,zmroziło mnie,najważniejsze żeś cała...oessu!
    No i szkoda autka:(

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie martwcie się Kureiry! Wszystko gra, nie puakam i nie zamiaruję. Napisałam o tym, żeby się nie udusić. Musiałam srucić emocje, bo były, nie da się ukryć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że wyrzucasz Hanuś te emocje, nie będą Cię dusić !

      Usuń
    2. Marija, to ja je podduszę, spoko.

      Usuń
  59. Prawo jazdy co prawda dawno, dawno temu zrobiłam, ale samochodem nie jeżdżę, więc na poślizgach się nie znam. Też uważam jak inne kurska, że najważniejsze żeś cała i zdrowa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak i ja.Prawko mam ale poczekam aż czołgi będą w sprzedaży,wtedy nic mi nie będzie straszne:)
      A ten śnieg to do mnie dotarł.Jak tak będzie waliło przez całą noc to jutro nas będą łopatami odkopywać.

      Usuń
  60. Marija, ci co gadajo jak to kontrolujo poślizg, kłamio. Może i kontrolujo na placu manewrowym, albo na torze, gdzie po bokach są bandy i nic nie jedzie ani obok, ani z naprzeciwka. Jeżdżę dużo i od bardzo dawna, więc nie jestem świeżynką. I tak miałam szczęście, że nic akurat nie jechało, bo mógł być karambol.

    OdpowiedzUsuń
  61. Hanuś, Bogu dzięki, że jesteś tu z nami, cała i zdrowa.
    U nas też teraz biało i nadal pada to wstrętne. W nocy przymrozi, a jutro tradycyjnie roztopy i ślizgawka. Można mieć zimówki i jechać ostrożnie, ale jak widać to bez znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  62. No nieźle ... moze ten blacharz faktycznie cosik kombinuje z plamami oleju ;)
    Dobrze, że nic Ci się nie stało.
    My kiedyś też tak w poślizg wpadliśmy, daleko od domu .... niby szybko się nie jechało, a napraw tyle, że szkoda gadać. Nie mówiąc o sprowadzeniu samochodu z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  63. Widzisz, jak to niebezpiecznie z domu wychodzić? Zwłaszcza zimą? A trzeba było Frodem Wałkiem i Czajnikiem się owinąć a ziarno Stafanowi sypać z fartuszka.
    Dobrze, że tylko samochód doznał kontuzji.
    Chociaż i w domu strach się bać. Latający Holender w domu nogę sobie złamał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alem musiała, Agniecha! Musiałam! I była piękna pogoda z lazurem nieba w tle!

      Usuń
  64. Jeszcze raz napisze, dobrze, że Ci się nic złego nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  65. Arte, co tam ja! My się tu martwimy, że ten ohydny morderca schronił się na Malcie, a Wy tam samusie takie... Ale spoko, już go majom!

    OdpowiedzUsuń
  66. Przyspieszałam dziś wiosnę. Posiałam do doniczki pietruszkę karbowaną a do wazonu na stół nacięłam gałęzi śliwy. I tylko Przełajek coś długo (5 dzień) nie może dojść do siebie po "dniu kloszarda", chociaż nie nosi klosza, tylko ubranko. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Margolcia, bo więcej śniegu nie zniosę:)))

      Usuń
    2. Margolciu, kim jest Przełajek?

      Usuń
  67. Uff, Hanus! Calas! Dwa razy w zyciu, w pdalam w poslizg. To poczucie, ze nic nie zalezy ode mnie, jest straszne, auto plynie i tyla.

    Czytam o tej blacharzowej , w kapciach i sie zastanawiam, w ktorym filmie taka scene widzialam;)

    A kto na Malcie razem z Arte? bo sie jkaos gubie ostatnio..

    OdpowiedzUsuń
  68. Kasia, nie mam pojęcia w jakim to filmie było, ale jestem przekonana, że blacharzowa nie powoływała się na film. To samo życie było:)))
    Na Malcie Arte z Grażyną Wenezuelską.

    OdpowiedzUsuń
  69. Idę spać Kureiry, trochę mnie zmogło jednakowoż. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja tez dreptam na spalna grzede, wiosennych snow Kurencjom zycze!

    OdpowiedzUsuń
  71. Gibło Cie przed domem blacharza, to znaczy, ze blacharz wie co robi, jakis olej wylal albo cus, maja swoje sztuczki tacy lekarze od autkow. Przeciez musza zarobic.
    Ale, ze tak na prostej drodze, bez hamowania, to naprawde az trudno uwierzyc.
    Kuro Kochana, nawazniejsze zes cala, a autko sie wyleczy, fliudy juz letą do Cię:)

    Zalecam powtorke z koncertu Toma Jonesa na jutro (chyba dzisiaj u ciebie) i Walka pod pachiom:)
    I juz nie jedź do miasta, bo Ty wsiowa Kura jezdes - cmok!



    OdpowiedzUsuń
  72. O! Hana jesteś suertuda! W sumie wszycko się dobrze skończyło,arte śpi to ja pisze lewa ręką,myśmy tego bndziora ścigały tylko nie wiedziały, już świat jest dzięki nam bezpieczny!!!wiatr tutaj nieziemski, nic nie da się zwiedzić,teraz pada, Koniec świata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, że tam rzadko pada.
      Niech Wam się jak najszybciej wypogodzi!

      Usuń
  73. Dzień dobry.
    To już zaczyna być monotonne, dalej szare niebo, ciemno, jedyny plus to ciepło +7.
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  74. Dzień dobry kurirtty.
    Jednakowoż ponury;) Mówią że ma się wypogodzić. W nocy zrobiła się szklanka i rano w różnych miejscach w mieście słychać było wielkie bum.
    Mimo wszystko fajnego dnia życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  75. Wczoraj przejeżdżałam przez zimę.Od Dusznik Zdr.regularna zimka panuje.

    OdpowiedzUsuń
  76. Dziedobry.Nieco mnie ten luty przytyka ,czytam ale pisanie jakoś nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  77. No to ja znowu hurtem, a i tak nie nagdonię zaległości:
    - przede wszystkim, Hana, uff! Całaś! Uch, aż Cię ściskam mocno z tego wszystkiego. :**
    - cudowne żurafy wypatrzyłam w galerii, wspaniałe! Jak Ty to robisz!
    - materacyk w sam raz, osobniki na nim, wiadomo, czadowe
    - Czajnik na prowizorycznym hamaku to już chyba całkiem zwaryjował, co za świrus! :D

    A na koniec mam brzydką informację, która mi wczoraj sprzedała Gosia. Poczytaj: http://natemat.pl/171679,jeden-z-najlepszych-wywiadcow-odsuniety-od-rozmow-marcin-zaborski-dziekuje-fanom

    To paskudne, taki dziennikarz! Zostawili mu tylko Puls Trójki. :( Chamstwo.
    Jeden z komentujących artykuł napisał:
    To jest efekt zadania zbyt trudnych pytań pracownikowi Pis! http://www.polskieradio.pl/.../1580671,Premier-w-Berlinie...

    Koniecznie posłuchaj rozmowy Zaborskiego z tym śmiesznym (bleee) rzecznikiem rządu. Koniecznie!

    Insze Kurki, też poczytajcie i posłuchajcie.
    Miko, i Ty. Niedawno rozmawiałyśmy o Zaborskim... Ech!

    OdpowiedzUsuń
  78. Jolko, nie powiem, co mi się chce na takie wieści.
    Latam dzisiaj w wiadomej sprawie, a pogoda znów wiosenna. Ten wczorajszy śnieg chyba mi sie przysnił. Można się ugryźć w... ucho.

    OdpowiedzUsuń
  79. Hana, wszystko dobrze? Nie biegaj dziś, posiedź w domku z futrzakami, odpocznij.

    OdpowiedzUsuń