piątek, 26 lutego 2016

Inka, Czajnik i inne stworzenia

Wiem, że czekacie, wiem! Gosianka pokazała przywitanie, ja mam zdjęcia prawie takie same, Gosianka ma lepsze, więc skupię się na powitaniu, ale tutaj, w domu.
Dzień we Wrocku zaczęłam od krótkiej (zbyt krótkiej) wizyty u Marii. Na wizytę u Marii trzeba sobie zarezerwować dużo więcej czasu, aby spokojnie popodziwiać wszystkie jej cudeńka. Najpierw przyszedł pomiziać się Myk - śliczny, ciekawski i odważny kot:

Marija poszła wstawić wodę, a ja sie troche pogapiłam:


Będą nowe dyniaki!
Marija wróciła, zapomniałyśmy o herbatce, a prawdę mówiąc szkoda nam było czasu. Tematy i tak zostały tylko muśnięte. No ale wiosna idzie i dni coraz dłuższe. Do Wrocławia mam blisko, tylko droga jest straszliwie zatłoczona.
Tak więc przemieściłam się do Gosianki, jak wyglądało powitanie już wiecie. Spędziłam ZMD kilka przemiłych chwil. Gosianka i JCO są przesympatyczni i empatyczni. Z nimi się po prostu jest, jakby się było od dawna. Bardzo się cieszę, że poznała nas Inka, a właściwie sfinalizowała tę znajomość. Ale ja wiedziałam, że tak będzie...
Gosianka tak mnie namawiała, tak namawiała, że zjadłam kawałek ciasta z jabłkami i jedno (!) ciasteczko owsiane oraz miseczkę zupki i owocową galaretkę na deser (galaretkę można!). No i sokawkę piłam taką pyszną, że normalnie ślinka mi leci na samą myśl. Z imbirem była i z czymś jeszcze, ale zapomniałam...
Pierwsze kroki skierowałyśmy oczywiście do kociego pokoju. Inka zakamuflowała się w szufladzie, jak się później okazało. Koci pokój to jest coś, mówię Wam! Nie zapomnę tych cudeniek, które tam zastałam, takich puchatych, czyściutkich, rozbawionych. Zdjęcia Gosianki to jedno, ale rzeczywistość to dopiero jest coś!
Fika też potrafi latać!
 Fika to osobny temat. Jest... jest... nie znajduję słów, bo to, że jest niesamowita, to mało powiedziane. Co ona potrafi robić z pyszczkiem, oczami, z całą mimiką! Nie widziałam jeszcze psa z taką mimiczną mordką! Kot Shreka mógłby się od niej uczyć! A jak zachęca koty do zabawy! Można umarnąć z rozczulenia i ze śmiechu.
No dooobra, ad rem, bo nie skończę. A zanim skończę tylko rzućcie okiem:



To Achima, obezwładniająca urodą zouza:)
 Naprawdę, trudno wyjść z kociego pokoju. Osobiście mogę tam zamieszkać w charakterze personelu tymczasków.

Inka nie miała pojęcia, co ją czeka i spokojnie zalegała sobie w szufladzie:

Bardzo mi jej żal, bo przecież dopiero co się troszkę otworzyła i zaczęła normalnie żyć. No ale pojechałyśmy. Zapłakała tylko w momencie wsiadania do auta, potem ani pisnęła, po prostu sobie spała. Jest tak rozczulającym, cichutkim stworzonkiem, że aż sie boję...
Pomijając korek i śnieżycę po drodze, dotarłyśmy całe i zdrowe do domu. Siatkowe drzwi już były zamotowane. Otworzyłam koszyk, Inka nawet szybko z niego wyszła, ale jeszcze szybciej śmignęła pod szafkę. Po półgodzinie wyszła, obwąchała się z Czajnikiem przez siatkę, przyuważyła psy (przyjazne,  machające ogonami), w tym Frodo i wycofała się. Potem jeszcze kilka razy wychodziła, skorzystała z kuwety, podchodziła do siatki. Nie było prychania, ani syczenia. Czajnik pół wieczoru przesiedział pod siatką, lub na niej zwisał wydając dziwne odgłosy - ni to miauczenie, ni to zew jakiś? Teraz jest spokój. W łazience nic się nie dzieje, Czajnik siedzi na kuchennym krześle i wpatruje się w drzwi do łazienki, ale już nie skwierczy. Tak tylko pilnuje, jakby co...






Pełna obsada na czuwaniu
No i tyle na gorąco. Koteczka jest słodka jak miód i równie delikatna. Oby się udało...

187 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ooo to mi się udało podium:)
      Przylece później teraz czas mycia ząbków i szystkiego i starszego Absorbenta:)

      Usuń
    2. CzeKo, pieski skonsumowały co trzeba, pogapiły się i poszły spać. Czajnik wytrwale siedzi pod drzwiami, ale już nie wydaje odgłosów paszczą.

      Usuń
  2. Rozkleiłam się, rozpłynęłam i siedzę taka rozpłynięta... Myślałam o Wasz dzisiaj. Ciesze się, że jesteście już w domu.
    A we Wrocławiu to tacy ludzie mieszkają, że ho ho:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. :))
    uff, jesteście! intuicja oraz mowa ciała Czajnika mi mówią, że będzie dobrze.
    Hana, jakiego koloru oczy ma Inusia?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam mało wylewna jestem. I wiem, że nie trzeba. Muszę jednak wyznać, ze Was uwielbiam. Cały ten Hanowy przysiółek, Marię, Gosiankę... Pozostałe Kury też! Wiadomo!
    Łza na rzęsie mi się trzęsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Czajnik na tej siatce... O jacie:)))

      Usuń
    2. Ty siem Kalipso zbieraj i dojedź w końcu do tego Wrocławia :)))
      Bo widzisz Hana w końcu dotarła :))))))))

      Usuń
    3. Ech♥♥♥
      Dziewczynki zasnęły w końcu, to sbie pochlipię w spokoju:)

      Usuń
    4. Kalipso, nie rycz, od ryczenia ja jestem !

      Usuń
    5. Jak ja potrzebuję czasem sobie ryknąć... Ewunia, nie bądź egoistyczna:) Daj poryczeć.

      Usuń
  5. TK, oczyska ma wielkie, żółtawe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Początek bardzo obiecujący, według mnie będzie dobrze, trzeba jednak dać Ince trochę czasu, bo z chłopakami chyba wszystko jak należy, to ona musi się oswoić, ale ona też da radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, same chłopaki, a ona jedna!

      Usuń
    2. Marija, chłopaki nie wykazują żadnej niezdrowej ekscytacji - jak to było w przypadku Czajnika. Kolejny kot, to dla nich pfff...
      Bardziej podekscytowany jest Czajnik.

      Usuń
    3. Przecież panienkę zobaczył :)
      Będzie dobrze Hanuś, zobaczysz :)

      Usuń
  7. Ojej, ojej! Za krótko, ja się nie zgadzam, ja już tęsknię! Było fajnie, bo i spacerk zaliczyłyśmy, no i kociaki odwiedziłyśmy, ale za mało pogadałyś, za mało, buuuuuu!
    No i muszę przyznać, ze zdjecia jakie robisz to po prostu mistrzostwo świata! Ja takich nie umiem, ta lecąca Fika, ten fruwający Eredin!:))
    Czajnik to jest agent do kwadratu, jak on wisi na tej siatce! Oby Ineczka go polubiła, oby!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hanuś strasznie się cieszę, że jednak znalazłaś i dla mnie trochę czasu :)
    Trzymiem za słowo że będzie więcej :)
    Jak Ci pięknie wyszedł ten obwieś Myk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczy kota Shreka to nic przy oczach Myka!

      Usuń
    2. Właściwie nigdy mu nie zrobiłam takiego zdjęcia, z takiemi gałami ;)

      Usuń
    3. Myk jest piękny ! A przy tym bardzo fotogeniczny ! Amanto Alę Delon normalnie :)

      Usuń
    4. Coś Ty, Ewa, bardziej w starym stylu - Żą Gabę bardziej. Dystyngowany taki.

      Usuń
    5. Marija, jadąc do Wro widziałam, że prace nad nową drogą są bardzo posunięte. Jestem optymistką, może już w tym roku oddadzo? To do Wrocka byłaby godzinka, no, półtorej jazdy. W tej chwili to jest masakra i wolna amerykanka. Wyjechałam z Wro o 15.00, a w domu byłam tuż przed 18.00! Sto kilometrów! Kpina jakaś.

      Usuń
    6. Marija, dachówek nikt nie zwinął?

      Usuń
    7. Faktycznie, Żą Gabę !

      Usuń
    8. Nie dachówek nikt nie ruszył, za ciężkie chyba ;) Ledwo je do góry wniosłam, do głowy mi nie przyszło że trzy dachówki mogą tyle ważyć ;)
      Rzadko jeżdżę samochodem, a już w Twoim kierunku to w ogóle, ale wczoraj popatrzyłam na mapę i byłam zdziwiona, że droga do Poznania ma żółty kolor. No i jeszcze dzisiaj piąteczek, wszystko wiało z miasta.

      Usuń
    9. Dziewczyny Mykowi nic nie powiem o waszych komplimentach, bo mu siem w łepetynie jeszcze poprzewraca ;)

      Usuń
  9. Trzymam kciuki za oswajanie.Czajniczek bardzo ciekawy Inusi, szfystkie chciałyby ją pewnie obwąchać.

    OdpowiedzUsuń
  10. To się Ogniomistrz spisał z drzwiami siatkowymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, te drzwi są u nas w stałym pogotowiu. Pierwszy raz sprawdziły się z Grażynką, potem był Czajnik, teraz Inusia.

      Usuń
    2. My takie mieliśmy w ogrodzie. Kiedyś moja bullka wpadła do oczka wodnego, załamał się pod nią lód. Ona godzinami lubiła latać po ogrodzie z badylami i piłkami. Nawet nie potrzebowała cały czas ludzia. Zobaczyłam przez okno balkonowe, że wystaje tylko łebek i przednie łapki nie mogą wygramolić zadka. Byłam tylko w podkoszulku i rajstopach. Wyleciałam na śnieg i wyciągnęłam zmoklaka. Bałam się że będzie miała zapalenie płuc. Rozcierałam ją i suszyłam suszarką , sama wyschłam z emocji. Na drugi dzień odgrodziliśmy ten kawałek ogrodu, zieloną siatką.

      Usuń
  11. Zdjęcie Myka cudności,jakie ona ma piękne oczyska ,zresztą cały jest śliczniutki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doro w imieniu swoim i Myka, niczegowaty on jest :)
      Gały ciekawie wlepił w Hanę.

      Usuń
    2. Marija, toż to cudne kocisko i takie ufne!

      Usuń
    3. Wiem Hana, ze cudna i na dodatek moje :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Dora, te drzwi sprawdziły nam się już 3 razy! To świetny sposób na oswajanie zwierzaków ze sobą.

      Usuń
    2. No własnie,my nie stosowalismy siatki,zawsze pierwszym pokojem dla nowego jest pokój córek,i potem juz wypuszczanie pod kontrola na resztę mieszkania.

      Usuń
  13. Przyjęcie przez zwierzyniec wygląda na przyjazne.
    Zdjęcie Wałka niesamowite, gdzie widać po lewej głowę,a po prawej część zadnią, jakby to dwa psy były - strasznie jest długi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, też się ostrożnie cieszę, nie było żadnych oznak wrogości żadnej ze stron.

      Usuń
  14. Najlepszy moment na blizsze spotkania kotków to chyba kiedy Czajnik będzie śpiący.
    No i moze najpierw też te pyszczki m naprzemian głaskaj,zeby feromony się pomieszały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pyszczki mam już sposób od Gosianki, a spotkanie jeszcze nie teraz. Za parę dni, zobaczymy, jak to pójdzie. Na razie malutka nie chce do mnie wyjść spod szafki. Nastawiałam jej tam budek, legowisk i kocyków...

      Usuń
    2. Jeszcze troszkę przestraszona,bo nowe miejsce ,ale przecież to pierwsze godziny w nowym otoczeniu.

      Usuń
    3. Dora, wiem, ale tak mi jej strasznie żal - tyle już przeszła...

      Usuń
  15. Gosia, ze zdjęciami to czasem mi się udaje, ot co:)
    Czajnik nadal pod drzwiami, ale cichutki jest. Na początku jojczył, teraz tylko czeka, żeby się objawiła.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale dobrze,ze Inka też do siatki podchodzi,czyli jest ciekawa i się zbytnio nie boi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, też mnie to zaskoczyło. Najważniejsze i optymistyczne jest to, że nie było żadnych oznak wrogości. Tylko wąchanko.

      Usuń
    2. Nie będzie naparzania Inki.

      Usuń
  17. Ja ci już mówiłam przez telefon, ale powtórzę: moim zdaniem wszyscy się do siebie przyzwyczają szybciej niż myślisz . Inka wychodzi i obwąchała się z Czajnikiem, psy przyjęły sprawę na spokojnie a Czajnika po prostu żre ciekawość i bawić się chce. Będzie dobrze, bo innej opcji po prostu nie ma:)) Zdjęcia Czajnika wiszącego na siatce boskie!!! Głaski dla wszystkich!
    A u Mariji pięknie no i Myk bardzo reprezentacyjny, a maszyna do szycia przepiękna. Działa??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mika :))
      Maszyna teoretycznie powinna szyć, tylko że główka jest osobno, a na dolnej części zrobione jest biurko pod komputer. Tak że w tej chwili pełni tylko rolę ozdobną. Dobrze mi się komponuje z tymi figurkami i żelazkami.

      Usuń
    2. Mario,ten Myk i ta maszyna!!!! i tyle u Ciebie pięknych rzeczy do podziwiania...dyńka-słonik boski:))

      Usuń
  18. Może on myśli,że to Grażynka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi to przyszło do głowy, myśli, że skądś wróciła.

      Usuń
  19. Hanuś,bym zapomniała, już mam pastel w domu! Jestem zachwycona, Młodsza też pełna zachwytu (ona rysuje,ale pastelami nie umie, chociaż ją namawiam). jeszcze raz bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, super, że jest i gdzieś nie przepadł - jak to na poczcie:)))

      Usuń
  20. Nie Dora, to raczej psy tak myślą. Czajnik jest zaintrygowany do białości.

    OdpowiedzUsuń
  21. A już myślał,ze sam królem na włościach,a tu mu koleżankę przywiozłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko, co ten Czajnik wyprawia:) I komicznie wszytskie trzy siedzią pod tymi drzwiami wgapiając się przestrzeń za nimi. A może jednak wyjdzie?
    Hana, jak masz superowy, czerwony nocniczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, nocniczek targałam z Pragi, bo pasuje do kosza na śmieci:)))
      Pieski szybko się znudziły i śpio jak zabite.

      Usuń
    2. Z nocniczka piją pieski, jakby kto pytał!

      Usuń
    3. Fajnie, u nas piją z wazy.

      Usuń
  23. Będzie dobrze ! One wszystkie też tęskniły za Grażynką. Teraz im będzie łatwiej :) Cajnicek najchętniej bliżej by się z Inką poznał :) Pięknie fikał po siatce. Od tego fikania zauważyłam, że ma on czarny płaszczyk z rękawkami - normalnie Zorro ! A przed drzwiami siatkowymi siedzi czarny kot ! Niezły kamuflaż :) ... Piękne przyjęcie przez domowników ! ... A piękna Achima ma spojrzenie baaaaardzo wiele mówionce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, Achima jest tak piękna na żywo, że brak słów. Niesamowity kot.
      Czajnik jest biały od spodu i ta białość zachodzi aż na jajeczka, a raczej na to miejsce, w którym kiedyś były:)

      Usuń
    2. I za to ją jakoś mocniej kocham, tę zouzę Achmę...

      Usuń
    3. Ona ma w oczach, te, no, wiecie...

      Usuń
    4. Jakie węgliki, jakie sępiki :) Ona ma normalne, porządne qrwiki :)

      Usuń
    5. Jest niesamowita! Kocia czarodziejka:)

      Usuń
  24. Witaj w Kurniku, Inko. Chyba jeszcze nie wiesz, ale trafiłaś do Rajgumna, jak nazwała to miejsce Marija., ale niebawem się o tym przekonasz. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
    Wesoła gromadka/ ostatnie zdjęcie, świetne :))/ już czeka na wspólne harce. Oj, będzie się działo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boszszsz, Ksan, na razie ona jest taka przestraszona. Serce mi pęka.

      Usuń
    2. Ona się nie boi, podchodzi do siatki przecież, a to bardzo dobry znak. Jest onieśmielona i troszeczkę zdezorientowana, ale co się dziwić, tyle się dziś dzieje wokół, tyle nowości - inny personel, pożegnanie z kochanym ZMD / rozczulające to z Fikunią /, podróż, dom - Rajgumno, powitanie nowego zwierzyńca, to dużo na jednego małego koteczka.
      Pieski poszły spać, a czajnik na straży, jest dobrze:) Teraz to już będzie tylko lepiej.

      Usuń
    3. Rucianko, ona się bardzo boi. Dam jej spokój na razie.

      Usuń
  25. A księżniczka ma przepiękny nochal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ten nochal mnie urzekł. Ona ma w sobie coś takiego, że nie wiem jak to nazwać. Strasznie chciałabym ją utulić:(

      Usuń
    2. Oj, będziesz tulić !!! Za chwilkę ! ... Moja Francia ma identyczny wyraz oczu i twarzy, jak Twoja Inusia, dlatego mam do niej słabość szczególną :)

      Usuń
    3. To jest sama słodycz i delikatność ta królewna. :)

      Usuń
    4. Dlatego serce mi pęka, że ona taka sama w tej łazience! Ale cieplusio ma, Ognio hajcuje (jak to Ognio), coby kocinka nie zmarzła!

      Usuń
  26. Marija, głaski dla Myka:) Piękne kocisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no piękne, oczy jak gwiazdy :)

      Usuń
    2. Zachywcające! A u Marii byłam i można tam oglądać i podziwiać wszystko godzinami! Same cuda!

      Usuń
    3. Stukrotne dzięki kurencje :)
      Myk wygłaskany :)

      Usuń
  27. aż nie wiem, od czego zacząć
    po pierwsze czekałam, odświeżałam, cierpliwa byłam, chociaż było trudno błagać o szybki wpis ;)
    po drugie- zazdraszczam!
    po trzecie- zazdraszczam!
    po czwarte- dalej zazdraszczam, ale i cieszę się, że tak Cię Wrocławianki przyjęli :)
    u Maryji same cuda i cudaczki !
    u Gosi, jak zwykle błysk i mir :)
    a u Ciebie teraz, no normalnie siatkowe drzwi mnie powaliły, ale już Czajnik na nich toż to hit nad hity! cóż to za łobuziak :)))
    i Wałek długi jak dwa psy
    i ostatnie zdjecie- no serce pęka z rozczulenia, jaki one kochane, te zwierzaki, niech się ludziska od nich uczo
    Hanuś, będzie dobrze, Inka trafiła do Gumnoraju !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to jest ten mir u mnie, soniczku?? :)

      Usuń
    2. Gosiu mir po rusku, to pokój !

      Usuń
    3. To wiem, ale że u mnie pokój? Hmm, nawet niejeden, he, he. :)

      Usuń
    4. Ale to może taki pokój peace bardziej !

      Usuń
    5. Tak samo odbieram ZMD - tam miłość, spokój i harmonia:)

      Usuń
    6. Tak, Gosiu, mir to ład domowy, spokój, w moim odczuciu to słowo zastepuje kilka naraz
      słowo używane w kodeksie = zakłócanie miru domowego , co w sumie u Ciebie chyba nie zachodzi, bo sfszytko jak w zegareczku :)

      Usuń
    7. Sonic, nie ośmieliłabym się iść spać bez relacji, w życiu!

      Usuń
    8. Czerwienię się na te komlimenta :(

      Usuń
  28. Nie napisałaś, Hanuś, jaka grzeczna jest Fikunia, a ja byłam z niej taaaka dumna, że się ciotce tak pięknie zaprezentowała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, o grzeczności nie napisałam, zaiste, tylko o urodzie. Tymczasem Fikunia jest wzorem posłuszeństwa. Nie ucieka, nie oddala się zbytnio, przybiega na wołanie, o czym ja mogę pomarzyć, bo Wałek przybiega na "chodź coś dam" (skrócona i mniej ośmieszajaca wersja "chodź, dam parówę"), a Frodo przychodzi, ale tak połowicznie. Siada przed gankiem i czeka niewiemnaco. Jeśli naciskam, kładzie się świństwem do góry. A Fikunia normalnie, jak cień. I to zachęcanie kotów do zabawy, oesssu, mówię Wam, to trzeba zobaczyć.

      Usuń
  29. Dopiero teraz będę komentować, zdjęcia obejrzałam już trzy razy. Mariji cuda do oglądania i oglądania i oglądania....a Myk ma niesamowite oczy i jest bardzo przystojny.
    Powitanie przez zwierzaki świetnie ujęte, a Czajnik na siatce pobija wszelkie rekordy. Ciekawe, czy będzie dzisiaj z Toba spał., czy też pilnował siatki.
    Mam przeczucie, że wszystko bedzie dobrze, skoro obyło się bez fuczenia i warczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, idę o zakład, że będzie pilnował. Cały czas tam siedzi.

      Usuń
    2. Też mnie się wydaje, że będzie obstawiał panienkę ;) Koty są o wiele bardziej ciekawskie niż psy.
      Ewa bardzo dziękuję :)

      Usuń
  30. Wchodź do niej ,usiądź na podłodze i czekaj spokojnie przemawiając od czasu do czasu,żeby się do głosu przyzwyczajała i zapachu, z pewnościa podejdzie po pewnym czasie,no i smakołyczkiem,zabawką kuś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, tak zrobię, ale za dwa, trzy dni. Niech się przyzwyczai do odgłosów domu.

      Usuń
  31. Oglądam i oglądam....♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elżbieta, obawiam się, że teraz będę Was zanudzać monotematycznie.

      Usuń
  32. Czajnik najwyraźniej się zakochał :) od pierwszego wejrzenia. I nie ma sie czemu dziwić

    OdpowiedzUsuń
  33. Wychodzi na to, ze tylko moja Miecka oprychala nowa siostrzyczke, zreszta syczy na nia do tej pory. Wszystkie inne koty zaprzyjazniaja sie z nowo przybylymi. Czajnik jest wylacznie zaciekawiony sliczna panienka, dla psow to jeszcze jeden kot w domu - nic zaskakujacego, choc przydaloby sie blizej obwachac.
    Dlaczego tylko ja mam takiego pecha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantera, nie wiem, czy siatkowe drzwi nie są tu sprawą kluczową. Nie wiem, jak je oswajałaś, może zbyt bezpośrednio? Za szybko?

      Usuń
    2. Panterko - Bonus też by oprychał każdy nowy nabytek, więc i takie egzemplarze też się trafiają :))

      Usuń
    3. Oswajalam je dlugo. Wprawdzie siatkowych drzwi nie mialam, ale tez nie puscilam sprawy na zywiol. To chyba lezy wylacznie w charakterze Miecki.

      Usuń
    4. To pozostaje pogodzić się z tym...

      Usuń
  34. Maszowa, za dużo to on nie widział:)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Prychania nie było? Nie było.
    Irokeza na grzbiecie u zwierzyńca nie było? Nie było.
    Warczenia fuczenia nie było? Nie nie było.
    Zaciekawienie Czajnika sięgające zenitu jest?. Jest:))
    Jaki wniosek? Wszystko jest dobrze , a będzie jeszcze lepiej.Zresztą u Ciebie nie może być inaczej. Tylko nie żałuj już koteczki,bo ona takie nastawienie wyczuje, traktuj jak resztę ferajny. To co złe już za nią i nie wróci.
    Ps. Czajnik wygląda super na tej siatce, akrobata jeden.
    Marija, Myk zwisający(chyba) z drabiny, też jest śliczny. A oczy to ma rzeczywiście jak spodki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się we mnie tymi gałami tak wlepia, jak chce się bawić, siada i jest cały oczami, wtedy wystarczy powiedzieć gonić kota, kota, kota i zaczyna się galopada :)

      Usuń
    2. Oj chciałabym to zobaczyć:))
      Marija może Ci się kiedyś uda nagrać te jego galopady.
      A wzrok to ma rzeczywiście sugestywny, nie da się ukryć.

      Usuń
  36. Garde, właśnie to zaciekawienie Czajnika co nieco mnie niepokoi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś bo to dla niego nowość jest, świeżynka, a jeszcze z pewnością mnóstwo zapachów ze sobą przywiozła, to go ciekawi. Przejdzie mu z czasem albo jak pierwszy raz z jej karzącą łapką się spotka:))
      Chyba się nie bois,z że da rade siatkę odkręcić i do dziewczynki przeleźć:))

      Usuń
    2. Hana, przyjechała nowa, młoda laska. Nie ma co się dziwić chłopakowi.

      Usuń
    3. Garde, nie zdziwi mni wcale, jeśli się przeciśnie przez siatkę.
      Rucianko, tak bardzo się nie dziwię, ale wolałabym, aby mniej kochliwy był.

      Usuń
  37. Fajosko!!! Masz nowego zwierza!!! Wpadnę się poznać, jak nieco się zaadaptuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecie, żeby tylko kolejny rok nam się nie omsknął:)))

      Usuń
    2. Może się zdarzyć..... przy tej odległości .... ;).
      Barbara

      Usuń
  38. Czajnik się po prostu zakochał :)) Od pierwszego spojrzenia, na zabój i na zawsze :) Mam nadzieję przynajmniej.
    Trzymam kciuki za pomyślną integrację i szybkie oswojenie się Inusi z Wami wszystkimi :)
    Fajne zdjęcia, najlepsze z Czajnikiem na siatce, rzecz jasna.
    No i Mykuś - słodziak jeden :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fikunia i tymczaski też, oczywiście słodkie są :))

      Usuń
    2. Lidka, one są tak słodkie, że nie do wytrzymania:)

      Usuń
  39. Dla mnie każdy zwierzak jest śliczny. Każdy cium cium cium. :)
    Wszystkie Wasze mi się podobają i uważam że są urocze, mądre i kochane.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dobrze jest zakochać się kolejny raz ....... ;) ♥♥♥♥♥♥
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  41. Baśko, swoją drogą to ciekawe, że miłość do kota/psa nigdy nie mija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo prawdziwa nie mija :D ♥! ♥! ♥! ♥! ♥!
      Barbara

      Usuń
  42. Cudowna relacja! A zdjęć bym chciała jeszcze więcej:P Czajnik to agent do kwadratu. Już się nie mogę doczekać jak będą z Inka w komitywie:))))
    Pięknie u Ciebie, Hana.

    OdpowiedzUsuń
  43. Alucha, dziękuję, będę sprawozdawać na bieżąco, do wypęku i do obrzydzenia!

    OdpowiedzUsuń
  44. Hano, spokojnie. Dzisiaj Inusia jest dla Czajnika intruzem. Jak widać na zdjęciach ona się tym raczej nie przejmuje;) Grzbiety przylizane, ogony nie nastroszone (czyli wkurw nieobecny), choć przy ziemi (czyli niepewność), siatka w całości.
    Dziewczyna okrzepnie (my też czujemy się niepewnie pierwszy raz w nowym miejscu) a chłopak przekona się, że starczy i dla niego żarełka, mniamów i Waszej miłości. Będzie dobrze!

    Marijo! Twoje prace są CUDNE!!!!!
    Myk tyż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JOZ. wiem to wszystko i nastraja mnie optymistycznie - jak mówisz! Żadnych oznak wrogości, oby tak zostało!

      Usuń
  45. Najważniejsze że już kicia jest w swoim domku i integracja rozpoczęta.Jak zwykle czas potrzebny i dużo gadać do zwierza.Ja zwykle sporo plotę słodziutkim głosikiem do mojej gromadki,dobre efekty widzę.Trzymcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  46. i jak tam, Czajnik na siatce czy pod ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic, na krześle. Odpuścił, czy co?

      Usuń
    2. Nową strategię obmyśla jak nic:))

      Usuń
  47. Anais, jutro będziemy gadać do upojenia. Dzisiaj już padam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie,czas się zresetować po takim dniu.Kici też cisza nocna dobrze zrobi.

      Usuń
  48. Wybaczcie Kureiry, już idę spać, trochę padam. Ciekawam, czy Czajnik przyjdzie, czy noc spędzi na straży?
    Dobranoc i dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  49. Wyśpij się, wyśpij. Od jutra oczekujemy budyniu w duuuuużych ilościach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i od razu z nowym postem, bo się na bank zapcha :)

      Usuń
  50. Czytając wpis i oglądając zdjęcia u Gosianki normalnie się poryczałam ze szczęścia. Trochę ochłonęłam i zajrzałam do Kurnika i już ze spokojem mogę oglądać i czytać, czytać i oglądać. To co czuję, wszystko już dziewczynki napisały, a Czajnik na siatce, to jak moja Beza na moskitierze w oknie - aż ją pazurami poniszczyła. Czekam na dalsze relacje.
    Buziaki i miziaki dla wszystkich.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  51. Do jutra Kurki. Przylecę z samego rana zobaczyć jak minęła noc.
    Trzymajcie kciuki, bo coś mnie bierze, jakby zaczątki kataru.
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, herbatkę z prądem weź sobie do łóżka!
      dobrej nocy :)

      Usuń
  52. Dobrej i spokojnej nocy Hano i Tobie i wszystkich waszym zwierzakom.

    OdpowiedzUsuń
  53. Hano, spokojnej nocy! te parę dni szybko minie.

    OdpowiedzUsuń
  54. cały dzień jak mogłam z doskoku śledziłam rozwój sytuacji! kibicuję Wam gorąco, żeby wszystko się dobrze ułożyło!! zdjęcia dałaś rewelacyjne, kilka razy już oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Czajnik zakochany od pierwszego wejrzenia. Psiaki lekko skonfundowane, dlaczego one nie dostały psiej koleżanki a Czajnik dostał "swoją". Niesprawiedliwość jaka, czy co? O parytetach nie wspominając. Dobranoc Hano, dobranoc piękny, szczęśliwy zwierzyńcu. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
  56. Hanuś, pokochają się - to widać! Chyba, Ty bardziej przezywasz, ale bedzie dobrze:)
    Masz otwarte serce, a zwierzaki to wyczuwaja, nie wiem w jaki sposob, ale wyczuwaja.
    Kciukasy zacisniete cały czas, ja już o was śnię, czy ze mna jest wszystko ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostanie zdjecie faktycznie powala:) Widac, "zwierzyniec" chcial sie przywitac, nooo, i pokazac, ze to jest otwarty dom - WITAJ INKO !!!!!!!

      Usuń
  57. No to witaj Kurniku ssssrana:)
    Wczoraj byłam do 62 gdaka,dziś już wszystkie za mną.Piękne zdjęcia.Myk taki zaciekawiony co ta Kura tutaj robi?Mario te dwa dyniaki podbiły moje oczy od pierwszego wejrzenia.Jestem nimi zauroczona.Czajnik pewnikiem obczaja czy ta kota da się pogonić i czy w końcu będzie miał godnego partnera do ganiania a nie tylko psy i psy.Będzie dobrze bo przecież nie może być inaczej w Kurniku:)
    U mnie za oknem taka mgła,że ledwo kominy widać z na przeciwnego dachu.
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  58. wszystkie zdjęcia piękne, ale ostatnie przecudne

    OdpowiedzUsuń
  59. Dzień dobry Kurniku! Wczoraj już nie zdążyłam nic napisać. U mnie -7 biało i bardzo mglisto. Zobaczymy w ciągu dnia w która to stronę pójdzie.
    Prezesowo Rajgumna uprasza się wstanie i natychmiastowa relację pierwszej nocy. Jeśli oczywiście udało się pospac.
    Lubię koty i doceniam ich charakter i pomysłowość (Czajnik ma podium), ale cóż zrobić jestem psiarzem od urodzenia i nadal uważam ze zdjęcie z Frodo jest najpiękniejsze:)))
    W związku z powyższym proszę o dokonanie mizianka Czajniczkowi, Waleczkowi i podwójnie Frodziowi. Jeśli by Inka pozwoliła to również dla niej.
    Jeśli nie dziś to jutro juz na pewno się odważy, bo w tak ciepłej atmosferze jak u Was Hanno, to ona szybko się zaklimatyzuje:) i w poniedziałek będzie fruwac razem z Czajniczkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja też sie przywitam :)
    Prezeskura jeszcze pewnie śpi, albo zwierzyniec zapoznaje :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Dzień dobry Kurki.
    Jak CzarnyKot proszę o relację. Jeszcze śniadania nie jadłam tylko się ogarnęłam, ciekawość mnie zżera.
    U mnie zero i słońce, zobaczymy co będzie dalej.
    Miłego dnia wszystkim życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo2 u mnie pięknie. Śliczne niebo w błękicie, słońce, szadz na drzewach i obecnie -0,5 stopnia.

      Usuń
  62. Heloł, Kurejry! :) To do ogółu, bo trochę ostatnio niebywała jestem.
    A teraz do Hany: czy Ty chciałaś może, żeby Czajnik nie skwierczał wcale, skoro ulokowałaś obcą w JEGO łazience?!
    A drzwi - pierwsza klasa, pełen profesjonalizm. Zresztą nie spodziewałam się fuszerki po Ogniu. :) Możecie być wzorcowym domem dla planujących dokocenie.

    No to tyle, bo czas mnie pogania.
    Dobrej pogody wszystkim, a Twemu domowi, Prezesko, spokoju i szybkiego osiągnięcia stanu powszechnej akceptacji wśród zwierzorów. :)
    Ściski!

    OdpowiedzUsuń
  63. A ja doskonale pamiętam te drzwi z czasów gdy się pojawił Czajnik i zapoznawał się z piesiorami. :)
    Trzeba by odszukać tamten wpis, tylko ja??

    OdpowiedzUsuń
  64. Ciekawe co sie u Hany dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  65. Dziędobry.Dzisiejszy poranek już nie jest słoneczny, w nocy na minusie teraz 2 st. Za to nie wieje chyba.
    Miłej soboty !

    OdpowiedzUsuń
  66. zdjęcie Myka ))) o jaki to pyszczasty kot, cudny! i Czajnik na drzwiach siatkowych ))) rozczulający jak i pozostali ogoniaści członkowie rodziny ))oby się wszystko udało. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  67. Też z ciekawością oczekuję na wieści jak minęła noc. Mam nadzieję , że dobrze i bez fajerwerków. No i że Czajnik jednak nie rozmontował siatki:))

    Skończyłam strusią produkcję, jeżeli ktoś ma ochotę można zerknąć tu:
    https://picasaweb.google.com/107911817953789696415/Pisanki2016

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękności! Nie do uwierzenia, że można tak precyzyjnie udekorować te jajca!

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie za komplementy:))
      O precyzji to bym podyskutowała....ale zapewniam, że to żadna sztuka, tylko troszkę wprawy trzeba.

      Usuń
    3. Grażynka dzięki.
      Teraz mnie czeka dalsza produkcja tych " cudów" , kurzych tym razem.

      Usuń
    4. Przepiękne :)))))
      No rzeczywiście - nie sztuka. To jest Sztuka!

      Usuń
    5. Gardenio!!!dla mnie to sa pisanki opolskie...czy tak?

      Usuń
    6. Brawo Grażynko. mało kto rozpoznaje.
      Ale ja nie jestem Opolanką, Podkarpacie się kłania:))
      Natomiast podobają mi się opolskie tak bardzo że staram się je odwzorować, w małym stopniu się udaje.
      Joanno Z. zawstydzasz mnie>

      Usuń
    7. Piękne!:)I nie masz się co zawstydzać,ja tam bym nawet nie umiała zacząć:)

      Usuń
    8. przepiękne, Gardenio ♥

      Usuń
  68. Oj przydałby się taki laptek jak holter - Hana mogłaby nadawałaby 24/24 :D
    Ech marzenia.........

    OdpowiedzUsuń
  69. Hana, wstawać!!!!! i relację dawać, bo tu cały Kurnik w napięciu czeka co się działo w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  70. Wpisałam sobie adresik do zakładek, cuda, panie, cuda. Pisanki są śliczne, jest co podziwiać.
    Aż mnie skręca z ciekawości co się u Hany dzieje. Chyba sobie pójdę na spacer, jak wrócę na pewno coś będzie.

    OdpowiedzUsuń
  71. Hana,a może by tak na te drzwi łazienkowe jakomś kamerkę 24 godzinną?To byś wcale nie musiała pisać i zdjęciów robić^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to to! jak u boćków albo sokołów!

      Usuń
  72. Hanuś, Was to na chwilę spuścić z oczu nie można! Dwa dni mnie nie było w internetach i proszszsz! Dzieje się.
    Idę czytać ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń